fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Szef GIS apeluje, by mieć stale "poczucie niebezpieczeństwa"

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Spodziewamy się, że do 15 października będziemy mieli wzrost lub dość podobną liczbę zakażeń do tych, które pojawiają się w tej chwili - powiedział w RMF FM Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas. Jego zdaniem, jeżeli będziemy mieli "cały czas poczucie niebezpieczeństwa, które jest wokół nas", to przez kolejny etap epidemii "przejdziemy suchą nogą".

W ciągu ostatnich sześciu dni w Polsce notowano średnio 1 381 nowych zakażeń SARS-CoV-2 na dobę. Zdaniem Jarosława Pinkasa, przez najbliższych kilkanaście dni będzie podobnie. - Myślimy, że do 15 października będziemy mieli podobną liczbę pacjentów zakażonych, natomiast później spodziewamy się subtelnego spadku; później znowu będziemy mieli niewielki wzrost gdzieś w okolicach świąt Bożego Narodzenia - prognozował w RMF FM szef GIS.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce. Rząd ogłasza nowe obostrzenia

- To wynika z migracji, z naszych zachowań, chociażby z tego, że przed świętami będziemy robić zakupy. To wynika także z tego, że mamy sporą liczbę danych i obserwujemy zachowania Polaków. Mamy instytucje prognozujące i one są w stanie w miarę rzetelną prognozę przedstawić, z całkiem dobrą sprawdzalnością - dodał Pinkas informując, że władze od "dłuższego czasu" korzystają z tych informacji, które sprawdzają się w ok. 90 proc.

Pytany o związek liczby testów z liczbą wykrytych zakażeń Jarosław Pinkas ocenił, że testowanie pod kątem koronawirusa osób objawowych jest "niezwykle racjonalne".

- Zajmujemy się ograniczaniem ryzyka i robimy to zgodnie z aktualnym stanem wiedzy. Ponieważ wiedza się zmienia, to także nasze strategie się zmieniają - zaznaczył.

Dlaczego na początku kryzysu, gdy nowych przypadków było kilkadziesiąt dziennie, szkoły zostały zamknięte, a teraz działają w trybie tradycyjnym? - Mieliśmy inną wiedzę w marcu, inną mamy wrześniu - odpowiedział Główny Inspektor Sanitarny. - Widzimy, jak zachowuje się wirus, wiemy coraz więcej na temat jego rozprzestrzeniania - dodał.

Odnosząc się do koronawirusa szef GIS podkreślił, że większość osób przechodzi zachorowanie bezobjawowo, ale mniejszość jest "skrajnie zagrożona". - My pracujemy dla tej mniejszości i wszyscy powinniśmy być odpowiedzialni, myśląc o tej właśnie mniejszości, o tych, którzy mają inne choroby, są starsi, mają wielochorobowość. Dla nich robimy restrykcje - oświadczył Pinkas.

Pytany w RMF FM czy można się spodziewać powrotu do ogólnokrajowych obostrzeń, obowiązujących wiosną (lockdownu), Główny Inspektor Sanitarny odparł: - Myślę, że nie.

- Nowy lockdown zależy wyłącznie od naszego rozsądku i odpowiedzialności. Pokazaliśmy to w marcu, kwietniu i maju, że jesteśmy rozważnym krajem. Mamy poczucie, że w miarę suchą nogą przeszliśmy przez ten pierwszy etap pandemii, niezwykle skomplikowany dla nas - dodał.

- Wiele jeszcze przed nami, niczego nie wolno bagatelizować, ale jeżeli będziemy zachowywać się rozważnie, jeżeli nie będziemy się gromadzić, jeżeli będziemy mieli cały czas poczucie niebezpieczeństwa, które jest wokół nas, to dalej przejdziemy suchą nogą i chcę tutaj powiedzieć jedną rzecz, która się musi sprawdzić: każda pandemia, każda epidemia ma swój koniec - stwierdził.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA