Handel

Apart ruszył podbijać Czechy

materiały prasowe
Lider polskiego rynku jubilerskiego kupił w Czechach sieć salonów – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Podobny zakup negocjuje też W.Kruk, a rodzime sieci rozglądają się za innymi opcjami.

Polski rynek wart jest już blisko 4 mld zł i nadal ma ogromny potencjał do rozwoju. Zdominowały go trzy firmy – Apart, W.Kruk i Yes, które mają najwięcej salonów. I choć nadal się w Polsce rozwijają, to dwie z nich ruszyły także na podbój zagranicy.

Apart już sfinalizował zakup czeskiej sieci Presence, aktualnie trwa jej rewitalizacja i adaptacja na placówki pod marką Apart. – Sklepów jest w sumie ponad 20, dwa już działają jako Apart. Planujemy też sklep internetowy w Czechach, ruszy w 2019 r. – mówi Helena Palej, rzecznik Apartu.

Czechy to nowy projekt, co z kolejnymi? – Obecnie skupiamy się na rynku czeskim, oczywiście analizujemy też inne, ale żadne decyzje w tej kwestii nie zapadły – dodaje Helena Palej.

Firma jest liderem polskiego rynku, ma u nas ok. 200 salonów jubilerskich, część z nich jest dedykowana ofercie luksusowej. Dodatkowo prężnie działa sklep internetowy marki, co jest odpowiedzią na niedziele niehandlowe w branży – firma oferuje wtedy klientom darmowe dostawy.

Kierunek na południe

W.Kruk także zerka na ten rynek. Firma już informowała, że prowadzi rozmowy w sprawie zakupu sieci jubilerskich w Czechach i na Słowacji. – Proces jest nadal otwarty, można oczekiwać kolejnych informacji w pierwszym kwartale 2019 r. – mówi Grzegorz Pilch, prezes VRG, właściciela sieci W.Kruk. W przeciwieństwie do Apartu spółka, jeśli uda się jej sfinalizować transakcję, nie planuje jednak zastępowania lokalnych marek swoją. – Zgodnie z zapowiedziami chcemy budować dom marek, dlatego brandy z Czech czy Słowacji nam do tej koncepcji pasują i zostaną na rynku – dodaje.

Branża jubilerska podkreśla ogromny potencjał zwłaszcza czeskiego rynku. – Choć to bogatszy kraj niż Polska, to poza Pragą salony wyglądają jak sprzed dwóch dekad. Dobra sieć może na tym rynku namieszać – mówi jeden z nich.

Polska jest coraz mocniejszym graczem na rynku jubilerskim. Z danych udostępnionych przez ambasadę Włoch wynika, że w 2017 r. do Polski trafiły wyroby jubilerskie za niemal 261 mln euro, co jest sumą o 3,3 proc. niższą niż rok wcześniej. Z drugiej strony eksport tej kategorii urósł o ponad 17 proc., do 154 mln euro.

Święta to podstawa

Firmy jubilerskie zerkają na rynki zagraniczne, choć nadal koncentrują się na Polsce, tym bardziej że tegoroczne wyniki zapowiadają się doskonale. – Tegoroczny listopad dał wyniki najlepsze w historii, nie spodziewaliśmy się aż tak doskonałych rezultatów – dodaje Grzegorz Pilch.

Apart także podkreśla doskonałe wyniki sezonu świątecznego, do którego branża przygotowuje się wyjątkowo długo. Wyniki tego okresu są kluczowe dla rocznej sprzedaży, choć widać również inne okresy z ożywionym popytem na wyroby jubilerskie czy zegarki, jak np. w okolicach Walentynek czy również sezonu komunijnego.

– Listopad i grudzień to ważny okres, szykujemy z tej okazji specjalne kampanie reklamowe zarówno w prasie, jak i w telewizji – mówi Helena Palej.

– Corocznie właśnie listopad i grudzień są kluczowe dla wyników sprzedażowych w ujęciu rocznym. Jednak w tym roku akcje promocyjne zorganizowane dookoła Black Friday oraz Cyber Monday dodatkowo pozytywnie wpłynęły na obrót. Wydaje się, że rodzima branża jest odporna na niepokojące sygnały płynące zza oceanu – mówi Paweł Jaworski, prezes Michelson Diamonds.

– Trzeci kwartał 2018 wiele firm z branży dóbr luksusowych podsumowały bardzo negatywnie. Akcje Tiffany & Co w zeszłą środę zanotowały spadek o prawie 12 proc. Gorsze wyniki spowodowane są mniejszą ilością turystów z Chin odwiedzających USA, a trzeba pamiętać, że co trzeci klient sięgający po produkty z kategorii dóbr luksusowych pochodzi właśnie z Państwa Środka – dodaje.

Z kolei o mniejszą liczbę turystów w tym kraju eksperci obwiniają wojnę celną USA–Chiny, jak również niski kurs juana.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL