Reklama

Tomasz Terlikowski: Kultura śmierci prezydenta Trumpa

Trzech amerykańskich kardynałów poszło w ślady papieża i jednoznacznie odcięło się od polityki prezydenta USA. To jasny sygnał.
Donald Trump

Donald Trump

Foto: PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER

Myślenie oraz odczuwanie moralne i polityczne konserwatywnej części katolików (i większości polskich) określało – przynajmniej od czasów Jana Pawła II – przeciwstawienie „cywilizacji/kultury życia” i „cywilizacji/kultury śmierci”. Tę drugą – w potocznym myśleniu, bo ideowa i polityczna zawartość dokumentów papieskich była szersza i głębsza – określać miał stosunek do aborcji i eutanazji, a szerzej do obrony tradycyjnego rozumienia małżeństwa i rodziny. Polityk zatem, który sprzeciwiał się przynajmniej retorycznie aborcji, eutanazji, a także wprowadzaniu do systemu prawnego związków osób tej samej płci, z automatu traktowany był i częściowo nadal jest jako reprezentant jasnej strony mocy, i to niezależnie od tego, co robi w innych kwestiach. To dlatego Donald Trump, choć jego polityka jest absolutnie nie do pogodzenia z myśleniem katolickim, wciąż jest uważany przez część katolików (nawet polskich) za reprezentanta polityki wartości i jako taki przeciwstawiany politykom „kultury śmierci” i moralnego rozkładu z Partii Demokratycznej. „Taki jest wybór” – przekonują bardziej konserwatywni katolicy.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama