Reklama

Łagodny początek głębokiej recesji w Polsce

PKB Polski zmalał w I kwartale o 0,5 proc. To najsłabszy wynik od dekady, ale lepszy, niż można było oczekiwać na podstawie doniesień o aktywności ekonomicznej w drugiej połowie marca.

Aktualizacja: 18.05.2020 09:09 Publikacja: 17.05.2020 21:00

Łagodny początek głębokiej recesji w Polsce

Foto: AFP

Dwa tygodnie ograniczeń wprowadzonych przez rząd w celu stłumienia epidemii Covid-19 wystarczyły, aby wyrządzić w polskiej gospodarce takie szkody jak cały kwartał globalnej recesji. Z tej skali zniżkami PKB mieliśmy bowiem poprzednio do czynienia w 2009 i 2010 r., gdy świat zmagał się z konsekwencjami kryzysu finansowego. Mimo to wyniki polskiej gospodarki w I kwartale okazały się lepsze, niż można było oczekiwać na podstawie danych dotyczących samego marca, które wskazywały na gwałtowne załamanie koniunktury. Były też lepsze niż w większości innych krajów UE (patrz wykres), choć restrykcje mające na celu spowolnienie epidemii polski rząd wprowadził stosunkowo wcześnie.

Spadek PKB o 0,5 proc. to wynik oczyszczony z wpływu czynników sezonowych. W takim ujęciu w IV kwartale Polska gospodarka powiększyła się o 0,2 proc. A w opublikowanym niedawno scenariuszu, sugerującym w całym 2020 r. spadek PKB Polski o 4,3 proc., Komisja Europejska założyła, że w I kwartale wskaźnik ten zmalał o 1 proc. Większość ekonomistów liczyła się z jeszcze większą zniżką, rzędu 1,2 proc.

W porównaniu z I kwartałem 2019 r. PKB Polski (nieoczyszczony z wpływu czynników sezonowych) wzrósł o 1,9 proc. rok do roku, po 3,2 proc. w IV kwartale 2019 r. W takim ujęciu polska gospodarka rozwijała się poprzednio tak wolno w 2013 r. To jednak również wynik lepszy, niż oczekiwali przeciętnie ekonomiści.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Eurostat potwierdza: Największy w historii spadek w strefie euro 

O źródłach niespodzianki można na razie tylko spekulować, bo szczegółowe dane dotyczące struktury PKB w I kwartale GUS poda pod koniec miesiąca. Część ekonomistów ocenia na podstawie danych o płatnościach kartami, że konsumpcja pozostała solidna nawet w marcu, tyle że przeniosła się do internetu. Analitycy mBanku zwracają z kolei uwagę, że w marcu firmy przygotowywały się do pracy zdalnej, co mogło dynamizować inwestycje.

Nikt nie ma jednak wątpliwości co do tego, że bieżący kwartał będzie znacznie gorszy. Ograniczenia aktywności ekonomicznej obowiązywały przez cały kwiecień, a w wielu przypadkach istnieją do dziś. Ekonomiści oceniają, że spadek PKB pogłębi się do 8–12 proc. w ujęciu kwartał do kwartału. W rezultacie większość z nich, pomimo niezłego początku roku, trzyma się dotychczasowych prognoz, wedle których w całym 2020 r. PKB Polski spadnie o ok. 4 proc. Podkreślają jednak, że dla perspektyw polskiej gospodarki kluczowa będzie reakcja konsumentów i firm na stopniowe znoszenie ograniczeń, ale też rozwój epidemii.

– Niepewność co do prognoz jest bardzo duża, bo nie można wykluczyć np. drugiej fali epidemii jesienią i tym samym powrotu ograniczeń aktywności – zastrzega Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, wedle której obecnie najbardziej prawdopodobny jest spadek PKB w br. o 3,5 proc.

Gospodarka
Rekord EBOR w Polsce. 1,35 mld euro na zieloną transformację
Patronat Rzeczpospolitej
Między niepewnością a nowym porządkiem. Gospodarka w czasach wielkich przesileń
Gospodarka
Umowa z Mercosurem. Handel może jednak ruszyć już w marcu?
Gospodarka
Bogactwo surowcowe Grenlandii głównie na papierze?
Gospodarka
Donald Trump jednak nie nałoży na kraje UE karnych ceł za obronę Grenlandii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama