fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Polski episkopat Franciszka

Symboliczne dla zmiany warty w episkopacie będzie przejście na emeryturę kard. Stanisława Dziwisza, dawniej bliskiego współpracownika Jana Pawła II
Fotorzepa, Piotr Guzik
Zmiana warty u biskupów. Zdaniem części ekspertów nowi hierarchowie lepiej przekażą wiernym nauczanie obecnego papieża.

W polskim Kościele powoli dobiega końca era Jana Pawła II. Wkrótce w Konferencji Episkopatu Polski (KEP) większość będą stanowili biskupi mianowani przez Benedykta XVI oraz Franciszka. Może to nastąpić już w tym roku.

Wielcy na emeryturę

W sobotę papież wyniósł do godności biskupiej kanclerza kurii w Płocku ks. Mirosława Milewskiego. Został on biskupem pomocniczym tej diecezji. Święcenia przyjmie 27 lutego. Ale już za kilka dni (4 lutego) sakrę otrzyma w Łowiczu ks. prof. Wojciech T. Osial – biskup pomocniczy diecezji łowickiej. Nowego biskupa ma także diecezja tarnowska. Ks. Leszek Leszkiewicz będzie konsekrowany w sobotę, 6 lutego.

Po święceniach nowi biskupi automatycznie staną się członkami KEP. Będzie ona wówczas liczyła 95 hierarchów (44 diecezjalnych oraz 51 pomocniczych). Z nominacji Jana Pawła II biskupów jest 49. Pozostałych 46 mianowali już Benedykt XVI i Franciszek.

Pod koniec roku ten układ najpewniej ulegnie zmianie i większość – 51 hierarchów – będzie pochodziła z nominacji ostatnich dwóch papieży. Biskupi Jana Pawła II (44) będą wówczas w mniejszości. Skąd ta zmiana proporcji? W tym roku wiek emerytalny osiągną biskupi diecezjalni: abp Józef Michalik z Przemyśla, abp Edward Ozorowski z Białegostoku, abp Wojciech Ziemba z Olsztyna, bp Andrzej Suski z Torunia oraz biskup pomocniczy częstochowski Antoni Długosz. Wiek taki już dwa lata temu osiągnął kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, b. sekretarz Jana Pawła II.

Odejście arcybiskupów Michalika i Ziemby jest pewne. Rezygnację metropolity przemyskiego Franciszek przyjął pod koniec 2015 r. Abp Michalik ma pełnić swój urząd do ukończenia 75. roku życia i wyznaczenia następcy. A procedura jego wyłaniania, jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", jest zaawansowana.

Również do 75. roku życia swoją funkcję pełnił będzie abp Ziemba. Potem jego miejsce zajmie abp Józef Górzyński – od lutego 2015 r. koadiutor archidiecezji warmińskiej. Najpewniej w tym roku papież wyznaczy też nowego metropolitę Krakowa.

Jeśli odchodzących hierarchów zastąpią biskupi mianowani jeszcze przez Jana Pawła II, to i tak zwalniane przez nich w innych diecezjach miejsca zajmą ci wyznaczeni przez Franciszka.

Za mało wyraziści?

– Według mnie nie ma znaczenia, od którego papieża pochodzi dany biskup – mówi Bogumił Łoziński, publicysta „Gościa Niedzielnego". Dodaje, że w istocie o tym, kto zostanie biskupem, decyduje nuncjusz apostolski. – A on nazwiska kandydatów dostaje przecież od biskupów wciąż sprawujących swój urząd.

Łoziński tłumaczy też, że dla wiernych ważna jest osobowość hierarchów. – Wśród odchodzących na emeryturę jest kilku wyrazistych. A wśród młodszych takich nie dostrzegam – tłumaczy. – Ale może trzeba dać im trochę czasu.

Innego zdania jest Piotr Żyłka, redaktor naczelny portalu deon.pl. – W naszym Kościele już dokonuje się duża zmiana. Do głosu dochodzi inne pokolenie. Biskupami zostają księża, którzy większość życia kapłańskiego spędzili już w wolnej Polsce. Dopuszczają krytykę, mają też inne spojrzenie na rolę świeckich – wyjaśnia. – Wydaje mi się także, że ci młodsi lepiej rozumieją ideę papieża Franciszka „Kościoła dla ubogich". Doskonałym przykładem jest tu decyzja papieża o mianowaniu prymasem abp. Wojciecha Polaka.

Podobnie uważa Marcin Przeciszewski, szef Katolickiej Agencji Informacyjnej. – Większa liczba biskupów pochodzących od Franciszka, szczególnie w roku, w którym papież przyjedzie do Polski (na Światowe Dni Młodzieży – red.), ułatwi zrozumienie jego nauczania – mówi.

Nie te emocje, co kiedyś

Bogumił Łoziński zauważa z kolei, że dziś kwestie biskupich nominacji nie wzbudzają już takich emocji jak dawniej.

– Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu, gdy na emeryturę odchodził abp Gocłowski (2008 r. – red.), w mediach była wielka debata na temat tego, kto ma go w Gdańsku zastąpić – opowiada. – Co ciekawe, dyskusję prowadzono głównie w mediach świeckich. A dziś nie podają one nawet informacji o tym, kto został biskupem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA