fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Inwestorzy indywidualni rozruszali rynek

Bloomberg
Ożywienie na warszawskiej giełdzie widać nie tylko na rynku kasowym, ale także w segmencie instrumentów pochodnych. Wolumen obrotu nimi w okresie od stycznia do końca maja wyniósł 3,45 mln sztuk.

Oznacza to, że był o 14 proc. większy niż przed rokiem. Wzrost popularności zanotowały kontrakty na indeksy. Tutaj wolumen obrotu wzrósł o 8 proc., do 2,05 mln sztuk. To jednak nic w porównaniu z tym, co w ostatnim czasie dzieje się na rynku futures na akcje. W tym przypadku mowa jest bowiem o wzroście wolumenu o 58 proc., do prawie 811 tys. sztuk.

Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że ubiegłoroczny rekord zainteresowania tymi instrumentami (wolumen na poziomie 1,54 mln sztuk) zostanie pobity. Zdaniem ekspertów w dużej mierze odpowiadają za to inwestorzy indywidualni, którzy historycznie są najaktywniejszą grupą graczy na rynku terminowym.

– Na wzrost obrotów na kontraktach na akcje wpłynęło przede wszystkim zwiększenie dźwigni na kontrakty na WIG20. Spowodowało to większe zainteresowanie kontraktami inwestorów indywidualnych, którzy mogli wejść w ten segment rynku z mniejszym depozytem zabezpieczającym. Pojawienie się większej płynności umożliwiło zajmowanie pozycji krótkiej na akcjach przy użyciu kontraktów. Z kolei animatorzy dzięki pojawieniu się większej liczby zleceń mogli zwiększyć aktywność. Płynność i zmienność też przyciągnęły daytraderów. I tak mamy efekt kuli śniegowej – tłumaczy fenomen kontraktów Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego w DM BOŚ.

W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Banasiak, dyrektor departamentu rynków regulowanych w DM mBanku. – Kontraktami na akcje interesuje się praktycznie każda grupa inwestorów. Kupno i sprzedaż akcji rozsądnie jest bowiem skorelować z zajęciem uprzednio pozycji na rynku kontraktów, co często widać w arkuszu – podkreśla Banasiak. Obecnie w ofercie warszawskiej giełdy są kontrakty terminowe na akcje 33 spółek.

Oddzielną kategorię rynku terminowego stanowią pochodne na stopę procentową. Tutaj wolumen obrotu rok do roku wzrósł o prawie 350 proc. Zdaniem ekspertów potencjał tego rynku i tak nie jest w pełni wykorzystywany. W okresie od stycznia do maja wolumen obrotu wyniósł bowiem niecałe 5,5 tys. sztuk. Tymczasem instrumenty te na rozwiniętych rynkach odpowiadają za dużą część realizowanego obrotu.

Dlaczego w Polsce jest inaczej? Problemem jest dostęp banków, które wydają się naturalnym odbiorcą pochodnych na stopę procentową, do rynku regulowanego. Ostatnie zmiany w prawie co prawda dopuściły możliwość dokonywania przez nie transakcji na rynku, ale jedynie na rachunek własny. Ważniejsze jest, aby mogły one handlować także na rachunek klientów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA