Reklama

Paweł Deresz: Nie oczekuję przeprosin od polityków

- Nie wydaje mi się, aby politycy byli bezpośrednio związani z identyfikacją zwłok. Zarzucanie im teraz niedopatrzeń jest moim zdaniem niepotrzebne - mówi "Rzeczpospolitej" Paweł Deresz.

Aktualizacja: 31.05.2017 09:40 Publikacja: 31.05.2017 08:51

Paweł Deresz

Paweł Deresz

Foto: Fotorzepa, Jakub Ostałowski

Rzeczpospolita: Jak Pan reaguje na informacje, które podał dziennik „Fakt”? Czy to było zaskoczenie?

Paweł Deresz: Jest to przerażająca wiadomość, ale przede wszystkim dla tych, którzy nie byli w Moskwie i w Smoleńsku, którzy nie widzieli poćwiartowanych ofiar, którzy nie brali udziału w czasie identyfikacji zwłok.

Oczekuje Pan przeprosin ze strony ówczesnych władz?

Oczekuje przede wszystkim przeprosin  ze strony polskiej prokuratury, która moim zdaniem zaniedbała swoje obowiązki, bo mogła dopilnować i być obecna w trakcie każdej identyfikacji zwłok. A jeśli prokuratorzy nie zdążyli tego zrobić tego w Moskwie, to mogli identyfikować ciała w Warszawie, już po ich przewiezieniu. Niestety ówczesna prokuratura tego nie dopilnowała, stąd te wielkie pomyłki. Gdyby identyfikowano zwłoki i stwierdzono bałagan wówczas, to nie mielibyśmy teraz żadnych problemów.

Od polityków nie oczekuje pan przeprosin? Np. ze strony Ewy Kopacz?

Reklama
Reklama

Nie wydaje mi się, aby politycy byli bezpośrednio związani z identyfikacją zwłok. Zarzucanie im teraz niedopatrzeń jest moim zdaniem niepotrzebne.

Czyli nie uważa Pan, aby ekshumacje były potrzebne? Wczoraj minister Sikorski zmienił zdanie i tak właśnie stwierdził.

Ja od początku jestem przeciwnikiem ekshumacji, tym bardziej że po otrzymaniu wszelkich wyjaśnień od prokuratury,  ich celem nie było stwierdzenie błędów popełnionych w trakcie składania zwłok do trumien, ale przede wszystkim poszukiwanie dowodów na to, że w Smoleńsku nastąpił zamach, że był wybuch.

Jak rozumiem informacje „Faktu” nie wpłynęły na zmianę zdania?

Ja zdania nie zmieniam, moje zażalenie na decyzję prokuratury rozpatruje Sąd Najwyższy. Mam nadzieję, że się przychyli do moich uwag, moich spostrzeżeń i że ekshumacja mojej żony nie nastąpi. Jeśli chodzi generalnie o ekshumacje, to nie mam nic przeciwko tym ekshumacjom, jeśli życzą sobie tego rodziny.

A jak odnosi się Pan do słów Sławomira Neumanna, że gdyby ofiary katastrofy smoleńskiej zostały pochowane we wspólnym grobie, to nie byłoby podziału na dwie Polski?

Reklama
Reklama

Od wielu tygodni jestem tego zdania, że pozostałości po zwłokach, czy po ciałach powinny być pochowane w jednej, wspólnej mogile.

PiS twierdzi, że masowy grób kojarzy się ze zbrodniami.

PD: Śmierć może kojarzyć się ze zbrodniami, ale może też kojarzyć się z nieszczęśliwą tragedią, jaka miała miejsce w Smoleńsku. Przypomnę, cytowaną wielokrotnie wypowiedź posła Jacka Sasina, że przecież pozostałości po zwłokach były umieszczane w trumnach z poszanowaniem wszelkiej staranności. On był z tego zadowolony.

Czy uważa Pan, że ekshumacje i prace zespołu Berczyńskiego cokolwiek nowego wniosły w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy? 

PD: Myślę, że brak jakichkolwiek informacji od Berczyńskiego, czy wcześniej brak dowodów ze strony komisji Macierewicza potwierdza rację, że to był nieszczęśliwy wypadek. Jeśli chodzi o ekshumacje, to też kwestia metafizyki. To kwestia wiary w nieśmiertelną duszę i ciało. Na przykład, dlaczego ja nie chcę ekshumować ciała mojej żony? Bo dla mnie ważniejsza jest jej dusza, niż szczątki które znajdują się w trumnie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama