fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Żywność online najłatwiej kupić w Biedronce

Zakupy online
AdobeStock
Choć firma nie ma własnego e-sklepu, to dzięki współpracy z platformą Glovo ma największy zasięg usługi - po zniknięciu Tesco.

Przyjemność z robienia zakupów, czyli to, co w branży nazywamy „shopping experience”, jest jednym z kluczowych atrybutów wyboru sklepu - wynika z badania NielsenIQ. Firma podaje, że 63 proc. kupujących deklaruje, że lubi bez pośpiechu przejść przez wszystkie części sklepu; jest to wysoki wskaźnik, ale z tendencją spadkową. Dziś bardziej niż przyjemność liczy się sprawność i ułatwienia w zrobieniu zakupów.

- Ponad połowa shopperów skorzystała w ciągu ostatniego miesiąca z kas samoobsługowych i jest to wzrost o 14 pkt. proc. w stosunku do czasów przed pandemią. Dodatkowo już prawie połowa kupujących korzysta z aplikacji sieci detalicznych, w których poszukuje informacji o promocjach czy produktach. Widać, że technologia pomaga nam usprawnić i przyspieszyć procesy zakupowe – mówi Anna Stawiska, główna badaczka raportu Shopper Trends.

Co ciekawe, po wyjściu z polskiego rynku największej zasięgiem sieci e-zakupów Tesco, miejsce lidera zajęła debiutująca w tym formacie Biedronka, która weszła w ten segment z udziałem Glovo. Z wyników badania E-commerce NielsenIQ wynika, że z usług Biedronki w ostatnim roku skorzystało 22 proc. polskich kupujących, co stanowi najwyższą penetrację wśród detalistów w kanale e-commerce.

Dodatkowo Nielsen podaje, że ponad połowa Polaków źle ocenia swoją sytuację finansową. Aż 81 proc. aktywnie poszukuje promocji, a marki własne rozwijają się szybciej niż przed pandemią. Do sklepów chodzimy rzadziej, za to wydajemy w nich więcej. 66 proc. kupujących deklaruje, że zna ceny wszystkich produktów, a 81 proc. aktywnie szuka promocji. W ostatnim roku przyspieszyła sprzedaż produktów marek własnych. Wiąże się to m.in. ze wzrostem znaczenia dyskontów na rynku, a to ten kanał sprzedaży odpowiedzialny jest za ponad 80 proc. sprzedaży wartościowej marek własnych.

- 45 proc. wskazuje, że wybiera marki własne, bo są tańsze niż markowe. Z drugiej strony udział marek własnych w droższych kategoriach spożywczych jak BIO jest dwukrotnie wyższy niż w całym koszyku FMCG - mówi Anna Stawiska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA