fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Prawnicy ze spółki Muszynianka chcą zaskarżyć orzeczeniem ws. dostępu do zagranicznych źródeł wody

Woda mineralna
Polscy prawnicy ze spółki z Muszyny nie zgadzają się z orzeczeniem Trybunału Arbitrażowego ws. dostępu do zagranicznych źródeł wody.
Adobe Stock
Prawnicy spółki z Muszyny rozważają, czy zaskarżyć orzeczenie Trybunału Arbitrażowego w sporze o dostęp polskiego producenta do zagranicznych źródeł wody.

Kiedy słowacki resort finansów ogłosił, że wygrali z Muszynianką przed Trybunałem Arbitrażowym w Genewie sprawę o odszkodowanie dla polskiej spółki za uniemożliwienie korzystania ze słowackich źródeł wody mineralnej, głos zabrali polscy prawnicy Muszynianki.

– Rozumiem, że Słowacy się cieszą, bo TA nie zasądził odszkodowania, ale mówienie o ich zwycięstwie to nadużycie – ocenia dr Marek Jeżewski, adwokat, partner w kancelarii Kochański & Partners.

Jak podkreśla, genewski Trybunał nie odrzucił roszczeń polskiej spółki i przyznał, że prowadzone na Słowacji postępowanie administracyjne ws. pozwolenia na wydobycie wody było prowadzone z celowym i rażącym lekceważeniem słowackich przepisów i przeciągane na skutek interwencji ministra zdrowia. Trybunał uznał też, że Słowacja miała prawo zmienić konstytucję i zakazać eksportu wody w innej formie niż w butelkach.

Państwa mają swobodę w uchwalaniu konstytucji, ale jednym z zadań prawa międzynarodowego jest kontrola krajowych porządków prawnych – przyznają eksperci. Trybunał nie połączył jednak faktów i nie dostrzegł, że przeciąganie procedur w sprawie pozwolenia na wydobycie ma związek z oczekiwaniem na wejście w życie zmiany w konstytucji, która wprowadziła zakaz. Taki pogląd zaprezentował jeden z arbitrów orzekających w tej sprawie, w zdaniu odrębnym złożonym do orzeczenia.

Czy to koniec sporu? Niekoniecznie. Od werdyktu można się odwołać i prawnicy rozważają, czy tak uczynić. Mają na to miesiąc od doręczenia orzeczenia z uzasadnieniem (co jeszcze nie nastąpiło). Jest kilka argumentów, które można wykorzystać – np. że Trybunał przyznał, iż władze słowackie ewidentnie na szkodę polskiej spółki zwlekały z decyzjami administracyjnymi.

Spór dotyczył naruszenia polsko-słowackiej umowy o popieraniu i ochronie inwestycji („BIT"). To kwestia precedensowa np. co do zarzutu o wygaśnięciu umów BIT między państwami członkowskimi UE. Arbitrzy uznali, że nie ma tu zastosowania wyrok TSUE o BIT.

Muszynianka sp. z o.o. zamierzała rozpocząć eksploatację złoża wody mineralnej z położonego 800 m od polskiej granicy ujęcia w słowackiej gminie Legnawa. Miało się to odbywać za pomocą prowadzącego do Muszyny rurociągu. Rozważano jeszcze uruchomienie rozlewni na Słowacji, ale spółka uznała to za nieopłacalne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA