fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Haszczyński: Polska czekolada

AFP
Sprawa jest bardzo poważna. Dotyczy bezpieczeństwa i stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, najważniejszym mocarstwem, od którego bezpieczeństwo naszego kraju zależy w największym stopniu. A pod wodzą Joe Bidena Ameryka pyta sojuszników o przestrzeganie wartości.

W tej bardzo poważnej sprawie znaleźliśmy się w sytuacji właściciela firmy, która powoli wypada z atrakcyjnego rynku. Kluczowi partnerzy nie są tak zainteresowani jego produktami jak wcześniej, wybrzydzają, niektórych nie interesują wcale. Wtedy trzeba produkt nazwać inaczej, przenieść go do innej kategorii, by w niej trwał w czołówce. Skoro nasze czekolady nie są już wśród najlepszych, to głosimy, że jesteśmy liderami w produkcji białych czekolad z nadzieniem truskawkowym.

Możemy jeszcze liczyć na to, że najważniejszy partner da nam szansę, wyciągnie do nas rękę, pamiętając o naszych zasługach dla czekoladnictwa. A przede wszystkim mając na uwadze bezpieczeństwo wszystkich czekoladników i to, że bez tej ręki popsujemy własny rynek słodyczy i będziemy się osuwać w kierunku konkurencyjnego, na którym prawdziwych czekolad się nie szanuje, dominują tam niezdrowe wyroby czekoladopodobne.

Takie skojarzenia miałem, obserwując doniesienia związane z brukselskim szczytem NATO i poczynaniami administracji amerykańskiej wobec Polski. W tle był głos szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua, który w piątek na łamach „Rzeczpospolitej" w udzielonym Jędrzejowi Bieleckiemu wywiadzie mówił, że Amerykanie ignorują nasz region w kluczowych sprawach. Przede wszystkim nie skonsultowali z nami decyzji o wycofaniu sankcji na rosyjsko-niemiecki Nord Stream 2.

Głos do Waszyngtonu docierał chyba powoli. W każdym razie jeszcze w niedzielę wieczorem Amerykanie nadal ignorowali polskie władze. Nawet gorzej. Doradca Białego Domu do spraw bezpieczeństwa Jake Sullivan zaskoczył je, mówiąc, że Joe Biden spotka się w Brukseli z przywódcami państw bałtyckich. Bo oni na flance wschodniej NATO pokazują, co to znaczy demokracja. My jesteśmy największym państwem tej flanki, to my jesteśmy najważniejsi w regionie, ale o nas Sullivan nie wspomniał. Wtedy wydawało się, że z punktu widzenia mistrza czekoladników wypadliśmy z rynku. Bo mistrz przez chwilę widział tylko jeden element sojuszu: demokrację, którą ma wpisaną do traktatu.

Jest i drugi element: bezpieczeństwo wspólnoty atlantyckiej, w którym Polska odgrywa ważną rolę, zwłaszcza w odniesieniu do państw bałtyckich. I wróciliśmy na rynek. Amerykański prezydent spotkał się w Brukseli z prezydentem Andrzejem Dudą, lecz spotkania nie było w programie, odbyło się w nietypowej formie, po południu widzieliśmy tylko zdjęcie przywódców witających się w hallu łokciami. To dowód, że głos Raua został usłyszany. Główny partner wie, że sprawę Nord Stream 2 rozegrał niewłaściwie. Zwłaszcza że za zniesienie sankcji nie doczekał się wdzięczności ze strony Niemiec, nadal nie chcą przystąpić do antychińskiej koalicji.

A co z naszym miejscem na rynku? Dział marketingu producenta krajowego zapewnia, że wciąż jesteśmy liderem, a mistrz zadowolony. Dodaje, że i inni partnerzy nadal uwielbiają smak naszej czekolady. Pozostaje pytanie, czy to jest nadal ta sama czekolada? Czy też zamierzamy się specjalizować już tylko w białej z truskawkowym nadzieniem?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA