fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Wirus groźniejszy niż nowe zakazy

W wielu sklepach zainstalowano specjalne płyty pleksi, by odzielić klientów od sprzedawców
Reporter
Firmy szybko dostosowują się do nowych obostrzeń sanitarnych, a wyzwaniem są dla nich rosnące absencje pracowników oraz ich bezpieczeństwo.

Obowiązujące od środy zaostrzone regulacje dotyczące liczby pasażerów autobusów czy wielkości zgromadzeń nie sprawiły pracodawcom specjalnych utrudnień. W przeciwieństwie do krajów, gdzie wprowadzono godzinę policyjną, w Polsce nadal można się swobodnie przemieszczać, a firmy nie muszą wystawiać pracownikom dokumentów potwierdzających konieczność pracy.

Pewnym utrudnieniem okazał się tylko wprowadzony z dnia na dzień obowiązkowy odstęp jednego miejsca w autobusach – także tych, które w ramach firmowego transportu pracowniczego dowożą każdego dnia kilkadziesiąt tysięcy osób do zakładów pracy. Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający agencji zatrudnienia Otto Work Force Polska, twierdzi jednak, że teraz, gdy wiele firm transportowych nie ma zamówień, bez problemów udało się zwiększyć niemal dwukrotnie liczbę autobusów.

Czytaj także: Od dziś nowe restrykcje. Co ze spacerami, zakupami i pracą

Ekran dla kasjera

Krzysztof Inglot, prezes agencji zatrudnienia Personnel Service, zaznacza, że część przedsiębiorstw już wcześniej zadbała o rozrzedzenie pracowników podczas dowozu do pracy, jak również w zakładach. Teraz kolejne firmy wprowadzają zmiany w organizacji pracy. Starają się ograniczyć ryzyko zamknięcia całych wydziałów produkcyjnych czy zablokowania na kwarantannie pracowników z danej zmiany, a jednocześnie zwiększyć poczucie bezpieczeństwa wśród zatrudnionych. Tak robią sieci handlowe; większość z nich ogranicza godziny otwarcia i stara się ograniczyć kontakt pracowników z klientami. Przy kasach pojawiają się dodatkowe osłony z płyt pleksi, których montaż rozpoczęto w wielu sklepach czy na stacjach benzynowych. Pracowników sieci SPAR poza rękawiczkami i maseczkami będą wkrótce dodatkowo chronić specjalne przyłbice na twarz.

Z kolei największa sieć handlowa, Biedronka, w tym tygodniu wprowadziła w swoich sklepach w godz. 13.30–14.30 dodatkową przerwę techniczną, która pozwala na bezpieczną wymianę pracowników z pierwszej i drugiej zmiany. – Wszystkie wcześniejsze zalecenia dotyczące bezpieczeństwa zostały u nas wprowadzone – podkreśla Dorota Patejko, dyrektorka komunikacji i CSR w Auchan.

– Nasze warsztaty wdrożyły procedury związane z obsługą klientów – również w celu zwiększania bezpieczeństwa pracowników – wyjaśnia Sylwia Gurzęda, menedżer ds. marketingu w sieci ponad 220 serwisów samochodowych Eurowarsztat. Twierdzi, że tylko ok. 10 proc. z nich zamknięto z powodu pandemii. Pozostałe działają, choć ruch klientów jest zauważalnie mniejszy. Także dlatego, w najbliższym czasie prawdopodobnie kolejne warsztaty będą stopniowo ograniczały swoją działalność, skracając godziny pracy czy ograniczając liczbę dni otwarcia. Również autoryzowane serwisy – przyznaje – funkcjonują z niewielkim spadkiem liczby klientów.

– Największym zagrożeniem jest dla nas objęcie pracowników działów produkcyjnych kwarantanną i niemożność przerobu mleka od rolników. Dlatego już od momentu pojawienia się zagrożenia wywołanego wirusem SARS-Cov-2 podjęliśmy liczne działania prewencyjne – podkreśla Edward Bajko, prezes SM Spomlek, gdzie wprowadzono m.in. badanie temperatury ciała osób wchodzących do zakładu i obowiązek dezynfekcji wszystkich powierzchni w zakładzie między zmianami.

Utworzono też grupy pracowników produkcji i biura, które nie spotykają się z pracownikami innych grup. Jednak i tak, pomimo tych zabezpieczeń zakład notuje kilkuprocentowy wzrost liczby absencji pracowników, co wynika z ich obawy przed wirusem.

Potentaci dają radę

W środowej „Rz" pisaliśmy też o obawach Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa w związku ze wzrostem liczby pracowników na L4 albo korzystających z opieki nad dziećmi. Jednak giełdowy potentat budowlany Budimex zapewnia, że na jego wszystkich budowach prace są realizowane. – Zdecydowana większość pracowników Budimeksu pracuje normalnie: bezpośrednio lub zdalnie. Na takim samym poziomie jak przed wybuchem pandemii – zaznacza Michał Wrzosek, rzecznik spółki.

Również Dorota Liszka, menedżer ds. Komunikacji Korporacyjnej Grupy Maspex zaznacza, że wszystkie zakłady produkcyjne grupy pracują i dostarczają produkty do sklepów. – Obecnie nie mamy zwiększonej absencji chorobowej, co pokazuje odpowiedzialność i zaangażowanie naszych pracowników, w tym też tych z zagranicy– zaznacza Liszka. Jak podkreślają agencje zatrudnienia, pracownicy z zagranicy, w tym głównie Ukraińcy są nadal pilnie potrzebni, zwłaszcza w zakładach, gdzie absencje i kwarantanny ograniczają liczbę rąk do pracy. Dlatego organizacje pracodawców zabiegały, by w pakiecie antykryzysowym znalazły się przepisy pozwalające na automatyczne przedłużenie zezwoleń na pobyt i pracę w Polsce cudzoziemcom, którzy już legalnie u nas pracują. Jak twierdzi Tomasz Dudek, branża HR dostała już informację, że zezwolenia będą przedłużone i mają być ważne jeszcze przez 30 dni po odwołaniu stanu epidemii.

To teraz ratunek szczególnie dla producentów sektora rolno-spożywczego, którzy nie mogą w tym roku liczyć na napływ sezonowych pracowników ze Wschodu. Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, twierdzi, że trzeba zatrzymać tych, którzy pracują teraz w sadach przy pracach wiosennych oraz w zakładach przygotowujących owoce i warzywa do sprzedaży, w szklarniach czy w pieczarkarniach. Jednak krytyczna sytuacja może wystąpić za dwa miesiące, gdy ruszy zbiór truskawek. Zapotrzebowanie przy zbiorach owoców jagodowych będzie trudne do zastąpienia, jeśli zabraknie pracowników sezonowych.

—wsp. Aleksandra Ptak-Iglewska, Adam Roguski, Adam Woźniak

Walka z pandemią jednoczy biznes

Osiem czołowych organizacji pracodawców postanowiło reaktywować Radę Przedsiębiorczości, by w czasie pandemii usprawnić współpracę biznesu z rządem i pozostałymi uczestnikami życia politycznego. – Nadzwyczajna sytuacja w polskim państwie wymaga nadzwyczajnych środków i działań. Nie ma czasu na spory, dyskusje i politykowanie – podkreślają sygnatariusze reaktywowanej Rady Przedsiębiorczości: Business Centre Club, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Konfederacja Lewiatan, Krajowa Izba Gospodarcza, Polska Rada Biznesu, Pracodawcy RP, Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) i Związek Rzemiosła Polskiego. Ich przedstawiciele w deklaracji ogłaszającej reaktywację Rady Przedsiębiorczości (pierwotnie była powołana 17 listopada 2003 r.) zapowiedzieli, że stworzy ona forum wymiany poglądów i będzie przedstawiać propozycje konkretnych rozwiązań, które będą przedkładane konstytucyjnym organom państwa oraz rządowemu zespołowi zarządzania kryzysowego. Członkowie rady deklarują także chęć pełnej współpracy z rządem i premierem RP, a także ze wszystkimi stronami sceny politycznej, w zakresie zgłaszania i wdrażania konstruktywnych i efektywnych rozwiązań ratunkowych. Zaznaczają jednocześnie, że zaproponowana przez rząd tarcza antykryzysowa to dobry kierunek działań, jednak daleko niewystarczający. – Dlatego apelujemy o rozszerzenie tej ustawy o systemowe rozwiązania wspierające przedsiębiorców i pracowników – należy jak najszybciej przystąpić do prac legislacyjnych uzupełniających tarczę antykryzysową. Niezbędne jest zdecydowane działanie, zapewniające ochronę miejsc pracy, oraz zapewnienie płynności przedsiębiorstw – podkreślają sygnatariusze Rady Przedsiębiorczości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA