fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

GPW: Krok naprzód, krok do tyłu

Fotorzepa/ Grzegorz Psujek
WIG20 zakończył wtorkową sesję pod kreską. Wszystko to działo się przy zaskakująco dużej aktywności inwestorów. Obroty na rynku wyniosły prawie 1,3 mld zł.

Do wtorkowej sesji na warszawskiej giełdzie inwestorzy przystępowali w dobrych nastrojach. W poniedziałek WIG20 zyskał 1,2 proc. i zbliżył się do psychologicznego poziomu 2200 pkt. Wydawało się, że we wtorek indeks największych spółek naszego parkietu spróbuje zaatakować ten poziom. Nic bardziej mylnego. Jak się okazało droga na północ wcale nie jest usłana różami.

Sam początek notowań był jeszcze dość niemrawy. WIG20 zaczął notowania blisko poziomu zamknięcia z poniedziałku przez co inwestorzy musieli być gotowi na każdy scenariusz. Niestety w miarę upływu czasu do głosu zaczęła dochodzić podaż, która systematycznie spychała WIG20 na niższe poziomy. W połowie sesji indeks tracił około 0,7 proc. co było jednym ze słabszych wyników w Europie, mimo, że na Starym Kontynencie też przeważał kolor czerwony.. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że już w połowie sesji obroty na całym rynku przekroczyły 500 mln zł, co jak na nasze warunki nie jest dość częstym zjawiskiem. Był to najlepszy dowód na to, że do gry wszedł kapitał zagraniczny.

Ci, którzy natomiast liczyli, że w drugiej części dnia uaktywni się popyt mogą czuć się zawiedzeni. Co prawda kupujący próbowali coś ugrać, ale były to bardzo nieudolne próby, a ich efekty były mizerne. Inna też sprawa, że we wtorek brakowało impulsów do działań. Z jednej strony nie rozpieszczał kalendarz makroekonomiczny, a z drugiej, inwestorzy wstrzymują oddech przed podpisaniem porozumienia handlowego tzw. pierwszej fazy między Stanami Zjednoczonymi, a Chinami (w środę). Do końca więc dnia byliśmy więc skazani na marazm. Ostatecznie WIG20 zakończył dzień 0,5 proc. pod kreską. W gronie największych spółek najsłabiej zaprezentowała się firma Dino, której papiery zostały przecenione o 4,5 proc. Warto jednak dodać, że dzień wcześniej zyskały one na wartości ponad 6 proc. Liderem wzrostów były tym razem papiery JSW, które podrożały o 4,1 proc.

Po wtorkowej sesji w oczy rzucają się jeszcze dwa fakty. Pierwszy to siłą średnich i małych firm. mWIG40 zyskał 0,46 proc. zaś sWIG80 urósł 0,52 proc. To jednak że "misie" są mocniejsze od największych firm nie jest specjalnie zaskoczeniem. Za takie można już uznać aktywność inwestorów. Tak, jak było to już wspomniane, już w połowie sesji widać było na naszym parkiecie większy ruch. Ostatecznie obroty bez problemu przekroczyły 1 mld zł i ciężko to wytłumaczyć jakimś konkretnym wydarzeniem. Być może jest to sygnał zwiastujący większe emocje na naszym rynku w kolejnych dniach. Niewykluczone, że przekonamy się o tym już w środę. Dużo będzie jednak zależało od tego, jak faktycznie będzie wyglądało porozumienie handlowe.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA