fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Trybunał UE: kary za niewykonanie dyrektyw i wyroków

123RF
Trybunał UE | Za niewykonanie w wyznaczonym czasie wyroku luksemburskiego trybunału państwo członkowskie może zostać ukarane wielomilionowymi: ryczałtem i okresową karą pieniężną, płatnymi na rzecz Komisji Europejskiej.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Portugalię finansowe sankcje za opóźnienia we wdrożeniu dyrektywy 91/271/EWG dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Orzekał na wniosek Komisji Europejskiej kolejny raz w sprawie niewybudowania przez Portugalczyków kolektorów i dodatkowych systemów oczyszczania. Tym razem w jednej aglomeracji z ponad trzydziestu, które trafiły na cenzurowane w 2006 r.

Unijni sędziowie zasądzili zapłatę na rzecz Komisji Europejskiej trzech milionów euro, a także okresową karę pieniężną, wynoszącą po 8 tysięcy euro za każdy dzień zwłoki w podjęciu środków niezbędnych do wykonania wyroku z 2009 r. (liczoną od ogłoszenia niniejszego orzeczenia, a więc od 22 czerwca 2016 r. do pełnego spełnienia zaleceń z 7 maja 2009 r. w sprawie C-530/07). Również te pieniądze trafią na rachunek środków własnych Unii Europejskiej, czyli w ręce Komisji.

I chociaż sędziowie trybunału złagodzili żądania finansowe urzędników KE, to jednak zaznaczyli, że orzeczenie dotkliwych dla państwa borykającego się z trudnościami gospodarczymi sankcji ma skutecznie zapobiegać łamaniu prawa Unii w przyszłości. Tym bardziej, że naruszenie polegające na nieruchomieniu wtórnego oczyszczania ścieków komunalnych (bytowych i takich właśnie przemieszanych z deszczówką albo ze ściekami przemysłowymi) zostało przez Portugalię popełnione w sektorze szczególnie monitorowanym przez UE.

Konieczne oczyszczanie wielokrotne

Pierwszy raz Komisja Europejska wezwała Portugalię do usunięcia uchybienia dwanaście lat temu. Chodziło o to, że w ponad trzydziestu badanych w tym państwie ponadpiętnastotysięcznych aglomeracjach nie było systemów zbierania ścieków komunalnych lub systemów wtórnego oczyszczania, które spełniałyby wymagania dyrektywy 91/271. Tymczasem akt ten wymaga, by przed odprowadzeniem do wielkich zbiorników brudna woda była poddawana wtórnemu oczyszczeniu, względnie innemu sposobowi przywracania w niej równowagi biochemicznej. Stare państwa członkowskie miały czas na dostosowanie się do tych zasad do końca 2000 r.

Dlatego po dwóch latach korespondencji Komisja wniosła do luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości pierwszą skargę na Portugalię. W trakcie procesu wycofała jednak zarzuty co do 16 aglomeracji. Tym samym wyrok w sprawie C-530/07 z maja 2009 r. mówił o utrzymywaniu systemów niespełniających unijnych standardów w 22 aglomeracjach.

Portugalia w wielu przypadkach poradziła sobie w wyznaczonym czasie, ale jeszcze w listopadzie 2013 r. w Vila Real de Santo Antonio nie ukończono prac niezbędnych do otwarcia w całości nowej oczyszczalni. Jeszcze gorzej było w Matosinhos. Z powodu braku pieniędzy budowa wymaganej oczyszczalni nie została nawet rozpoczęta. Komisja wniosła więc w końcu 2014 r. kolejną skargę. Uznała bowiem, że Portugalia nie zastosowała się do wyroku 2009 r.

Europejscy urzędnicy domagali się zasądzenia na rzecz Komisji ryczałtu w wysokości 2244 euro za każdy dzień od ogłoszenia wyroku z 2009 r. do całkowitego jego wykonania oraz 20196 euro okresowej kary pieniężnej także za każdy dzień zwłoki w wypełnieniu wymagań poprzedniego orzeczenia. Kwoty te także miały wpływać do kasy KE.

Prąd morski podważa orzeczenie

Portugalia broniła się przypominając w nowym postępowaniu, że prace zmierzające do pełnego zadowolenia KE trwają.

Komisja uznała natomiast, że działająca tam infrastruktura pozwala jedynie na pierwotne uzdatnianie wody. Portugalia dowodziła też, że jej PKB znacząco się skurczył, a poza tym, że ścieki z Matosinhos są odprowadzane podmorskim kolektorem do Atlantyku, na odległość kilku kilometrów od brzegu. Tym samym domniemane zanieczyszczenia nie zagrażają kąpieliskom położonym przy plażach tej aglomeracji. W oceanie panuje bowiem silne zasolenie i niedaleko przepływa silny prąd morski. KE podkreślała, że argumenty te są bezzasadne, ponieważ podważają wcześniejsze orzeczenie TS.

Warunki krajowe nie usprawiedliwiają

Luksemburscy sędziowie przypomnieli, że – jak już orzekli w postępowaniu przeciwko Grecji w sprawie C-167/14 – państwu członkowskiemu nie wolno powoływać się na przepisy, praktykę lub sytuacje wynikające z wewnętrznego porządku prawnego przy uzasadnianiu niewykonania zobowiązań wynikających z prawa Unii. Nawet jeśli przeżywa obiektywne trudności.

Komisja – żądając kar finansowych dla państwa członkowskiego – kieruje się trzema kryteriami pozwalającymi ustalić proponowaną trybunałowi kwotę. Pierwsza jest waga naruszenia, drugi – czas, przez który ono trwa. Na trzecim miejscu plasuje się konieczność zapewnienia skutku odstraszającego. Tym razem dopatrzyła się więc nie tylko braku okoliczności łagodzących, lecz nawet znalazła kwestie obciążające Portugalię. Wszak przepisy dyrektywy są jasne, a uchybienie dotyczy dziedziny szczególnie wrażliwej zdaniem polityków UE. Również czas działał na niekorzyść monitorowanego państwa. Od ogłoszenia wyroku z 2009 r. do podjęcia decyzji w Brukseli o kolejnej skardze minęło 65 miesięcy.

Portugalia podkreślała, że problem Vila Real de Santo Antonio został właśnie rozwiązany po myśli KE, zaś hipotetyczne zagrożenia w Matosinhos nie istnieje, więc wyrok został wykonany w 90 procentach.

TS przyznał, że nałożenie okresowej kary pieniężnej jest uzasadnione tylko wtedy, kiedy niewykonanie poprzedniego wyroku nadal pozostaje faktem w chwili rozważania okoliczności faktycznych w nowym procesie. Tym samym nie ma mowy o karaniu w ten sposób Portugalii za ociąganie się z unowocześnianiem oczyszczalni w aglomeracji Vila Real de Santo Antonio. Pozostała jednak kwestia niezastosowania się do europejskich zaleceń w Matosinhos. Dlatego trybunał zasądził karę okresową niższą niż proponowana, dostosowawszy ją, jak to określił, do stopnia perswazji niezbędnej, by państwo członkowskie zmieniło swoje zachowanie i położyło kres zarzucanemu naruszeniu. Tym bardziej, że okres opóźnień we wdrażaniu orzeczenia w ostatniej ze spornych aglomeracji może potrwać nawet 19 lat. Nie ma więc takiego znaczenia, jak sądzą Portugalczycy wnosząc o zaniechanie czy obniżenie kar, że ich PKB między 2009 a 2013 r. zmniejszył się o 7,4 proc. Dlatego trybunał uznał za stosowne nałożyć na karę okresową wpływającą na rachunek, którym dysponuje Komisja Europejska w wysokości zaledwie 8 tys. euro dziennie. Ryczałt zaś sędziowie ograniczyli – miarkując – do 3 mln euro.

Wyrok z 22 czerwca 2016 r. w sprawie C-557/14 Komisja Europejska przeciwko Portugalii

Orzeczenia TS przeciwko Polsce

Przez ostatnie osiem lat luksemburski Trybunał Sprawiedliwości wydał 32 wyroki przeciwko Polsce. Skarżyła nas Komisja Europejska na podstawie art. 258 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Przepis ten mówi, że jeśli KE uzna, iż państwo członkowskie uchybiło jednemu z zobowiązań, które na nim ciążą na mocy traktatów, to wydaje uzasadnioną opinię. Czyni to po umożliwieniu zainteresowanemu państwu przedstawienia uwag. I jeśli członek UE nie zastosuje się do opinii w terminie określonym przez Komisję, może ona wnieść sprawę do luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości.

W trzech sprawach TS nie zgodził się ze stanowiskiem KE i oddalił skargę przeciwko Polsce:

- C-228/09 – kiedy Komisja wnosiła o stwierdzenie, że przez wliczenie opłaty ustanowionej w ustawie o podatku akcyzowym do podstawy opodatkowania VAT z tytułu dostawy, nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodów osobowych do Polski nasz kraj uchybił zobowiązaniu wynikającym z dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej;

- C-193/11 – gdzie KE domagała się stwierdzenia, że zezwalając biurom podróży na zastosowanie na podstawie ustawy o VAT procedury szczególnej dla biur podróży do usług turystycznych sprzedawanych osobom innym niż podróżni Polska uchybiła zobowiązaniom nałożonym przez dyrektywę 2006/112/WE;

- C-313/11 – w której KE żądała stwierdzenia, że wprowadzając zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt w Polsce pasz genetycznie zmodyfikowanych, Polska uchybiła zobowiązaniom

- ciążącym na niej na mocy rozporządzenia 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy.

Do wykonania mamy wyroki w sprawach:

- C-478/13 (chodzi o ustanowienie ustawowego obowiązku powiadamiania właściwych władz polskich o lokalizacji upraw GMO zgodnie z dyrektywą 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych),

- C-356/13 (przez niewystarczające określenie zbiorników, które mogą być dotknięte zanieczyszczeniami azotanami pochodzenia rolniczego i niedostateczne wyznaczenie stref zagrożenia, Polska nie wykonała dyrektywy 91/676/EWG dotyczącej ochrony wód przed zanieczyszczeniami powodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego),

- C-678/13 (dotyczy stosowania w Polsce obniżonej stawki VAT m.in. do dostaw sprzętu medycznego czy środków odkażających i złamania w ten sposób przepisów dyrektywy o VAT),

- C-36/14 (napiętnowano interwencjonizm polegający na wprowadzeniu obowiązku stosowania przez przedsiębiorstwa energetyczne zatwierdzanych przez prezesa URE cen dostaw gazu ziemnego, co nie zostało ograniczone w czasie i owo błędne działanie nie rozróżnia między odbiorcami wbrew dyrektywie 2009/73/WE dotyczącej wspólnych zasad rynku wewnętrznego gazu).

Terminowość realizacji zobowiązań wynikających z wyroków TS jest raz w miesiącu monitorowana w czasie posiedzeń Komitetu do Spraw Europejskich.

Dotychczas Komisja nie skierowała skargi do trybunału z powodu niewykonania przez Polskę wyroku.

Źródło statystyki – MSZ

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA