Brak w porządku obrad piątkowego Sejmu nowelizacji Kodeksu wyborczego wprowadzającego powszechne głosowanie korespondencyjne oznacza, że PiS się ugiął. Z nieoficjalnych informacji wynika, że PiS w tej chwili gotów jest przedstawić zmianę konstytucji, która doprowadziłaby do opóźnienia wyborów poprzez jednorazowe wydłużenie kadencji Andrzeja Dudy o dwa lata. Ta propozycja to efekt kompromisu między Jarosławem Kaczyńskim a Jarosławem Gowinem, który według naszych informacji miał zaproponować premier Mateusz Morawiecki.