Reklama

Lubnauer: Najpierw ideologia LGBT, teraz "sanitaryzm"

Zaczyna pojawiać się nowe pojęcie ideologii, najpierw prawica stawiała na ideologię LGBT, teraz pojawiła się nowa – „sanitaryzm” – mówiła Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej.

Aktualizacja: 14.07.2021 11:39 Publikacja: 14.07.2021 11:33

Lubnauer: Najpierw ideologia LGBT, teraz "sanitaryzm"

Foto: tv.rp.pl

Lubnauer analizowała obecną sytuację pandemiczną oraz stan szczepień w Polsce.

Reklama
Reklama

– System szczepień ma wyraźna zadyszkę, Polacy przestali chcieć się szczepić. Być może jest to spowodowane wakacjami i wyjazdem części ludzi oraz tym, że pandemia trochę odpuściła. Zawsze pomiędzy falami mamy wypłaszczenie zachorowań, w związku z czym ludzie są mniej chętni do wykonywania szczepień. Nie da się uniknąć czwartej fali, więc musimy zrobić wszystko, by zmniejszyć jej rozmiar. Szczególnie ważne jest byśmy zaszczepili jak najwięcej dzieci i młodzieży, bo to co mówią wszystkie badania, jedynymi z największych źródeł drugiej i trzeciej byli uczniowie w szkołach – stwierdziła posłanka Nowoczesnej.

Katarzyna Lubnauer odniosła się również do zarzutów stawianych przez środowiska prawicowe w których zarzucają państwu segregację obywateli poprzez to, czy ktoś się zaszczepił.

– Zaczyna pojawiać się nowe pojęcie ideologii, najpierw prawica stawiała na ideologię LGBT, teraz pojawiła się nowa – „sanitaryzm”. To jest próba wmówienia, że można mówić o jakiejkolwiek segregacji na podstawie wyniku szczepień. O segregacji możemy powiedzieć wtedy, kiedy mamy do czynienia z cechą wrodzoną, czyli np. ze względu na kolor skóry lub orientację seksualną. Ale to czy się zaszczepimy zależy tylko od nas, oczywiście są ludzie którzy nie mogą być szczepieni ze względów medycznych, ale to właśnie oni potrzebują najbardziej by reszta społeczeństwa się zaszczepiła – oceniła polityk.


Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Nowy sondaż partyjny. KO wygrywa, ale traci większość w Sejmie
Polityka
Barbara Nowacka: Otoczenie prezydenta go kompromituje. Na końcu to jego podpis się pojawia
Polityka
Kulisy klubu PiS. Jarosław Kaczyński odcina się od współpracy z Grzegorzem Braunem
Polityka
Wiceminister: Potrzebny podpis prezydenta, by Polska miała start do platform cyfrowych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama