Reklama

Nieuchwytne miliardy Wiktora Janukowycza

Kijów twierdzi, że odzyskał 1,5 mld dolarów ukradzionych przez eksprezydenta. Nikt jednak nie wie, co to za pieniądze.

Aktualizacja: 04.05.2021 21:45 Publikacja: 04.05.2021 18:24

Po ucieczce z kraju Janukowycz zamieszkał pod Moskwą

Po ucieczce z kraju Janukowycz zamieszkał pod Moskwą

Foto: shutterstock

– To nie są jakieś mityczne obligacje państwowe, ale 1,3 miliarda dolarów gotówką i około 200 milionów w obligacjach – wyjaśniał wiceminister spraw zagranicznych Jewhen Enin.

Ogromna suma jak na jednego człowieka, który w dodatku zawłaszczył je w kraju, którym zarządzał. Ale siedem lat po obaleniu Wiktora Janukowycza obecne władze w Kijowie nadal nie wiedzą, ile on w końcu ukradł, nie jest też jasne, gdzie te pieniądze są.

Prezydencka „pralnia"

Jedynie dwa lata temu Ministerstwo Sprawiedliwości odzyskało 3 mln dolarów od cypryjskich firm związanych ze zbiegłym szefem państwa. A cztery lata temu sąd w prowincjonalnym Kramatorsku w Donbasie zezwolił na konfiskatę należących do zbiegłego prezydenta obligacji państwowych na sumę ok. 1,4 mld dolarów.

– To są chyba te same pieniądze – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą" kijowski ekspert Konstantin Bondarenko o wystąpieniu Enina. Cztery lata temu wiceminister spraw zagranicznych był zastępcą prokuratora generalnego Ukrainy i brał udział w procesie sądowym, w którym zapadł ten wyrok. Zwłokę w przejęciu przez państwo papierów wartościowych w Kijowie tłumaczą bardzo dużą ilością pozwów sądowych domagających się ich zwrotu. Pozywający próbowali udowodnić, że nie należały one wcale do eksprezydenta ukrywającego się obecnie w Rosji.

– Janukowycz skupował przez podstawione firmy obligacje państwowe za gotówkę, którą dostawał jako haracz od różnych ludzi i przedsiębiorstw, oraz za haracz od państwowych banków, który przelewano wprost na konta jego firm w rajach podatkowych – wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą" ekspert Wołodymyr Fesenko. Eksprezydent inwestował na pewniaka, gdyż za emisję obligacji państwowych odpowiedzialny był bliski mu wicepremier Siergiej Arbuzow, który zarządzał też częścią jego firm w rajach podatkowych.

Reklama
Reklama

Eksperci wiążą obecne wystąpienie wiceministra z rozprawą z całym prorosyjskim lobby nad Dnieprem, która rozpoczęła się w lutym wraz z zamknięciem telewizji należących do kuma Putina, Wiktora Medwedczuka. Prezydent Zełenski nałożył sankcje na grupę polityków bliskich Kremlowi oraz na Janukowycza.

Przyjaźń i pieniądze

Enin jednak jako sukces ogłosił też odzyskanie janukowyczowych pieniędzy z USA „po raz pierwszy w historii naszych stosunków". 600 tys. dolarów zwrócono Ukrainie w przeddzień wizyty amerykańskiego sekretarza stanu Antony Blinkena i jego zastępczyni Victorii Nuland. Tę ostatnią będą przyjmowali w Kijowie z wielką serdecznością. Znają ją tam jeszcze z czasów „rewolucji godności" w 2014 roku. Z powodu wspierania Ukrainy znalazła się na czarnej liście polityków zachodnich niewpuszczanych do Rosji.

– Amerykanie nie będą rozmawiali o finansach, lecz o polityce – zastrzega Bondarenko.

Suma odzyskanych obecnie z USA pieniędzy jest maleńka. W tegorocznym budżecie Ukrainy przewidziano deficyt równowartości 25 mld dolarów. A w Ameryce nadal są na przykład setki milionów dolarów wywiezionych przez byłego ukraińskiego premiera Pawła Łazarenkę, który uciekł do Kalifornii w 1999 roku. Skazano go tam za nielegalne operacje finansowe, ale nawet dolara nie oddano Ukrainie.

W USA jest też bardzo dużo pieniędzy należących do Janukowycza i bliskiego mu kręgu ludzi. Najpierw „Financial Times", a potem biznesmen Aleksandr Lebiediew (właściciel brytyjskich gazet „Independent" i „Evening Standard" oraz niezależnej rosyjskiej „Nowoj Gaziety") odkryli, że właścicielem największego pakietu ukraińskich obligacji jest amerykański fundusz inwestycyjny Franklin Templeton Investments.

W 2013 r. kupił za 5 mld dolarów jedną piątą wszystkich obligacji. Zrobił to po wizycie ówczesnego wicepremiera Ukrainy Siergieja Arbuzowa, który zarządzał emisją tychże obligacji i częścią firm Janukowycza. Lebiediew uważa, że „mógł on omawiać zainwestowanie pieniędzy, ukradzionych przez rodzinę Janukowycza na Ukrainie i »wypranych« poprzez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Hongkong, Urugwaj i Katar. Kupno euroobligacji Ukrainy z rabatem 50 proc., poprzez 200 dziwnych firm". Obecnie wartość pakietu wzrosła do 7,5 mld dolarów.

Reklama
Reklama

„Podejrzewam, że (...) obecnie pożyczamy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, by wypłacać pieniądze ludziom z otoczenia Janukowycza" – jeszcze w zeszłym roku opisał skutki tej operacji finansowej były pracownik ukraińskiej prokuratury generalnej Konstantyn Kulik.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama