fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Strategia bezpieczeństwa Dudy nieaktualna przed publikacją

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Andrzej Duda miał przed wyborami ogłosić nową strategię bezpieczeństwa narodowego. Tyle tylko, że się zdeaktualizowała.

„Strategia bezpieczeństwa narodowego 2020” miała być ukoronowaniem pięcioletniej kadencji Andrzeja Dudy. Jej ogłoszenie – jako sukces głowy państwa – planowano tuż przed wyborami. „Rzeczpospolita” dotarła do tego dokumentu, nad którym pracowano kilka lat w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, rządzie i Kancelarii Prezydenta.

„Strategia określa kompleksową wizję kształtowania bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej we wszystkich jego wymiarach” – czytamy we wstępie liczącego 33 strony dokumentu. Problem w tym, że jego treść, założenia i cele są oparte na ładzie świata sprzed pandemii. Jej skutki – gospodarcze, polityczne, społeczne, także w sensie międzynarodowym – są dziś niemożliwe do oszacowania, trudno więc uznać ten dokument za materiał aktualny. – To tak, jakbyśmy stawiali diagnozę i formy leczenia pacjenta, który już nie żyje – komentuje ekspert ds. militarnych.

Rosja zagrożeniem

Zdaniem autorów strategii „najpoważniejsze zagrożenie stanowi neoimperialna polityka władz Federacji Rosyjskiej, realizowana również przy użyciu siły militarnej”. Autorzy opracowania wskazują, że Rosja rozbudowuje potencjał wojskowy, prowadzi ćwiczenia w oparciu o scenariusze konfliktu z państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym użycia broni jądrowej, a jej celem jest destabilizacja Unii.

Zauważają, że obecne bezpieczeństwo Polski jest oparte o sojuszników, ale i z tym jest duży kłopot. „Strategiczne więzi między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a europejskimi sojusznikami przechodzą ewolucję. W ramach Unii Europejskiej pojawiają się rozbieżne koncepcje dalszego jej rozwoju” – podkreślają.

Nadal „kluczowe dla Polski jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego”. Słabą stroną naszego kraju jest m.in. starzenie się społeczeństwa, deficyt kadr medycznych, zmiany klimatu.

Kwestii zagrożeń, z którymi dziś boryka się cały świat, autorzy strategii poświęcili jeden akapit, jednak bez sformułowania wniosków: „Obserwowana intensyfikacja przemieszczania się ludności stwarza zagrożenie bezpieczeństwa epidemiologicznego, w tym ryzyko rozprzestrzenienia się na terenie Polski chorób wysoce zakaźnych i szczególnie niebezpiecznych”.

W strategii możemy przeczytać także, że kraj jest stabilny gospodarczo, a „pomimo obserwowanego globalnego spowolnienia koniunktury Polska utrzymuje wysokie tempo wzrostu gospodarczego”.

Jak dziś już wiemy, pandemia przewartościowała i te prognozy.

Dokument zakłada zwiększenie dynamiki wzrostu wydatków na obronę do poziomu 2,5 proc. PKB w 2024 roku (to również jest dziś wątpliwe), stworzenia zintegrowanego systemu zarządzania bezpieczeństwem narodowym, którym kierować miałby komitet Rady Ministrów (np. z premierem na czele), nową rolę miałby Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Duży nacisk autorzy strategii kładą na rozwój obrony cywilnej. W oparciu o strategię ma powstać – i jest to wartość ponadczasowa – ustawa o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym, która skoordynuje rozproszone dziś rozwiązania i ustawy.

Zmiany wątpliwe

Paweł Soloch, szef BBN, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zwraca uwagę, że kluczowe dla dokumentu są jednak zawarte w nim rekomendacje dotyczące konieczności poprawienia zarządzania bezpieczeństwa narodowego. Projekt strategii został przesłany do Kancelarii Premiera już w grudniu 2018 r. i od tamtego czasu trwały nad nim prace. Jeśli zatwierdzi go premier, zostanie on skierowany do podpisu do prezydenta Andrzeja Dudy.

Z naszych informacji wynika, że może tak się stać już niebawem, np. zaraz po świętach, a jeszcze przed wyborami. Czy mogą zostać wprowadzone do tego dokumentu korekty, które wymusiła epidemia koronawirusa? Okazuje się, że jest to bardzo trudne, bowiem nowe zapisy musiałyby przejść ponowne, trwające kilka miesięcy konsultacje z różnymi resortami. Jeżeli doszłoby do konsensusu pomiędzy KPRM i BBN mogłyby zostać ewentualnie wprowadzone korekty do fragmentu dotyczącego opisu stanu bezpieczeństwa narodowego, który nie uwzględnia dzisiejszej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. – Nie ma jednak pewności, czy tak się stanie – twierdzi nasze źródło.

Czy prezydent mimo to ją ogłosi, czy też chce zmian w jej treści? Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała nam na to pytanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA