fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Przypadek Jadwigi Emilewicz: Komu wolno mniej

Jadwiga Emilewicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Dzięki byłej wicepremier, a obecnej pani poseł, Jadwidze Emilewicz temat jeżdżenia na nartach stał się jednym z wiodących wątków debaty publicznej w Polsce. Powód jeszcze rok temu wydawałby się kompletnie absurdalny – otóż synowie pani minister właśnie na tych nartach na Podhalu przez kilka dni jeździli.

Jednak to, co rok temu byłoby absurdem, dzisiaj już absurdem nie jest. Mamy pandemię, drugi tydzień pseudoferii, poprzedzonych apelami rządzących o to, aby zrezygnować z wyjazdów i dzieci pozostały w domach. Mamy też kolejny miesiąc obostrzeń, który rozkłada na łopatki biznes turystyczny, gastronomię czy handel. Ale pani wicepremier znalazła jakąś furtkę – pytanie, na ile naciąganą – żeby dzieci na narty wyprawić. To musi oburzać te setki tysięcy ludzi, którzy zostali w domach ze wściekającym się z nudów potomstwem. Którzy dostosowali się do obostrzeń i apeli albo po prostu nie chcieli jakkolwiek przyczynić się do rozprzestrzeniania zarazy. A teraz pozostało im powielanie tweetów, postów i memów z coraz bardziej gorzkim motywem: my możemy mniej.

Tworzy to coraz większy kłopot dla obozu władzy. Narty dzieci Jadwigi Emilewicz, kubańska wyprawa posła Piechy. Przecież to przykłady z kilku ostatnich dni, kiedy ci, którym wolno mniej, mają siedzieć w domach i czekać na szczepionkę. Takie historie za granicą są powodem do dymisji polityków i oficjeli, u nas jakoś tych dymisji nie ma.

Przypadek byłej wicepremier może też stać się kolejnym kamyczkiem poruszającym inną lawinę: bunt biznesu i bunt jego klientów. Jego oznaki już bardzo wyraźnie widać. Skoro politycy mogą korzystać ze stoków otwartych mimo zakazu, dlaczego ja nie mogę jeździć na nartach czy zjeść w restauracji? Zdesperowani przedsiębiorcy zaczną w ten czy inny sposób uruchamiać swoje firmy i nie sposób będzie tego powstrzymać.

Mleko już rozlało się tak bardzo, że pozostał tylko jeden sposób, aby uniknąć totalnego chaosu: rozumne odchodzenie od lockdownu, zezwolenie na ponowne otwieranie biznesów ze wszystkimi koniecznymi rygorami sanitarnymi. Przedsiębiorcy od dawna apelują do decydentów o właśnie takie podejście. Tylko, że przestrzeń na apele już się kończy. Działanie staje się nakazem chwili.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA