fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Pandemia wymusza opracowanie nowych zasad gry

Centra handlowe zostały otwarte po kilkutygodniowej przerwie na początku maja. Przyciągają mniej klientów niż rok wcześniej
materiały prasowe
Strajk najemców w Galerii Północnej w Warszawie to kolejna odsłona konfliktu na linii sklepy–właściciele nieruchomości o warunki współpracy w czasie pandemii.
Lockdown i administracyjne kilkutygodniowe ograniczenie funkcjonowania centrów handlowych mocno zachwiały branżą. Poturbowani najemcy i właściciele nieruchomości szukają nowej formuły współpracy. W ostatnich dniach doszło nawet do protestu najemców w warszawskiej Galerii Północnej należącej do GTC. Część sklepów zawiesiła sprzedaż na kilka godzin.
W ramach komentarza GTC odsyła do komunikatu, w którym oświadcza, że negocjacje wymagają czasu, cierpliwości i otwartej głowy. Być może sprawy przyspieszą, kiedy zainstaluje się nowy zarząd GTC – spółka jest w trakcie dużych zmian właścicielskich. Poza Północną w polskim portfelu ma jeszcze Galerię Jurajską w Częstochowie.
Ciekawym przypadkiem jest stołeczne Blue City, które nie należy do żadnej dużej grupy nieruchomościowej. Jak tu wygląda sytuacja?
– Zarząd bardzo szybko podjął negocjacje z najemcami. Każdemu zaproponowano rozwiązanie adekwatne do jego sytuacji. Trzeba pamiętać, że sklepy mają różne lokalizacje, odmienne warunki działania, marże i otoczenie biznesowe. Gros z nich jest w Blue City od dawna, dlatego zarządowi dobrze znana jest specyfika ich działalności i potrzeby – mówi Yoram Reshef, szef Blue City.
– Niezależnemu centrum łatwiej oferować zindywidualizowane rozwiązania. Zarząd porozumiał się również z tymi, którzy składali wypowiedzenia. Jedynie około 5 proc. sklepów nie będzie w stanie prowadzić dalszej działalności, mimo że oferowano im pomoc w postaci nowych tymczasowych warunków dotyczących wysokości opłat. Są to firmy, które nie miały wystarczającej poduszki finansowej, po prostu nie wytrzymały zatrzymania handlu, mimo pomocy rządu. Część drobnych przedsiębiorców straciła wiarę w możliwość dalszego prowadzenia biznesu w nowych warunkach. Inni mieli już wcześniej ogromne problemy z kadrami, które skończyły się rezygnacją z prowadzenia działalności – relacjonuje.
Na drugim biegunie rynku znajduje się EPP, właściciel największego w Polsce portfela centrów handlowych.
– Ze znakomitą większością naszych najemców – szacujemy, że dotyczy to ok. 95 proc. marek – ustaliliśmy już warunki współpracy, stąd niemal 100 proc. lokali i salonów w obiektach EPP jest już otwartych – mówi Tomasz Trzósło, który wkrótce przejmie stery w EPP.
– Pozostały jeszcze pojedyncze ustalenia, ale liczmy na szybkie porozumienie, ponieważ utrzymywanie zamkniętych lokali, kiedy liczba klientów w centrach handlowych stabilnie wzrasta z tygodnia na tydzień, nie przynosi korzyści żadnej ze stron. Każdy najemca, niezależnie od rozmiaru sieci i specyfiki biznesu, mógł liczyć na indywidualne podejście do jego sytuacji. Uważamy, że w obecnych czasach naszym obowiązkiem jest zabezpieczenie długoterminowych dobrych relacji z najemcami, które pozwalają nam utrzymać ciągłość trwania umów. To gwarantuje stabilny rozwój całego ekosystemu galerii handlowych i najemców – podsumowuje Trzósło.
– Z większością partnerów już udało się nam porozumieć w kwestii obniżek czynszów w okresie przejściowym, z innymi rozmowy zbliżają się do końca. Wszystko zmierza w dobrą stronę – mówi Anna Malcharek, dyrektor zarządzająca Gemini Holding. – Do każdego z najemców podchodzimy indywidualnie, z uwzględnieniem sytuacji poszczególnych marek, ich branż oraz problemów, z jakimi się zmagają. Przyglądamy się danym z maja oraz pierwszym wynikom z czerwca i szukamy konsensusu. Wysoki, bo sięgający aż 97 proc., odsetek czynnych lokali pokazuje, że jest on możliwy. Widzimy wolę dalszej współpracy, o czym świadczy liczba napływających do nas ofert, które zobowiązani są przesłać najemcy, którzy skorzystali z tarczy antykryzysowej – dodaje.
Agnieszka Nowak, dyrektor działu zarządzania nieruchomościami handlowymi w MVGM w Polsce, ocenia, że zachowania i postulaty najemców nie do końca odzwierciedlają ich faktyczne problemy.
– Oczywiście, handel jest jednym z najmocniej dotkniętych sektorów nie tylko polskiej, ale i światowej gospodarki, pamiętajmy jednak, że uczestnikami tego są również właściciele centrów oraz deweloperzy. Najemcy dostali szerokie wsparcie z rządu, jak obniżenie stawek najmu, a w praktyce to właściciele centrów ponieśli koszty tej pomocy, nie otrzymując żadnego systemowego wsparcia. Tym bardziej niektóre zachowania najemców wydają się przesadzone. Intencją właścicieli centrów jest wypracowanie mądrego kompromisu. W negocjacje z najemcami nie są zaangażowani wyłącznie właściciele, ale też banki finansujące obiekty handlowe oraz fundusze, które są ich właścicielami. Wszyscy funkcjonujemy w ramach złożonego ekosystemu gospodarczego, w którym możemy mieć do czynienia z efektem domina. Nieruchomości handlowe np. często są częścią portfeli funduszy emerytalnych. Stąd też wszystkie decyzje muszą być wyważone i podejmowane w sposób bardzo odpowiedzialny. Musimy patrzeć dalej, na wszystkich, których dotykają konsekwencje naszych decyzji – podkreśla Nowak.
Nowe warunki współpracy mogą oznaczać rewolucję na rynku inwestycyjnym. Fundamentem wyceny nieruchomości są czynsze – dotychczas były sztywne, co pozwalało ławo prognozować przepływy gotówki i oszacować okres zwrotu. Jednym z elementów negocjacji najemców i właścicieli są jednak pomysły zamiany stałych stawek na czynsz uzależniony od obrotu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA