fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Bilans roku z rządem PiS. Dobra zmiana w gospodarce?

Za posunięcia gospodarcze rządu Beaty Szydło odpowiedzialność wziął Mateusz Morawiecki
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Nowa polityka rządu PiS może przynieść nieoczekiwane, także negatywne efekty.

Gdy PiS wygrał ubiegłoroczne wybory parlamentarne, można się było spodziewać dużych zmian, choć trudno było określić, jak wpłynie to na gospodarkę. Dziś jesteśmy mądrzejsi o tyle, że wiadomo, iż będą to zmiany rewolucyjne. Rząd jest zdeterminowany, by zrealizować swoje wszystkie obietnice wyborcze, a to oznacza w praktyce próbę połączenia wody z ogniem.

Rewolucję widać zarówno w obszarze polityki fiskalnej, społecznej, budżetowej, jak i rozwojowej. Jak ten eksperyment wpłynie na tempo rozwoju gospodarczego, wciąż nie do końca wiadomo.

1. Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju

Przygotowanie strategii przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego – jak oceniają ekonomiści – jest z punktu widzenia gospodarki jednym z kluczowych działań rządu w pierwszym roku jego funkcjonowania. Choć w planie Morawieckiego brakuje szczegółów, jego realizacja mogłaby pomóc zdynamizować gospodarkę.

– Szczególnie istotny jest program budowy kapitału, który daje realną szansę stworzenia mechanizmów umożliwiających znaczne zwiększenie zasobu krajowych oszczędności w ciągu kilkunastu lat – zauważa Piotr Bujak, główny ekonomista Banku PKO BP. – A dzięki temu możliwe byłoby osiągnięcie kluczowego celu strategii – zwiększenia poziomu inwestycji – dodaje.

– Działania resortu rozwoju to także wiele inicjatyw ułatwień dla biznesu – podkreśla Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP. Chodzi np. o udrożnienie ścieżki odzyskiwania należności, zmniejszenie obowiązków biurokratycznych czy przygotowanie instrumentu „małej spółki akcyjnej". – Resort pracuje nad wieloma kwestiami, o których nie jest może tak głośno, ale wyglądają obiecująco z punktu widzenia przedsiębiorców – dodaje Kozłowski.

2. Rewolucja w podatkach

W kwestiach podatkowych rząd PiS miesza jak w garnku. Tu przedsiębiorstwa nie mają żadnej pewności, czy ich obciążenia za chwilę nie wzrosną. – Rząd przyjął politykę podatków sektorowych, uzasadniając, że skoro dana branża ma wysokie zyski, to musi się nimi podzielić. Dziś mamy podatek dla branży bankowej, wkrótce być może będzie dla handlowej, a nikt nie obiecał, że daniny nie obejmą kolejnych branż – mówi Kozłowski.

Od mniej więcej pół roku Polacy śledzą też z zapartym tchem rządowe zapowiedzi dotyczące scalenia w jedną daninę składek na ubezpieczenia społeczne i podatku dochodowego. – Jeśli rząd dobierze odpowiednie parametry, jednolity podatek może mieć pozytywny wpływ na dochody netto osób mało zarabiających i zwiększyć skłonność do ich oficjalnego zatrudniania – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA. – Takie rozwiązanie może mieć jednak negatywny wpływ na dochody zamożniejszych podatników oraz firm rozliczających się według liniowego 19-proc. PIT – zauważa Mrowiec.

3. Program dodatków na dzieci 500+

To kolejna rewolucja, tym razem w dziedzinie polityki społecznej. Jak chwali się rząd, to największy, wart 23 mld zł rocznie, program wsparcia rodzin. Niekoniecznie jednak jest on oceniany w samych superlatywach. Rzeczywiście przyczynił się do wzrostu dochodów gospodarstw domowych i zwiększenia ich wydatków konsumpcyjnych. – Ale taka polityka ma też swoje konsekwencje – zaznacza Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Ponieważ okazało się, że Polacy za dodatkowe dochody kupują chętniej dobra importowane niż krajowe, w strukturze wzrostu PKB zaczyna szwankować bilans handlu zagranicznego. Jeśli do tego dodamy spadające inwestycje, to mamy sytuację pogłębiających się nierównowag makroekonomicznych. A to wbrew założeniom planu Morawieckiego – wyjaśnia.

Pogłębi się także nierównowaga w finansach publicznych. O ile jeszcze w 2016 r. udało się znaleźć 17 mld zł na sfinansowanie tego programu bez konieczności podnoszenia podatków, o tyle w 2017 r. to jeden wielki znak zapytania.

4. Obniżenie wieku emerytalnego

Decyzja rządu, by bez poprawek poprzeć prezydencki projekt ustawy przywracającej wiek emerytalny 60/65 lat, jest oceniana jednoznacznie negatywnie. Jak wylicza Piotr Bujak z PKO BP, będzie to miało negatywny wpływ na podaż pracy (co może w najbliższych latach stanowić podstawową barierę dla utrzymania szybkiego wzrostu gospodarczego), na finanse publiczne oraz na wysokość naszych świadczeń emerytalnych w przyszłości. – Mam nadzieję, że władze przedstawią jednak propozycje, które ograniczałyby możliwość przechodzenia na wczesną emeryturę, czy też wprowadzą zachęty, by Polacy chcieli dłużej pozostać na rynku pracy – analizuje Bujak.

5. Walka z szarą strefą

Rząd PiS przeciw podatkowym oszustom wytoczył ciężką artylerię. Weszła już w życie generalna klauzula unikania opodatkowania, tzw. pakiet paliwowy, wprowadzono Jednolity Plik Kontrolny, gotowy jest projekt dużej nowelizacji ustawy o VAT, która ma zlikwidować tzw. firmy słupy i fabryki faktur. W połowie przyszłego roku ma zacząć działać centralny rejestr faktur, który ma praktycznie online wykrywać przekręty gospodarcze. Choć część wdrażanych rozwiązań może być odbieranych jako restrykcyjne (utrudnią życie nawet uczciwym podatnikom), to ich wprowadzenie wydaje się uzasadnione. Na podatkowych dziurach i nieszczelnościach polski budżet traci nawet 50 mld zł rocznie.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Jak oceniasz dokonania gospodarcze rządu w rok po wyborach parlamentarnych?

Polityka a inwestycje

Rozmowa | Mirosław Gronicki b. minister finansów

Rz: PKB rośnie stosunkowo wolno, bo mamy zapaść w inwestycjach. Rząd przyłożył do tego rękę?

Mirosław Gronicki: Oczywiście. Po pierwsze, zbyt wolno uruchamiane są fundusze UE. Po ośmiu miesiąc wydatki wyniosły tu 28 mld zł wobec planowanych 72 mld zł. Do końca roku ten plan na pewno nie zostanie zrealizowany. I można podejrzewać, że po części to efekt pewnych barier organizacyjnych: braku decyzyjności czy braków kompetencyjnych.

Opóźnienie w uruchamianiu funduszy UE powodują też spadki inwestycji firm?

Tu wpływ ma polityka rządu, także podatkowa. Rząd PiS wprowadził podatek bankowy i handlowy (choć na razie się z niego wycofał), w planach jest reforma podatku dla osób fizycznych oraz małych i średnich firm. To spowodowało, że wzrosła niepewność, co z kolei ogranicza inwestycje firm. Widać to zresztą po słabym wzroście kredytów w tym sektorze – z jednej strony banki ograniczają ich podaż (ze względu na podatek bankowy), a z drugiej same firmy ograniczają popyt.

Gospodarkę miał napędzać program 500+.

Napędził konsumpcję, ale nie na tyle mocno, by zrekompensować ubytki w inwestycjach. Patrząc z tego punktu widzenia, nie spełnił swojej roli.

—acw

Rośnie ryzyko dla finansów

Rozmowa | Cezary Wójcik prof. Szkoły Głównej Handlowej

Rz: Jak pan ocenia pierwszy roku rządu?

Cezary Wójcik: Po pierwsze, widać w działaniach rządu dużą determinację do istotnego zwiększenia roli państwa w gospodarce. Zarówno jeśli chodzi o redystrybucyjną rolę budżetu, co się przejawia wielkimi transferami związanymi z programem Rodzina 500+ czy zamierzeniami dotyczącymi systemu emerytalnego, jak i zwiększoną aktywność państwa w funkcjonowaniu przedsiębiorstw państwowych i kształtowaniu otoczenia biznesu.

Rząd często podkreśla, że Polsce potrzebne są wielkie zmiany.

U obecnej władzy widać też dużą odwagę do podejmowania działań niestandardowych, wprost eksperymentalnych. Mam na myśli np. podporządkowanie resortu finansów ministrowi gospodarki, wszystkie programy socjalne, np. Rodzina 500+, czy zapowiedź zwiększenia obciążeń podatkowych dla najbogatszych.

Czy te zmiany przyniosą pozytywny efekt dla gospodarki?

Potencjalnie niosą dosyć duże ryzyko. Stawiają pod znakiem zapytania stabilność finansów publicznych w najbliższych latach.

Do tego mogą negatywnie wpłynąć na potencjalne tempo wzrostu polskiej gospodarki.

—not. acw

Zaczynam się martwić

Rozmowa | Ryszard Bugaj Prof. w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN

Rz: Najważniejszy temat gospodarczy podjęty przez rząd to...

Ryszard Bugaj: Z jednej strony to plan Mateusza Morawieckiego, z drugiej program Rodzina 500+. Tyle że w odniesieniu do tego pierwszego mam problem z zajęciem stanowiska.

Oczywiście sympatyzuję ze wskazanym w strategii rozwoju kierunkiem zmian, ale z coraz większym zniechęceniem patrzę na praktykę jego wdrażania. Założenia strategii to 300-stronicowy dokument, który przypomina zlepek różnych pomysłów wszystkich ministrów. Jest tam bardzo dużo drobiazgów, za to trudno dostrzec myśl przewodnią na przykład w zakresie systemu podatkowego czy systemu ubezpieczeń społecznych, które wymagają reformy.

Czy rząd nie zwiększa zbytnio swojej roli w gospodarce?

Zawsze kibicowałem szerszej interwencją państwa w gospodarce, co rząd Prawa i Sprawiedliwości robi. Ale wtedy trzeba dbać, by gospodarka narodowa nie znalazła się w rękach „krewnych i znajomych królika", w rękach osób niekompetentnych, nastawionych na mały skok na kasę.

Myślę, że niestety teraz tego doświadczamy. Podsumowując, kierunek polityki gospodarczej rządu jest rozsądny, ale słusznie krytykowany jest sposób jej wykonania. I to wykonanie coraz bardziej mnie martwi. —not. acw

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA