fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Krzyżak: Biskupi podzieleni jak nigdy

Fotorzepa/ Krzysztof Skłodowski
Styl papieża Franciszka budzi w Polsce ogromne kontrowersje. A jedność w polskim Episkopacie widać już tylko przy ołtarzu.

Szóstą rocznicę wyboru kard. Jorge Mario Bergoglio na papieża polscy biskupi świętowali w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Podczas mszy św. modlili się za Franciszka, dziękowali też za 100 lat istnienia Konferencji Episkopatu Polski oraz nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską.

Ponad setka kardynałów, arcybiskupów, biskupów modlących się wspólnie za papieża robi wrażenie jedności. Ale to tylko jedność związana ze wspólnie wyznawaną wiarą. Na innych poziomach Episkopat Polski jest podzielony, chyba jak nigdy w swojej stuletniej historii.

Biskupów dzielą nie tylko kwestie dotyczące polityki – czego przykładem może być niemożność wypracowania wspólnego dokumentu dotyczącego spraw społecznych, o który apeluje coraz większe grono wiernych. Zresztą podział na tym poziomie specjalnie nie dziwi. Wszak każdy biskup ma swoje poglądy polityczne i niekoniecznie musi zgadzać się z poglądami innego hierarchy, z którym staje przy jednym ołtarzu.

Dziwić może jednak niechęć do wyraźnego akcentowania tego, że Kościół jako byt bosko-ludzki jest ze swej natury apolityczny.

Dziwić może nieco rozmydlone stanowisko Episkopatu Polski dotyczące deklaracji LGBT+. Padają w nim wprawdzie mocne i ważne słowa, ale biskupi jak ognia unikają odcięcia się partii politycznych. Tak jakby bali się reakcji Grzegorza Schetyny czy Jarosława Kaczyńskiego.

Podział w KEP widać też w odniesieniu do papieża Franciszka, za którego wszyscy się modlą. Podział ten dotyczy zarówno spraw odnoszących się do nauczania, jak również do jego podejścia do kwestii rozwiązania problemów molestowania seksualnego nieletnich.

W pierwszej sprawie wciąż są wśród biskupów tacy, którzy mają ogromne zastrzeżenia do adhortacji „Amoris Laetitia" i uważają, że Franciszek zszedł z drogi wyznaczonej przez Jana Pawła. Ten podział widoczny jest zresztą nie tylko w Polsce.

Druga wydaje się być jeszcze bardziej skomplikowana. Duża część hierarchów idzie za Franciszkiem i jest zdeterminowana do tego, by wszystko aż do spodu wyjaśnić. Nawet jeśli okazałoby się, że molestowania dopuszczali się znani i cenieni w wielu kręgach duchowni. Nie wahają się mówić publicznie o grzechu Kościoła i wzywać do nawrócenia.

Inni zaś przyjmują postawę obronną. Mówią o bezpardonowym ataku na Kościół i chcą wszystko przeczekać, nie podejmując żadnych działań lub tylko je pozorując.

Jeszcze inni przyjęli postawę zachowawczą i czekają na to, która ze stron okaże się mocniejsza.

Kwestia podejścia do problemu molestowania seksualnego jest wśród biskupów tematem drażliwym – jak wynika z naszych informacji, na poprzedzającym zebranie KEP posiedzeniu Rady Stałej doszło do ostrej wymiany zdań na ten temat.

Dość niespodziewanie zwolennikom oczyszczenia przyszedł z pomocą przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki, który do tej pory starał się łagodzić konflikty. Zdecydował bowiem o szybkim upublicznieniu zbieranych od ubiegłego roku danych statystycznych dotyczących molestowania. Statystyki mają zostać zaprezentowane w czwartek. A jak twierdzą rozmówcy „Rz", w podjęciu tej decyzji miały pomóc abp. Gądeckiemu spotkania z ofiarami molestowania, które odbył na przełomie stycznia i lutego.

Upublicznienie danych jest ruchem dobrym. Ale Kościół musi zadbać o jego właściwy odbiór w społeczeństwie. A z komunikacją ma duży problem. Jak się okazuje, nie tylko w Polsce. Kuleje bowiem także komunikacja z Watykanem. W rozesłanym kilka dni temu przez watykańskie biuro prasowe kalendarium kryzysu i spisie działań, jakie podjął Kościół – zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym – w odniesieniu do Polski odnotowano tylko wydanie przez Episkopat w 2014 r. specjalnych wytycznych oraz ich nowelizację w 2017. Zabrakło informacji o tym, że stworzono Centrum Ochrony Dziecka, nie odnotowano też ubiegłorocznego stanowiska biskupów dotyczącego molestowania. Do dokumentu przebił się za to niekorzystny dla Kościoła w Polsce raport fundacji „Nie lękajcie się" wręczony papieżowi tuż przed rozpoczęciem szczytu. A przecież tuż po jego publikacji biskupi w specjalnych oświadczeniach wykazali jego nierzetelnosć. Informacja o tym, jak widać, do Watykanu nie dotarła.

W czwartek biskupi wybiorą ze swojego grona przewodniczącego i wiceprzewodniczącego KEP. Będą oni kreowali politykę Episkopatu przez kolejnych pięć lat. Od tego wyboru naprawdę dużo zależy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA