fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Indie-Pakistan: Nowy rodzaj wojny - zawracanie rzek

AFP
Delhi grozi Islamabadowi zawróceniem biegu rzek.

"Nasz rząd zdecydował zatrzymać naszą część wód, która zwykle płynęła do Pakistanu. Zawrócimy wodę z rzek i skierujemy do naszych mieszkańców prowincji Dżammu i Kaszmir oraz Pendżabu" - napisał na Twitterze indyjski minister transportu i zasobów wodnych Nitin Gadkari.

Zapowiedź wywołała ogromny niepokój w Islamabadzie. Według ocen specjalistów od dostępu do indyjskich zasobów wodnych zależy los pakistańskiego rolnictwa. Szacuje się, że dotyczy to do 80 proc. wszystkich nawadnianych upraw rolnych.

Był to terrorystyczny zamach z największą ilością ofiar śmiertelnych w historii konfliktu o Kaszmir.

Odpowiedzialność za niego wzięła na siebie "Dżaisz e-Muhammad" („Armia Mohameta"), jedno z kilku ugrupowań walczących o oddzielenie Kaszmiru od Indii. W ciągu ostatniego tygodnia armia i policja indyjska przeprowadziła obławy na członków "Armii" w okręgu Pulwama (na południowy wschód od Szrinagaru). W walkach zginęło kolejnych czterech policjantów.

- Siły bezpieczeństwa dostały wolną rękę. Sąsiednie państwo, które znajduje się w międzynarodowej izolacji, myśli że takie terrorystyczne ataki zdestabilizują nasz kraj, ale ich plany się nie spełnią – powiedział premier Indii Narendra Modi. Delhi cały czas oskarża Pakistan o to, że nie blokuje działalności islamistów ze swojego terytorium.

Oba kraje dwukrotnie toczyły wojny o Dżammu i Kaszmir (w 1948 i 1965), w 1999 roku zaś stały o krok o wybuchu kolejnego konfliktu. Do gwałtownego zaostrzenia konfliktu między obu krajami dochodziło w 2001 roku (po ataku islamistów na indyjski parlament) i w 2008 roku (po serii zamachów terrorystycznych w Bombaju).

Obecnie premier Pakistanu Imran Khan wydał zezwolił armii atakowanie Indii, jeśli indyjskie siły zbrojne rozpoczną operację przeciw Islamabadowi. Ale Delhi postanowiło odpowiedzieć w inny sposób.

W mijającym tygodniu już podwyższono o 200 procent cła na cały import z Pakistanu. Teraz jeszcze minister Gadkari zapowiada zmianę biegu rzek.

Nic jednak nie wiadomo o jakichkolwiek decyzjach indyjskiego rządu w tej sprawie. Miejscowi eksperci sugerują, że chodzi o wprowadzenie w życie rekomendacji przyjętych przez gabinet Modiego jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Wtedy postanowiono zbudować całą serię tam na górskich dopływach Indusu.

O takim kroku mówiono już w 2016 roku, po zamachu terrorystycznym w kaszmirskim mieście Uri.

Jednak dzielenie się wodą z górskich rzek między Pakistanem i Indiami reguluje traktat z 1960 roku, wynegocjowany przy pośrednictwie Banku Światowego. Na razie Delhi go nie wypowiedziało.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA