fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Polskie weto może nas kosztować 1-2 proc. PKB

AFP
Polska i Węgry zawetowały pakiet budżetowy dla UE. Ale negocjacje trwają dalej. I dobrze, bo jeśli rząd zablokuje dopływ unijnych dopalaczy, nasza gospodarka sporo straci.

Groźba weta została zrealizowana. Przedstawiciele Polski i Węgier nie zgodzili się w poniedziałek na pakiet finansowy, który obejmuje blisko 1,1 bln euro w nowym budżecie UE na lata 2021–2027 i 750 mld euro w funduszu odbudowy gospodarki po pandemii. Z tych dwóch źródeł Polska ma obiecane ok. 160 mld euro w formie dotacji oraz preferencyjnych kredytów.

To nie koniec rozmów

Powód weta ten sam w przypadku obu krajów: sprzeciw wobec mechanizmu warunkowości pozwalającego na zawieszenia unijnych funduszy krajom, w których brak praworządności stwarza ryzyko naruszenia interesów finansowych UE (inaczej mówiąc, wobec zasady „pieniądze za praworządność). Sam mechanizm jest przyjmowany większością głosów i taka większość była. Ale Polska i Węgry stwierdziły, że w takiej sytuacji – skoro nie mogą formalnie zablokować mechanizmu – to blokują budżet i fundusz odbudowy.

Negocjacje nie kończą się na tym. Prezydencja niemiecka, kierująca w tym półroczu pracami UE, będzie szukała konsensusu. Mówi się nieoficjalnie o możliwości dodania deklaracji, czy wyjaśnień w innej formie, które miałyby gwarantować, że mechanizm warunkowości nie będzie uznaniowy, ale oparty na obiektywnych kryteriach. Polsce w szczególności nie podoba się zapis mówiący o możliwości zawieszenia funduszy w przypadku stwierdzenia ryzyka naruszenia interesów finansowych UE, a nie już w sytuacji faktycznego naruszenia tych interesów. – Nie da się tego obiektywnie zmierzyć – słyszymy z polskich źródeł. Na każdym kroku Polacy podkreślają jednak, że są konstruktywni i będą działać na rzecz szybkiego porozumienia.

Komu bardziej zależy

We wtorek dojdzie do spotkania (w formie wideokonferencji) ministrów ds. europejskich, gdzie zostanie poruszony temat pakietu budżetowego. Ale jest mało prawdopodobne, żeby w ciągu jednego dnia znaleziono sposób na przekonanie Polski i Węgier. W czwartek spotkają się przywódcy państw UE. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że temat nie zostanie wpisany na agendę tego spotkania. – Dopóki nie ma proponowanego rozwiązania, dopóty Rada Europejska nie będzie się tym zajmować – mówi nam unijny dyplomata. Choć na pewno pojawi się w dyskusji, bo podniosą go przywódcy zaniepokojeni opóźnieniem pakietu budżetowego. W szczególności premierzy Hiszpanii, Włoch i Portugalii. Nie będzie jednak żadnych decyzji w tej sprawie.

Czytaj także: #RZECZoBIZNESIE: Wojciech Warski: Weto budżetu UE to zaproszenie do polexitu 

Unijni dyplomaci dostrzegają różnice między podejściem Polski i Węgier. Ton listu premiera Morawieckiego był bardziej umiarkowany niż korespondencji Viktora Orbána. Poza tym Polska wskazuje na konkretne elementy mechanizmu warunkowości, podczas gdy Węgry kwestionują go w całości. – Polska też bardzo potrzebuje unijnych pieniędzy i tego nie ukrywa. Podczas gdy Orbán sprawia wrażenie, jakby mu na nich nie zależało – mówi nasz rozmówca w Brukseli. Może to stwarzać możliwość przekonania Polski mniejszymi ustępstwami i wyizolowania Węgier w negocjacjach, tak żeby ostatecznie pod presją wszystkich musiały ustąpić z zamiaru wetowania pakietu.

Wymierne szkody

Polsce rzeczywiście może zależeć na kwestiach finansowych. Bo choć Jacek Saryusz-Wolski, europoseł z ramienia PiS, i inni zwolennicy tego ugrupowania przekonują, że zablokowanie unijnych ram finansowych może być korzystne dla Polski, to trudno o poparcie tej tezy wśród ekonomistów.

– Według moich szacunków Fundusz Odbudowy mógłby dodać do wzrostu PKB do 2 pkt proc. w 2022 r. i ok. 1 pkt proc. w 2023 r. Bez tych pieniędzy, tego dodatkowego dopalacza, tempo obudowy gospodarki po pandemicznym kryzysie będzie odpowiednio niższe – ocenia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

– Grozi nam Unia dwóch prędkości – zaznacza też Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. – W czasie gdy my będziemy deliberować, inni pójdą dalej – ostrzega.

– Dlatego stanowisko biznesu jest jasne, apelujemy, by weta nie było, bo to zaszkodzi i przedsiębiorcom, i finansom publicznym – zaznacza Dudek. I przypomina, że kondycja finansów publicznych została mocno nadwerężona już podczas wiosennej fali pandemii. W efekcie w całym 2020 r. będziemy mieli jeden z największych deficytów wśród krajów UE, jeśli nie największy. – Na dalsze pożyczenie, zwiększenie długu i deficytu, by pozyskać pieniądze na inwestycje potrzebne do odbudowy gospodarki, już nas nie stać – zaznacza Dudek.

Jaka pula dla Polski

Unijna perspektywa finansowa na lata 2021–2027 to ok. 1,8 bln euro. Z tej kwoty dla Polski projektowana pula pieniędzy sięga łącznie ok. 161 mld euro, z różnych źródeł. Jeśli chodzi o zwykły siedmioletni budżet, to jest to ok. 95,4 mld euro wobec 116,8 mld euro z budżetu UE na lata 2014–2020. Jeśli chodzi o pozostałe kwoty, to mają one być dostępne w ramach mechanizmu odbudowy i zwiększania odporności i kilku nowych instrumentów, zwanych łącznie Funduszem Odbudowy. Fundusz Odbudowy tworzą m.in. dotacje (ok. 30–37 mld euro dla Polski, w tym fundusz sprawiedliwej transformacji – 3,5 mld euro, instrument React UE – 3 mld euro) oraz pożyczki (36 mld euro dla Polski). Podstawą całego Funduszu Odbudowy mają być pożyczki zaciągnięte przez Unię, a nie składki członkowskie jak w przypadku zwykłego budżetu.

Opinia dla „rz"

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Bank Polski

Brak dostępu do środków unijnych, nawet gdyby to był brak dostępu tylko do nowych instrumentów stworzonych w odpowiedzi na zagrożenie dla gospodarki w związku z pandemią, czy tzw. funduszu odbudowy, byłby zauważalnie negatywny dla perspektyw wzrostu gospodarczego w Polsce. Według naszych szacunków fundusze unijne będą bezpośrednio odpowiedzialne za ok. 1 pkt proc. dynamiki PKB w 2022 oraz 2023 roku. Ich brak to odpowiednio niższy wzrost w porównaniu ze scenariuszem pełnego dostępu do funduszy odbudowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA