fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#PROSTOzPARKIETU. Piotr Neidek: Sell in may and come back in september

ROL
Gościem piątkowego programu "Prosto z parkietu" był Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku. Ekspert spodziewa się przedłużenia korekty do końca wakacji, a następnie powrotu byków na warszawski parkiet.

Jak rysuje nam się przyszłość, jeśli weźmiemy pod lupę indeks WIG? Czy trwająca korekta może się pogłębić?

Perspektywy długoterminowe pozostają niezmienione, a więc należy oczekiwać kontynuacji trendu wzrostowego. Indeks WIG i WIG20 przebywają bowiem w stabilnych układach wzrostowych i na razie nie widać sygnałów ich zakończenia. Trochę mniej optymistycznie wygląda natomiast perspektywa najbliższych tygodni.

Dlaczego? Czy chodzi o fakt, że WIG i WIG20 dotarły do długoterminowych linii oporu?

Indeksy te poruszają się od 2011 r. w obrębie kanałów i właśnie dotarły do ich górnych granic. WIG20 ma za sobą nieudane wybicie – przebił granicę, ale wrócił ponownie w obszar kanału (zagranie fałszywe). Jeśli po takim zagraniu nie ma kontynuacji zwyżki, to należy obawiać się pogłębienia spadku lub płaskiej korekty.

Rozumiem, że takie osłabienie dotyczy perspektywy krótkoterminowej?

Mam tu na myśli kilka może kilkanaście tygodni. Taki scenariusz wpisywałby się w znane giełdowe powiedzenie "Sell in may, and go away". Dlatego sugerują, by w najbliższym czasie zachować ostrożność, a z szukaniem okazji do kupna jeszcze się wstrzymać.

Do górnego ograniczenia kanału dotarł w ostatnim czasie również MSCI EM. Czy to również jest argument za tym, że przedłuży nam się okres słabości na GPW?

Indeks MSCI EM przebywa w kanale od siedmiu lat. Oprócz tego, że dotarł on do górnej granicy warto zwrócić uwagę, że jest on bardzo mocno wykupiony. Oscylator RSI znajduje się bowiem najwyżej od prawie dziesięciu lat, a więc na poziomach, które zatrzymały rynki wschodzące w 2007 r. Nie chcę tutaj straszyć powtórką z historii. Uważam jednak, że rynki są przegrzane i krótkoterminowe schłodzenie nastrojów byłoby nawet wskazane.

O ile nasze indeksy i MSCI EM dotarły do technicznych oporów, to na wykresie amerykańskich indeksów takich ograniczeń nie widać. Czy to nie neguje scenariusza korekty?

Faktycznie o te krótkie pozycje na Wall Street jest trudno. Ale warto zwrócić uwagę, że o ile S&P500 i Nasdaq wybiły ostatnio nowe szczyty, to już DJIA i Russel mają z tym problem. Tę rozbieżność również traktuje jako sygnał do zachowania większej ostrożności.

Biorąc pod uwagę te ostrzegawcze sygnały, jak głębokiej korekty na WIG można się spodziewać?

Myślę, że na wykresie indeksu szerokiego rynku kluczowe poziomy obrony zlokalizowane są w strefie 56-56 tys. pkt. Dopóki kurs WIG nie przebije ich w tygodniowych cenach zamknięcia, dopóty długoterminowa perspektywa dla GPW pozostaje optymistyczna.

A jak w nastroje giełdowe wpisuje się zachowanie długoterminowych obligacji amerykańskich?

Niestety, ale nowe szczyty indeksu S&P500 nie są potwierdzone przez rynek długu. Mam tu na myśli amerykańskie 30-latki, które powinny być odwrotnie skorelowane z rynkiem akcji w krótkim i średnim terminie, tymczasem ta korelacja ostatnio zniknęła. Amerykańskie bondy wykazują tendencje wzrostowe, a na wykresach widać formacje zapowiadające dalsze zwyżki. Widzimy więc sygnały zachęcające do transferu kapitału z aktywów ryzykownych (akcje) do tych bezpieczniejszych (obligacje). To sprawia, że w krótkim terminie trudno być akcyjnym optymistą.

Ale w dłuższym terminie ta odwrotna korelacja może wrócić?

Ciekawostką jest fakt, że 30-latki amerykańskie poruszają się 30-letnim kanale trendu wzrostowego. To sprawia, że miejsca do silniejszych spadków na tym rynku jest dużo, dlatego odwrotna zależność względem rynku akcji powinna wrócić.

Czy atrakcyjnych sygnałów inwestycyjnych można teraz poszukiwać na rynkach surowcowych? W swoich analizach często zwraca pan uwagę na miedź.

Wydarzenia ostatnich miesięcy dobitnie pokazują, że negatywne trendy na rynku surowców prawdopodobnie dobiegły końca. Miedź ma za sobą największą zwyżkę od wielu lat, a od kilkunastu tygodni pozostaje w układzie korekty. Ta ostatnia jest wyniszczają m. in. dla akcjonariuszy KGHM. Czekamy więc na impuls wzrostowy na rynku miedzi. Na razie trwa na nim konsolidacja, ale ma ona pozytywną wymowę. Na wykresie widać bowiem sygnały zmiany długoterminowego trendu: jest wybicie, jest odpoczynek, jest test wybitych linii trendu spadkowego. Należy zatem pozostać optymistycznie nastawionym do rynku miedzi i cierpliwie czekać na impuls wzrostowy. Zwłaszcza, że na indeksie CRB również widoczne są aktywne sygnały kupna.

Jak w tym kontekście wyglądają perspektywy KGHM?

Presja podażowa na KGHM może doprowadzić do tego, że nawet wzrosty na miedzi mogą tylko skutkować tym, że KGHM nie pogłębi korekty. Psychologicznym poziomem na jego wykresie jest 100 zł. Dojście w ten rejon, próba zejścia niżej i powrót w górę (fałszywe zagranie) mogłyby dopiero zainicjować ruch wzrostowy. Jestem zwolennikiem tych fałszywych zagrań i uważam, że sygnału kupna pojawią się dopiero wtedy, gdy podaż nie będzie mieć siły, by sprowadzić kurs na niższe pułapy.

Na koniec chciałem jeszcze zapytać, czy w związku z omawianymi tutaj zależnościami między-rynkowymi i groźbą korekty, indeks WIG ma szanse jeszcze w tym roku dotrzeć do swojego historycznego maksimum?

Określenie terminu zawsze jest problematyczne. Już sam Einstein twierdził, że czas w ogóle nie istnieje. Ale bazując na układzie kresek i ermanometrii, okienko czasowe wypada na trzeciej dekadzie sierpnia 2017 r. Zatem w wakacje może być słabiej, a jak przyjdzie wrzesień to będzie lepiej.

A więc "sell in may ang come back in september"?

Dokładnie tak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA