fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

#RZECZoBIZNESIE: Tomasz Kaczor: Gospodarkę w 2017 r. widzę optymistycznie

tv.rp.pl
Rzeczy, które nas zawiodły w polskiej gospodarce w 2016 r. to szansa na 2017 r. - mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Kaczor zaznaczył, że w 2016 roku zawiodły przede wszystkim inwestycje publiczne. - W tym jest pewna szansa na odbicie. Z inwestycjami publicznymi, to nie jest tak, że jak ktoś drogi nie wybudował, to znaczy, że on już w ogóle nie buduje dróg, czy drogi są niepotrzebne. To znaczy, że w przyszłym roku będzie miał jedną drogę więcej do wybudowania – mówił.

Jako drugą rzecz, która zawiodła w tym roku główny ekonomista BGK wskazał konsumpcję prywatną. - Ekonomista to prosty ludek, który pomyślał „500 plus, czyli będzie bardzo duża konsumpcja" - mówił. - Okazuje się niektórzy mają długi i wolą je najpierw spłacić. Są tacy, którzy potrzebują czasu, żeby przyzwyczaić się, że mają więcej pieniędzy. Niektórzy także oszczędzają. Dopiero w IV kw. widać, że Kowalski zaczął więcej konsumować. To się rozwinie w przyszłym roku – dodał Kaczor.

Ekspert skomentował nową pulę rozwiązań w postaci pakietu „100 zmian dla firm" i zapowiadanej przez rząd konstytucji dla biznesu.

- Do tej pory takie zmiany były na różnych poziomach administracji publicznej odcinane, ponieważ baliśmy się o skutki np. podatkowe tych zmian – tłumaczył. - Może warto zaryzykować. Jeżeli to nie będzie działać to można się z nich wycofać. Spróbujmy takich prostych rozwiązań i zobaczmy, czy one działają. Nawet ryzykując, że pojedynczym, nieuczciwym przedsiębiorcom otworzy się jakąś furtkę do zrobienia małego szwindelku. 99 procenta przedsiębiorców naprawdę to doceni i to pomoże gospodarce – ocenił ekspert.

Gość programu wspomniał o systemie gwarancji de minimis, która realnie wspomaga polski biznes. BGK jest głównym aktorem w udzielaniu tych gwarancji.

- Program, który był stworzony na czas kryzysu, na kilkanaście miesięcy, jest ciągle przedłużany, bo on naprawdę działa. Prawie 14 mld zł kredytów w ogóle nie pojawiłoby się, gdyby nie te gwarancje. To jest 100 tys. miejsc pracy. Policzmy podatki od tych miejsc pracy. To już może pokryć koszty, które budżet państwa poniósł – podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA