fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Biuro podróży zapłaci za brak informacji o warunkach przekroczenia granicy

123RF
Jeśli touroperator nie poinformuje turystów przed rozpoczęciem wyjazdu o warunkach przekroczenia granicy węgiersko-serbskiej, zapłaci im odszkodowanie i zadośćuczynienie za zmarnowany urlop.

Państwo R. wykupili w łódzkim biurze podróży wycieczkę na Bałkany. W czasie podróży pilotka wycieczki poinformowała turystów, że do przekroczenia granicy węgiersko-serbskiej konieczne jest posiadanie dowodu osobistego ważnego co najmniej trzy miesiące od daty powrotu do kraju.

Dowód osobisty pana R. nie spełniał tych wymogów. Pilotka wycieczki zasugerowała, aby mężczyzna zrezygnował z dalszej podróży, wskazując, że przekroczenie granicy węgiersko-serbskiej następować będzie w nocy i nie ma tam żadnej infrastruktury. Miała już przypadek turysty, którego nie przepuszczono z tego powodu przez granicę i zmuszony był do powrotu na własną rękę.

Pan R., obawiając się samodzielnego nocnego powrotu z granicy węgiersko-serbskiej, zrezygnował z dalszej podróży. Taką decyzję podjęła też jego żona, uznając, że samotny wyjazd na urlop stracił sens.

Po powrocie do Łodzi oboje złożyli w biurze podróży reklamację, domagając się zwrotu kosztów wycieczki za dwie osoby, łącznie 2605 zł, oraz zwrotu 146 zł za zakup biletów autobusowych.

Biuro gotowe było zwrócić koszt zakupu wycieczki i biletu podróżnego tylko mężczyźnie. Odmówiło uznania roszczenia jego żony, uzasadniając, że mogła kontynuować podróż, bo jej dowód osobisty miał odpowiednią datę ważności.

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia zasądził jednak od biura podróży na rzecz małżonków 2750 zł (koszt wycieczki i biletów powrotnych) oraz po 2500 zł zadośćuczynienia za zmarnowany urlop. Uzasadnił, że obowiązkiem biura podróży było wcześniejsze poinformowanie turysty o zasadach przekraczania granicy węgiersko- serbskiej, czego nie uczyniło.

„Na podstawie art. 11a ust. 1 ustawy o usługach turystycznych biuro odpowiada więc za nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych" – uznał łódzki sąd.

Przyznając zaś obu małżonkom zadośćuczynienie za zmarnowany urlop w kwocie odpowiadającej prawie dwukrotności ceny imprezy, sąd wziął pod uwagę, że mężczyzna po powrocie do Łodzi zrezygnował z urlopu i wrócił do pracy. Jego żona resztę urlopu spędziła w domu, bo nie mogła zmienić planu urlopowego u swojego pracodawcy.

Sąd podkreślił, że małżonkowie od wielu lat wakacje spędzali razem, a ten urlop zaplanowali z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, przygotowując się do niego mentalnie i organizacyjnie. Był to ich jedyny zaplanowany urlop w 2013 r.

Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Łodzi, zmieniając jedynie wysokość odsetek.

Sygn. akt III Ca 793/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA