fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#PROSTOzPARKIETU: Konrad Kąkolewski: Polska wciąż daje potencjał do rozwoju

rzeczpospolita.tv
Gościem wtorkowego programu #PROSTOzPARKIETU był Konrad Kąkolewski, prezes firmy GetBack, która jest w trakcie oferty publicznej akcji.

Zacznijmy od oferty publicznej GetBack. Jakie cele przyświecają wam w związku z IPO?

Cele są bardzo proste. W planach mamy zawarcie transakcji zakupu wierzytelności o łącznej wartości nominalnej 7,5 mld zł. Na to oczywiście potrzebne są pieniądze. W firmie mamy obecnie 450 mln w gotówce i uznaliśmy, że czas zwiększyć ten kapitał. Drugi cel to obniżenie kosztów finansowania. Dziś koszt naszego finansowania dłużnego to WIBOR + 420 pkt bazowych. Wydaje się, że jak na ten model biznesowy jest to nieco za drogo. Powinniśmy go być w stanie obniżyć o jakieś 100 pkt bazowych.

Mówi pan o obniżeniu kosztów finansowania, tymczasem wiele osób wskazuje, że już teraz jesteście mocno zadłużoną spółką. Czy jest się czego bać?

Absolutnie nie. Patrząc na współczynniki m.in. dług netto EBIDTA okazuje się, że GetBack jest jedną z najniżej zadłużonych firm w branży. Jeśli jednak spojrzymy na dług netto do kapitału to staje się jasne, dlaczego chcemy poprosić o przychylność rynku i dlaczego chcemy zwiększyć kapitał.

Na kogo przede wszystkim liczycie w ofercie? Inwestorów indywidualnych, instytucjonalnych czy zagranicznych?

Oczywiście liczymy na każdą grupę inwestorów. Pokazaliśmy, że potrafimy "dowozić" wyniki. Byliśmy już na ponad 40 spotkaniach zagranicznych i widzimy bardzo duże zainteresowanie firmą, graniczące wręcz z euforią. Wydaje się więc, że zagranica będzie mocno wspierała nasze ambicje. We wtorek mieliśmy z kolei spotkania z czterema inwestorami instytucjonalnymi w kraju. Zawsze też patrzymy na inwestorów indywidualnych, chociażby dlatego, że mamy 6,5 tys. inwestorów w naszych funduszach zamkniętych.

Wasz model biznesowy opiera się przede wszystkim na rynku polskim. Czy jednak nasz rynek nie jest już za bardzo konkurencyjny i windykacja nie generuje już takich przychodów jak kilka lat temu?

Słyszymy takie głosy ze strony konkurentów. My jednak uważamy, że jest bardzo dużo portfeli nieruszonych. Wielkość rynku, jeżeli chodzi o wolumen, oceniamy na około 40 - 50 proc. więcej niż konkurencja. Bardzo dużo transakcji generujemy w formie bilateralnych rozmów. Działając na polskim rynku jesteśmy w stanie jeszcze bardzo mocno urosnąć. Oczywiście nie wyklucza to aktywnego spojrzenia na Rumunię i być może jeden wybrany rynek rozwinięty.

Wielu waszych konkurentów szuka jednak szczęścia za granicą twierdząc, że ceny na polskim rynku są zbyt wysokie.

My uważamy, że ceny spadają względem jakości portfeli. Kiedy startowaliśmy, w marcu 2012 r., płaciliśmy około 10 proc. za aktywa, które były wypowiedziane dwa lata wcześniej. Dziś płacimy 15 - 20 proc. ale są to już aktywa o lepszej jakości, jest tam dużo więcej potencjału zarobkowego i w efekcie nasze wewnętrzne stopy zwrotu są wyższe.

A co z waszą ekspansją zagraniczną?

Mamy dobrze zautomatyzowany proces, jesteśmy w stanie kupować dużo długów telekomunikacyjnych i tak też budujemy swoją pozycję w Rumunii. Teraz mając kapitał będziemy dokładali go do nowych inwestycji, również w portfele wierzytelności bankowych.

Jaką część inwestycji chcecie kierować na rynek rumuński?

Chcielibyśmy iść w takim samym kierunku jak lider rynku czyli Kruk, którego bardzo cenimy. Jest to dla nas wyznacznik. Widzimy, że mocno rozwija się on na innych rynkach, a również zaczynał od Rumunii. My chcemy iść też w tym kierunku. Dziś Rumunia stanowi około 10 proc. naszego biznesu. Chcemy aby to było około 30 proc.

Kruk oprócz tego, że działa w Polsce i Rumunii obecny jest także m.in. w Hiszpanii i Włoszech. Wy też planujecie taką ekspansję?

Chcemy na pewno czerpać z doświadczeń konkurentów. Będziemy do tego podchodzić selektywnie i być może pojawimy się w Hiszpanii.

Kiedy to może nastąpić?

Możliwe jest to do końca tego roku.

Budując biznes w Hiszpanii będziecie go tworzyć od podstaw czy nastawicie się na przejęcia?

Myślę, że na początku wynajmiemy dwóch serwiserów w konstrukcji champion challenger by zobaczyć komu lepiej to idzie i z naszym zarządzaniem postaramy się wypracować docelowy model działania. Cały czas trzeba jednak pamiętać, że musimy zarabiać dla naszych inwestorów. Nie wszystkie środki są nasze więc co 14 czy 30 dni musimy się wyceniać i pokazywać gotówkowy wynik.

Porozmawiajmy teraz chwilę o waszej współpracy z branżą TFI. Na czym polega ten model biznesu?

Nam nie dane było historycznie posiadać własnego TFI w związku z czym postawiliśmy na inny model czyli współpracę z największymi i najbardziej uznanymi TFI tj. chociażby Altus TFI czy też Trigon TFI. To mocno cywilizuje nasz biznes, gdyż jesteśmy asset managerem, który podlega m.in. regulacjom KNF. Z drugiej strony mamy duży dopływ finansowania z tej strony. Jesteśmy więc w stanie rozwijać się dużo szybciej niż w oparciu tylko o własny bilans.

W ostatnim czasie głośną sprawą jest jednak wypowiedzenie umowy zlecenia zarządzania częścią portfela inwestycyjnego Open Finance Wierzytelności Detalicznych i roszczeń na kwotę ponad 100 mln zł od Getin Noble Bank. O co chodzi w tym zamieszaniu?

Fundusz został wykupiony przez Getin Noble Bank. Nie mogliśmy się porozumieć. Uznaliśmy, że trzeba pokazać naszą pozycję w taki sposób, że wypowiadamy umowę o serwis. Nie chcemy być przymuszani do działań, których nie musimy robić. Na tym skończyłbym mój komentarz w tej sprawie.

Kiedy GetBack przegoni Kruka?

Jest to źle postawione pytanie. My się z nikim nie ścigamy. Robimy swoje rzeczy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA