Reklama

Na wschodzie Ukrainy znów wybuchnie wojna?

W Kijowie alarmują, że na wschodzie kraju znów może wybuchnąć wojna na dużą skalę. Separatyści w Doniecku przygotowują się do wyborów.

Aktualizacja: 04.10.2018 19:07 Publikacja: 03.10.2018 18:54

Sobotni zjazd donieckiej Partii Komunistycznej zakończył się eksplozją ładunku wybuchowego.

Sobotni zjazd donieckiej Partii Komunistycznej zakończył się eksplozją ładunku wybuchowego.

Foto: AFP

O tym, że rosyjska armia koncentruje się przy wschodniej granicy Ukrainy, oświadczył w środę sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ołeksandr Turczynow. Jak twierdzi, siły te są porównywalne z tymi, które Rosja rozmieściła wokół granic Ukrainy w 2014 roku. Wtedy na wniosek Władimira Putina Rada Federacji Rosji zezwoliła na użycie rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy.

Kruche porozumienia

Zdaniem Turczynowa działania wojenne na dużą skalę mogą ponownie wybuchnąć w każdej chwili. Z przerzuceniem znaczących sił do Donbasu Rosjanie nie mieliby najmniejszego problemu, ponieważ Kijów nie kontroluje kilkuset kilometrów swojej granicy. Ukraińscy analitycy szacują, że kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy na stałe znajduje się w Donbasie.

Wybuch wojny na dużą skalę powstrzymują jedynie zawarte w lutym 2015 roku przez przywódców Rosji, Ukrainy, Niemiec i Francji porozumienia mińskie. Los tych porozumień jest bardzo niepewny, ponieważ za stołem rozmów w Mińsku nie siedzi już żadna z osób, które je podpisały. Lider donieckich separatystów Aleksander Zacharczenko zginął w zamachu pod koniec sierpnia, a przywódca samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej Igor Płotnicki uciekł do Rosji jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.

Czytaj także: Lider rosyjskich komunistów chce anektować Donbas

Przedstawicielka OBWE Heidi Tagliavini zrezygnowała z udziału w rozmowach już kilka miesięcy później, a Michaił Zurabow już od ponad dwóch lat nie jest ambasadorem Rosji na Ukrainie. Najdłużej z sygnatariuszy przetrwał były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, który we wtorek oświadczył, że już nie będzie reprezentował w tych rozmowach władz w Kijowie.

Reklama
Reklama

Tymczasem w Donbasie wciąż spadają pociski, w poniedziałek zginął kolejny ukraiński żołnierz. Od początku roku Ukraina straciła tam ponad 80 swoich wojskowych. Straty drugiej strony nie są znane.

Wybory bez wyboru

Po zabójstwie Zacharczenki separatyści w Doniecku przygotowują się do listopadowych wyborów „prezydenta republiki". Tymczasowo funkcję tę pełni były przewodniczący tak zwanej Rady Narodowej Denis Puszylin, który przed wybuchem wojny w Donbasie reprezentował interesy słynnej rosyjskiej piramidy finansowej MMM.

Jest jednym z kandydatów na szefa samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Nawet rosyjskie media przyznają, że wybory są formalnością i że jego kandydatura została zatwierdzona przez Kreml. Jeden z jego konkurentów Igor Hakimzjanow (szef lokalnych komunistów) ostatnio o mało nie zginął w zamachu, inni powoli wycofują już swoje kandydatury.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama