fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koalicja Obywatelska

Kierwiński: To mogą być ostatnie wolne wybory

tv.rp.pl
Potrzeba jeszcze dodatkowej mobilizacji elektoratu - mówi Marcin Kierwiński z PO.

Od czego będzie zależało zwycięstwo opozycji w wyborach 13 października?

Kluczowa będzie mobilizacja elektoratów. Wynik wyborów będzie zależał od tego, czy wszystkie partie tworzące bloki opozycyjne będą w stanie zmobilizować swoich wyborców. Istotne jest także to, które partie przekroczą próg wyborczy.

Elektorat PO jest zmobilizowany?

Jest świadomość wśród wyborców, że to może być ostatnia szansa na demokrację w Polsce, że to mogą być ostatnie wolne wybory. Spotykając się z mieszkańcami okręgu płocko-ciechanowskiego, odczuwam tę mobilizację elektoratu, ale uważam, że potrzeba jeszcze większej.

Nie wpłynie na tę mobilizację sprawa taśm Sławomira Neumanna i wypowiedź Lecha Wałęsy o Kornelu Morawieckim?

Nigdy takie sprawy nie działają dobrze. Znamienne, że na emisję pociętej taśmy zdecydowała się tylko telewizja kierowana przez Jacka Kurskiego i PiS. Nie jest to przypadek, że rozmowa z 2017 roku jest publikowana przez TVP na tydzień przed wyborami. Wielu Polaków ocenia to jako przejaw brudnej kampanii.

Słowa Lecha Wałęsy były niepotrzebne i nie powinny były paść. Uważam jednak, że rozmowy z pociętej taśmy czy słowa Lecha Wałęsy o dawnym opozycjoniście nie wpłyną na wynik wyborów.

Tomasz Siemoniak będzie dobrym następcą Sławomira Neumanna?

To ciekawa propozycja. Przewodniczącego klubu wybierają parlamentarzyści, pozostawmy im tę ocenę. Praca na tym stanowisku to duże wyzwanie.

A jednak wasze sondaże wewnętrzne pokazują ten sam trend co publikowane. Jest duży dystans między KO a PiS.

Oglądam sondaże, ale staram się sugerować głównie rozmowami z ludźmi w moim okręgu płocko-ciechanowskim. Mam wrażenie bardziej wyrównanej stawki, niż pokazują sondaże. Nawet w trudnych terenach dla opozycji wydaje się, że liczba głosów jest wyrównana. Dzisiaj świat polityki jest bardzo podzielony. Mało jest ludzi „letnich”, którzy mówią: „a może mnie pan przekona”. Są tacy, którzy deklarują że nie głosują na PiS, ale jeszcze się nie zdecydowali, na kogo z opozycji zagłosować. Wierzę, że będzie to Koalicja Obywatelska. Uważam, że ostatecznie umowne 2–3 proc. wyborców zdecyduje, kto będzie rządził.

Wygląda to trochę jak budowanie wrażenia, że nie ma znaczenia, iż nie ma jednego bloku opozycji.

Chodzi o to, że w Sierpcu czy Żurominie na targowisku równie prawdopodobne jest to, że ludzie powiedzą: „Głosuję na Koalicję Obywatelska, głosuję na opozycję”, jak to, że powiedzą: „Głosuję na PiS, proszę odejść”. Teraz jest inna rzeczywistość niż w kampanii europejskiej. Ludzie nie analizują tego, czy lepsza byłaby jedna lista czy nie, tylko próbują się odnaleźć w aktualnej sytuacji, szukając najlepszego reprezentanta.

A PO inwestuje w kampanię do Sejmu tyle, ile może?

Tezy, że jest inaczej, są kompletnie absurdalne. To mogą być ostatnie normalne wybory w Polsce. Każdy z nas ocenia kampanię przez pryzmat tego, jaka jest jej dynamika. Ale trzeba też patrzeć na środowisko, w jakim się ona odbywa. Nie ma tu równych warunków. Opozycja walczy z całym aparatem państwa przejętego przez PiS.

PO obawia się, że PSL pójdzie z PiS?

Po ostatniej debacie w TVP wyraźnie widać, że w PiS jest gorąca chęć wyeliminowania PSL z życia publicznego. Trudno wyobrazić sobie, że PSL pójdzie w takiej sytuacji z PiS. Wiem jedno, jeśli PiS sięga po nagrania z 2017 roku, to ich sondaże wewnętrzne nie dają im pewności, że mają bezpieczną przewagę. Na Nowogrodzkiej musi być bardzo duża obawa o wynik wyborów. Piłka jest w grze.

Żałuje pan, że Rafał Trzaskowski podpisał kartę LGBT+?

Znaczenie tej karty zostało całkowicie wypaczone i zmanipulowane przez TVP, która przypisała jej treści, których tam w ogóle nie ma. Prezydent Rafał Trzaskowski jest tak mocno atakowany, bo jest symbolem porażki PiS w wyborach samorządowych.

Grzegorz Schetyna będzie się ponownie ubiegał o stanowisko szefa PO?

To będzie decyzja samego Grzegorza Schetyny. Dzisiaj trwa kampania wyborcza i wszyscy pracujemy, aby wygrać wybory i rozliczyć PiS z demolowania państwa. To jest teraz najważniejsze i na tym teraz się koncentrujemy.

Ruch z wystawieniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki KO na premiera był dobry?

To było zaskoczenie, otwarcie nowego pola rozmowy o jakości debaty publicznej. To był ciekawy ruch. Pozytywny. Czy jest to ruch, który daje realne szanse na zwycięstwo opozycji? Wierzę, że tak. Ale to wyborcy zdecydują 13 października. Bardzo charakterystyczne jest to, że do dziś PiS nie ma odpowiedzi na apel Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o zmianę języka debaty.

Opozycja powinna szybko wystawić kandydata na prezydenta?

Oczywiście, byłem zwolennikiem scenariusza jednej listy i konsekwentnie to podtrzymuję. Jestem przekonany, że największe szanse na zwycięstwo będzie miał kandydat całej opozycji. Nie wiem, czy są szanse, że zostanie taki wyłoniony. Bardzo wiele będzie można powiedzieć, gdy zobaczymy realne wyniki partii i poszczególnych kandydatów w regionach – miejskich i nie tylko.

Tusk to dobry pomysł?

Donald Tusk na pewno byłby dobrym kandydatem, to prawdziwy mąż stanu. Pytanie, czy wystartuje. Więcej było Donalda Tuska w kampanii europejskiej niż parlamentarnej. Wtedy Grzegorzowi Schetynie udało się zbudować wspólny blok opozycji.

A może Rafał Trzaskowski?

Rafał Trzaskowski byłby bardzo dobrym kandydatem na prezydenta. Jest bardzo popularnym politykiem. Warszawiacy są zadowoleni z jego pracy. To widać w sondażach. Pytanie, czy to jest ten moment, bo praca dla warszawiaków daje mu wiele satysfakcji. Jest jeszcze kilkoro potencjalnych kandydatów, ale wśród nich jest na pewno Rafał Trzaskowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA