fbTrack
REKLAMA

Handel

Handel w niedziele. Zamknięte sklepy coraz mniej się podobają

123RF
Zakaz nie pomaga małym sklepom, uderza w centra handlowe i tylko 19 proc. Polaków spędza więcej czasu z rodziną – wynika z badania BIG InfoMonitor dla „Rzeczpospolitej"

Największa grupa ankietowanych w tym badaniu przyznaje, że z ich perspektywy nic się nie zmieniło. Jednak trzeba pamiętać, że nadal mamy do czynienia z wariantem pośrednim ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Dopiero od 2020 r. zakaz pracy sklepów obejmie wszystkie niedziele poza okresami przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Oczywiście część punktów będzie nadal handlować, ale to dość ograniczona grupa.

Czytaj także: Niedziele handlowe 2019. W te niedziele będzie można zrobić zakupy w 2019 roku

Tymczasem już teraz liczba przeciwników ograniczeń rośnie. Według ARC Rynek i Opinia tylko 19 proc. popiera zakaz w pełnej formie. Ustawa obowiązuje od roku i nawet ze strony rządu kilka razy padło zapewnienie, że skutki nowego prawa są analizowane. NSZZ Solidarność, naciskając na wprowadzenie takich regulacji, podkreślała dobroczynny wpływ nowego prawa na drobny handel, który w niedziele –„zakazane" dla dyskontów – mógłby sobie dorobić. Zwracano uwagę na korzyści dla pracowników sklepów oraz rodzin mających więcej czasu dla siebie.

Część pracowników na pewno jest z tej sytuacji zadowolona, choć inni stracili możliwość dorobienia. – Nigdy nie mieliśmy kłopotów z grafikiem na niedziele, chętnych było dużo, ponieważ dostawali dodatek finansowy – mówi pracownik jednej z sieci typu dom i ogród.

Pozostałe zapowiedzi rozminęły się z rzeczywistością zupełnie, konsumenci narzekają na tłok w sklepach w dni poprzedzające niedziele oraz słabe zaopatrzenie w poniedziałki, bo sklepy nie są w stanie całego asortymentu – zwłaszcza produktów świeżych – uzupełnić tak szybko.

– Najnowsze badania pokazują, że ostatnie zaostrzenie zakazu handlu w niedziele do trzech niedziel w miesiącu spowodowało wzrost niezadowolenia konsumentów. Liczba przeciwników zakazu zaczęła wyraźnie przewyższać liczbę jego zwolenników. Zatem wraz z dalszym zaostrzaniem przepisów ustawy należy spodziewać się rosnącego niezadowolenia – mówi dr Jolanta Tkaczyk, ekspertka w dziedzinie zachowań konsumenckich z Akademii Leona Koźmińskiego. – Skutki wprowadzenia zakazu, jak się okazuje, obejmują nie tylko konsumentów, ale przede wszystkim przedsiębiorców, szczególnie tych mniejszych. Pod wpływem ustawy konsumenci zaczęli zmieniać swoje zachowania zakupowe i przenosić zakupy do dużych sklepów raz w tygodniu, na piątek lub sobotę – dodaje.

– Na zamknięciu sklepów korzysta przede wszystkim e-commerce, choć wciąż jeszcze do sklepów w sieci nie zostały przekierowane wszystkie wydatki, które trafiały do sklepów stacjonarnych – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Nie ma jednak wątpliwości, że jest to tylko kwestia czasu i e-handel o tym wie. Świadczy o tym m.in. dynamiczny wzrost liczby nowo uruchamianych e-sklepów – dodaje.

Klienci odpłynęli bowiem choćby z centrów handlowych, które już w 2018 r., z dwiema niedzielami handlowymi w miesiącu, miały w sumie ponad 7 mln wizyt klientów mniej, co wynika z analizy Retail Institute.

PwC z kolei szacuje, że najemcy w galeriach tracą też na sprzedaży, której nie udaje się zrekompensować w inne dni tygodnia, nawet z dodatkowymi promocjami czy innymi aktywnościami kierowanymi do klientów.

– Według naszych szacunków straty małych i średnich najemców wynoszą średnio ok. 5–10 proc. – mówi dr Katarzyna Barańska, radca prawny w kancelarii PwC Legal. – Jak wynika z rozmów z naszymi klientami, dotkliwe straty ponoszą najemcy działający w branżach m.in. odzieżowej i obuwniczej. Pomimo podejmowanych przez najemców prób renegocjacji umów najmu, wynajmujący w większości nie byli i nie są skłonni do rozmów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA