fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Medale dla Polaków, którzy ratowali Żydów

Willa Żabiński w warszawskim zoo
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Ratowali Żydów przed Niemcami, ale przez lata ich niezwykłe historie nie były znane. Teraz zostaną uhonorowani.

W czwartek w willi na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego po raz pierwszy zostaną wręczone medale imienia Antoniny i Jana Żabińskich. Otrzymają je osoby, które ratowały Żydów w czasie drugiej wojny światowej, ale nie zostały uhonorowane przez izraelski Instytut Yad Vashem.

Z inicjatywą oddania hołdu takim osobom wyszła Fundacja From The Depths. – Yad Vashem oraz państwo Izrael uhonorowały 6620 Polaków. Rzeczywista liczba Sprawiedliwych jest znacznie wyższa. Zgodnie z naszymi szacunkami Polaków, którzy ratowali żydowskich sąsiadów, jest co najmniej drugie tyle – mówi założyciel fundacji i pomysłodawca uroczystości Jonny Daniels.

Historia każdego z cichych bohaterów nadaje się na film.

Natalia Borkiewicz uratowała dziecko, które najpewniej miało trafić do obozu koncentracyjnego. Wujek Natalii Henryk Byra, kolejarz, w zamian za woreczek biżuterii zaopiekował się kilkumiesięczną dziewczynką, którą jakaś kobieta podała mu przez dziurę w podłodze wagonu pociągu jadącego do obozu. Nie wiedział, co zrobić z dzieckiem. Dziewczynkę wzięła więc na wychowanie jego kuzynka, a po wojnie nie oddała już przybranej córki do sierocińca. Nigdy też nie rozmawiała z nią o tym, że została zabrana z transportu.

– To był temat tabu. O wszystkim wiele lat później opowiedział wujek, dopiero wtedy zaczęłyśmy poznawać nasze żydowskie korzenie – dodaje Klaudia Żerebiec, wnuczka Natalii.

Przekazane jej rodzinne relacje nie były na tyle wyczerpujące, by dało się odtworzyć wszystkie szczegóły historii. Pan Henryk uratował dziecko z pociągu najprawdopodobniej w 1944 r., zapewne gdzieś na Lubelszczyźnie. Żerebiec przypuszcza, że matka dziewczynki była przewożona w transporcie węgierskich Żydów.

Pani Klaudia medal odbierze wraz z matką, bo babcia już od lat nie żyje. – Była aniołem – wspomina wnuczka.

W Rekówce (Mazowsze, powiat lipski) podczas wojny rodziny Skoczylasów i Kosiorów ukrywały Żydów w kryjówce swojego domu. Zachowała się do dzisiaj, niedawno wpisano ją na listę zabytków.

W grudniu 1942 r. Niemcy zorganizowali obławę, w czasie której zastrzelili dziesięciu Polaków, ich zwłoki spalili w stodole. Obławę przeżył Józef Skoczylas. – Moja rodzina pomagała Żydom, nie spodziewając się niczego w zamian – tłumaczy Marcin Skoczylas, wnuk Józefa, który odbierze medal przyznany całej rodzinie.

W czwartek uhonorowany zostanie także Ryszard Żabiński. Jest on synem Jana Żabińskiego, pierwszego dyrektora warszawskiego zoo. W czasie wojny, od 1943 r., pan Jan i jego żona Antonina pomogli łącznie ok. 300 Żydom. Ukrywających się lokowali w willi oraz pustych pomieszczeniach dla zwierząt. W 1965 r. otrzymali medale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Ryszard w 1943 r. miał osiem lat. – Ukrywającym się dostarczał żywność, był łącznikiem między rodzicami a dziećmi (które czasem ukrywano w zoo w innym miejscu niż rodziców) – opowiada jego siostra Teresa Żabińska. – Mógł swobodnie, nie rzucając się w oczy, poruszać się po całym, czynnym wówczas ogrodzie.

Wśród osób, które ukrywały się w zoo, był Moshe Tirosh. Zanim opuścił to miejsce, Antonina Żabińska próbowała przefarbować mu włosy na blond. – Tarła mi te włosy w łazience, ale zamiast blond wyszła czerwień – wspomina.

Ryszard stał wtedy na czatach. – Jak nas zobaczył, krzyknął: „Wyszły wiewiórki!". Od tego czasu tak nas nazywali – wspomina uratowany.

W uroczystości wezmą udział m.in. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, rządu, parlamentu, dyplomaci. W jej trakcie uhonorowane zostaną też osoby, które pomagają fundacji, m.in. strażacy z OSP w Rozprzy, którzy pomagają odnajdować macewy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA