Na cztery miesiące przed wyborami prezydenckimi, które ustalą kształt polskiej sceny politycznej na najbliższe trzy lata, aż do wyborów parlamentarnych 2023, dramatycznie skomplikowała się sytuacja w największej partii opozycyjnej. Rezygnacja z walki o przywództwo dotychczasowego przewodniczącego Platformy pokazuje prawdziwe oblicze partii, w której wrogowie Grzegorza Schetyny byli wystarczająco silni, by zablokować jego reelekcję, ale zbyt słabi, by móc przeforsować wspólnego kandydata, który miałby wizję przyszłości partii, która jako jedyna ma szansę dziś rzucić rękawicę Prawu i Sprawiedliwości. Decyzja Schetyny odsłoniła też wewnętrzne napięcia, konflikty, intrygi i ambicje w łonie opozycji. W efekcie trudno dziś ocenić, kto będzie rządzić PO za kilka tygodni, prowadząc ją do kluczowego boju z Andrzejem Dudą i całym obozem PiS.