Reklama

Michał Szułdrzyński: Wojna o duszę opozycji

Spór o to, jak zagłosować w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy, to w istocie spór o sens istnienia opozycji w obecnej sytuacji politycznej, ale też o to, kto będzie uważany za jej lidera.
Włodzimierz Czarzasty (z prawej) w rozmowie z posłami klubu KO

Włodzimierz Czarzasty (z prawej) w rozmowie z posłami klubu KO

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Platforma Obywatelska uważa, że jakiekolwiek negocjacje z obecnym rządem są zdradą demokracji. Również wielu opozycyjnych, lecz życzliwych liberalnemu obozowi, komentatorów uznało, że nie wolno w żadnej, nawet tak fundamentalnej, kwestii pomagać rządowi Mateusza Morawieckiego. To jednak sprawia, że PO stawia się sama w trudnej sytuacji. I to z co najmniej czterech powodów.

Po pierwsze, by być konsekwentną, powinna zagłosować przeciw ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy razem z Solidarną Polską. Jeśli liderzy PO uważają, że jej wyborcy nie wybaczą głosowania razem z PiS, jak mogą przejść do porządku dziennego nad głosowaniem razem z coraz bardziej otwarcie eurosceptycznym Ziobrą? Po drugie, występując przeciwko funduszowi, PO zrobi coś, co rozumie... niecałe 3 proc. Polaków. Bo według takiego odsetka badanych opozycja powinna być na „nie". Po trzecie, posłowie PO ryzykują, że staną się teraz łatwym celem rządzących, którzy będą im wytykać próbę odrzucenia miliardów potrzebnych na odbudowę Polski po kryzysie koronawirusowym. Po czwarte wreszcie, stawką głosowania jest coś ważniejszego niż bieżący interes partyjny, mówiąc górnolotnie – przyszłość Polski i całego europejskiego projektu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama