fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus w Europie. Unia czeka na szczepionki. Ale do kogo trafią najpierw?

AFP
Szczepionka musi być dostępna dla wszystkich na tych samych zasadach. A zanim się pojawi, Unia musi bronić rynku wewnętrznego.

Korespondencja z Brukseli

Z takim przesłaniem miał zasiąść Mateusz Morawiecki do zaplanowanego na czwartkowy wieczór szczytu UE. Tym razem w formie wideo – sytuacja epidemiologiczna w całej UE jest już bardzo niebezpieczna i trudno byłoby wytłumaczyć opinii publicznej, dlaczego przywódcy zjeżdżają do bardzo zainfekowanej Brukseli, skoro obywatelom radzą siedzieć w domach.

Tym razem temat rozmów miał być tylko jeden – Covid-19. I choć opieka zdrowotna to wyłączne kompetencje państw członkowskich, to jednak w nadzwyczajnych czasach zarazy pojawiły się próby koordynacji. Pozytywnym przykładem jest szczepionka. To Komisja Europejska w imieniu 27 państw członkowskich negocjuje z sześcioma firmami farmaceutycznymi i ma już zakontraktowanych 900 mln dawek, z opcją dokupienia kolejnych 700 mln. Nie wszystkie programy badawcze zakończą się sukcesem, Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, szacuje, że UE może mieć 700 mln dawek na 446 mln obywateli. Ale nie wszystkie będą od razu, trzeba więc ustalić priorytety, kogo testować najpierw. Polska chce, żeby zasady były podobne we wszystkich państwach UE.

Niezależnie od tego podział szczepionek między państwa UE ma nastąpić według liczby ludności. – Priorytetem jest szczepionka, pełna dostępność dla wszystkich Europejczyków oraz jasne zasady szczepień, szczególnie najbardziej narażonych grup – mówi Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich.

W sprawie szczepionki nie ma w UE zwykłych podziałów na zwolenników większej integracji i tych optujących za silnym państwem narodowym. Viktor Orbán w pewnym momencie zamknął granice przed wszystkimi, z wyjątkiem obywateli państw zaprzyjaźnionej Grupy Wyszehradzkiej, i nie reagował na apele o równe traktowanie obywateli UE. Ale gdy mowa o szczepionce, której Węgry same nie byłyby sobie w stanie zakontraktować w szybkim czasie i w dużych ilościach, węgierski eurosceptyk nagle przypomniał sobie o Europie. – Na szczycie UE na początku października Orbán odezwał się tylko raz i zapytał von der Leyen, kiedy będzie szczepionka, bo go o to pytają jego obywatele – relacjonuje nam unijny dyplomata. Szczepionka, jeśli się pojawi, może być unijnym sukcesem. Ale zarówno von der Leyen, jak i gospodarz szczytu UE Charles Michel podkreślają, że państwa muszą się przygotować, bo będą potrzebne magazyny chłodnicze i samochody chłodnie do przewiezienia szybko milionów dawek.

Zanim pojawi się szczepionka, UE musi sobie poradzić z kolejnymi falami epidemii. Obecna jest już takim obciążeniem dla systemów służby zdrowia, że kraje wprowadzają kolejne ograniczenia. Na razie mniejsze niż na wiosnę, ze strachu przed stratami gospodarczymi. Ale znów, jak na wiosnę, pojawiają się obawy o możliwe fatalne skutki braku koordynacji, jeśli chodzi o swobodę przemieszczania się czy rynek wewnętrzny. Polska praktycznie jako pierwsza i to bez ostrzeżenia zamknęła swoje granice na wiosnę, podobnie postąpiło potem wiele innych państw UE. Przepływ towarów uratowała KE swoim pomysłem „zielonych pasów" na wewnętrznych granicach UE. Teraz Polska jest w gronie tych, którzy apelują o ostrożne wprowadzanie ograniczeń.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA