fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Można nic nie dostać, a zapłacić PIT

Wszystkie osoby rozporządzające działką, podpisujące choćby umowę na dzierżawę pod wiatraki, zobowiązane są do zapłaty podatku
shutterstock
Podatnik nie musi otrzymać pieniędzy za dzierżawę gruntu do rąk własnych, na swój rachunek bankowy czy w inny sposób, by fiskus mógł uznać, że jest to jego przychód.
Mogłoby się wydawać, że tego, czego nie było, opodatkować się nie da. Nic bardziej mylnego. Prawo podatkowe rządzi się własnymi, specyficznymi regułami, a ich nieznajomość może mocno zaszkodzić.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza podpisując umowy dotyczące nieruchomości, które co do zasady mogą dawać właścicielom spore zyski.

Dobroduszny podatnik

Przykładowo wynajmujący, który, będąc współużytkownikiem wieczystym działki, wraz z innymi podpisze umowę dzierżawy, musi się liczyć z koniecznością rozliczenia z fiskusem. I to nawet gdy będzie uparcie twierdził, że ani złotówka czynszu nie trafiła faktycznie do jego kieszeni. Przypomniał o tym ostatnio Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w wyroku z 17 lipca 2019 r. (sygn. akt I SA/Sz 153/19).
Kłopoty podatnika zaczęły się, gdy fiskus ustalił, że wraz z siostrą i jej mężem jako wynajmujący, będąc współużytkownikiem wieczystymi działki, podpisał z trzema spółkami wiatrowymi umowę jej najmu. Czynsz zgodnie z umową miał być płatny w określonym terminie przelewem na konto siostry i szwagra. Pieniądze zostały zapłacone, ale fiskus dopatrzył się, że podatnik nie rozliczył się podatkowo z przypadającej na niego części przychodu z tytułu udziału w prawie użytkowania wieczystego działki.
Okazało się, że podatnik uważał, iż nie ma takiego obowiązku, bo faktycznie nie uzyskał pieniędzy z umowy ani nie zostały one oddane do jego dyspozycji. Tłumaczył, że jeszcze przed podpisaniem umowy „zrzekł się" przypadającej na niego części należności z czynszu na rzecz swojej siostry i jej męża. Podkreślił, że zapis kontraktu dotyczący płatności całej kwoty czynszu na konto siostry i szwagra nie był przypadkowy. Stanowił efekt ustaleń, porozumienia, na mocy którego mężczyzna „darował" im całą należną mu kwotę z planowanej wtedy umowy najmu. Kwota ta nie została nigdy przez nich zwrócona.
Jednak z ustaleń fiskusa wynikało, że ostatecznie podatnik wytoczył powództwo przeciwko współużytkownikom o roszczenie z umowy najmu lub dzierżawy. Zażądał od pozwanych rozliczenia się z tytułu udziału w pożytkach z nieruchomości.
Początkowo sąd cywilny uznał powództwo. W drugiej instancji uznał jednak, że wcześniejsze ustalenia stron co do podpisania umowy dzierżawy, przekazania całej kwoty na rzecz siostry oraz jej męża nie potwierdzają pożyczki. W ocenie sądu była to forma darowizny, a pieniądze te nie miały podlegać późniejszemu rozliczeniu jako pożytki z nieruchomości wspólnej.
W tej sytuacji fiskus stwierdził, że podatnik po prostu rozdysponował swój udział w przychodzie z tytułu dzierżawy gruntu. A w PIT oznacza to, że postawiona do dyspozycji podatnika kwota czynszu zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 6 ustawy o PIT stanowi przychód do opodatkowania.
Dobroduszny podatnik w obszernej skardze próbował bronić jeszcze swoich racji przed szczecińskim WSA. Nic to jednak nie dało.

Trudna ucieczka przed fiskusem

Sądu nie przekonało twierdzenie, że przed zawarciem umowy najmu skarżący zrzekł się praw do środków pochodzących z czynszu dzierżawy oraz roszczeń, zawierając z pozostałymi współwłaścicielami umowę quoad usum, a tym samym nie mógł i nie uzyskał przychodu z tytułu dzierżawy nieruchomości, który należało opodatkować.
WSA zauważył, że tę kwestię prawomocnie przesądził sąd cywilny. Tymczasem zgodnie z ustawą o PIT przychodami, co do zasady, są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.
W spornej sprawie o tym, czy wzajemne świadczenie w postaci czynszu stanowiło dla skarżącego przychód do opodatkowania, decyduje okoliczność, czy strony tej umowy skutecznie złożyły oświadczenia, a więc czy doszło do jej skutecznego zawarcia. A to zdaniem WSA nie budziło wątpliwości. Umowa została podpisana, skarżący złożył swój podpis na każdej stronie. Pieniądze zostały też zapłacone. Skarżący w dniu jej podpisania był w pełni uprawniony do rozporządzania swoim udziałem.
Skarżący, składając podpisy na każdej stronie umowy, co poświadczył także notariusz, złożył skuteczne oświadczenia, co było konieczne dla ważności tej czynności prawnej. A to z kolei świadczy, że w dniu podpisania umowy najmu powstał przychód z tytułu ustalonego zgodnie przez strony umowy czynszu i z chwilą jego powstania jednocześnie nabył prawo do tego przychodu.
Jak tłumaczył WSA, podatnik nie musi fizycznie otrzymać środków pieniężnych – czyli do rąk własnych, na swój rachunek bankowy czy w inny sposób – by uznać, że jest to jego przychód.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA