fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Słabe debiuty to rzadkość

Adobe Stock
Huuuge Games w pięć sesji od debiutu stracił 17 proc. Ostatnio gorzej wypadła tylko jedna firma.

Debiut Huuuge Games na GPW, który odbył się w piątek, 19 lutego, przyniósł inwestorom biorącym udział w pierwszej ofercie publicznej wielkie rozczarowanie. Akcje oferowano w IPO po 50 zł za sztukę, ale pomimo wielkiej nadsubskrypcji (w transzy indywidualnych inwestorów redukcja sięgnęła 97 proc.) pierwsze sesje okazały się bardzo słabe.

Kto dał zarobić

W dniu debiutu na zamknięciu strata brutto inwestorów biorących udział w IPO wyniosła 1 proc. (choć chwilowo w trakcie sesji kurs znajdował się powyżej ceny emisyjnej). W najgorszym momencie, który nadszedł w trzeciej sesji po debiucie, strata sięgnęła aż 23 proc. Po pięciu sesjach było to blisko 17 proc. Zawód inwestorów pierwszymi notowaniami Huuuge Games może być tym większy, że debiuty w ostatnich latach dawały zwykle dużo zarobić.

Wzięliśmy pod lupę 39 debiutów na głównym rynku GPW z lat 2016–2021, ale tylko tych, którym towarzyszyła oferta akcji (bez względu na to, czy były to nowe czy istniejące już walory), uwzględniliśmy też przenosiny z NewConnect. Okazuje się, że średnia stopa zwrotu na zamknięciu debiutanckiej sesji to 13,5 proc., a na piątej sesji była bardzo podobna i wyniosła 13,6 proc. (również cena zamknięcia).

Jednodniowe średnie stopy zwrotu wyglądają imponująco, ale zostały podbite przed Gaming Factory i Games Operators, które przyniosły 100-proc. zwyżki względem ceny z IPO. Średnią podbiły też Allegro (63 proc.), People Can Fly (50 proc.) i Ten Square Games (35 proc.). Widać zatem, że przedstawiciele branży gier potrafili przynieść wielkie i szybkie zyski (choć redukcje w zapisach również były duże i trudno było kupić pożądany pakiet). Na minusie w dniu debiutu było dziesięć spółek, pozostałych 29 przyniosło zysk. Po pięciu sesjach pod kreską było siedem firm, pozostałe 32 dały zysk (w tej grupie w paru przypadkach był on symboliczny).

W tym zestawieniu i przy takim ujęciu debiut Huuuge Games jest jednym z najsłabszych, ale bywały gorsze. Biorąc pod uwagę stopę zwrotu na zamknięciu debiutanckiej sesji, najsłabiej wypadł NanoGroup, który wszedł na rynek 21 grudnia 2017 r. Strata na koniec pierwszej sesji wyniosła 5,3 proc. Kiepskie debiuty miały też DataWalk (-4,3 proc.), Medinice (-3,9 proc.), PlayWay (-3,8 proc.), Stelmet (-3,2 proc.). Nieznaczne spadki zanotowali m.in. Play (-1,4 proc.), Oncoarendi (-1,7 proc.), Artifex Mundi (-2,2 proc.).

Gdy weźmie się pod uwagę stopę zwrotu na zamknięciu piątej sesji, najgorzej pod tym względem od 2016 r. wypadł NanoGroup, który stracił ponad 30 proc., niedawny debiutant Huuuge Games miał w piątek swoją piątą sesję w swojej przygodzie na GPW, ale wciąż tracił i pięciodniowa stopa zwrotu zbliżyła się do -17 proc. Kiepsko wypadł też Stelmet – w pięć dni po debiucie kurs był ponad 2 proc. poniżej ceny z IPO. To wprawdzie nieduża strata, ale spółce produkującej wyroby drewniane nie udało się odwrócić negatywnych trendów i jest właśnie wycofywana z giełdy przez głównego akcjonariusza. Po cenie o 70 proc. niższej niż w ofercie publicznej.

Zmienne nastroje

Losy analizowanych przez nas debiutantów różnie układały się w dłuższym terminie. Pomimo początkowej słabości świetnie wypadł Playway, który zyskał aż 1050 proc. Ale były też odwrotne przypadki, gdy niezłe początki przerodziły się w duże spadki, tak było m.in. w przypadku GetBacku.

– W mojej ocenie, co widać również po zachowaniu inwestorów instytucjonalnych, ostatnie ceny akcji Huuuge Games są okazją do zwiększenia pozycji w portfelu. Biorąc pod uwagę skalę redukcji, mało który inwestor dostał podczas IPO satysfakcjonującą liczbę akcji – mówi Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life. Jego zdaniem przecena walorów Huuuge Games miała niewiele wspólnego z samą spółką, a więcej z momentem globalnej korekty na spółkach technologicznych. – Oczywiście, sama wycena spółki przy cenie z IPO 50 zł za walor nie była specjalnie okazyjna. Debiut Huuuge może wpłynąć na postrzeganie kolejnych IPO przez inwestorów – uważa Hajdamowicz.

Sobiesław Kozłowski, szef działu doradztwa w Noble Securities, zwraca uwagę, że w razie dobrych nastrojów na giełdzie strategia pod IPO wydaje się sprzyjać „mechanicznemu inwestowaniu". – W średnim terminie rośnie znaczenie fundamentów, osiągania przez spółkę celów i obietnic składanych przed debiutem. W długim przeważają wiarygodność spółki i trendy w branży. Krótkoterminowi inwestorzy większą wagę przykładają do aktualnych nastrojów rynkowych. Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym większe znaczenie fundamentów i trendów w branży – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA