fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Maklerów nie należy oceniać po okładce

Adobe Stock
Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że w 2020 r. branża maklerska znowu poniosła wyraźną stratę na działalności podstawowej. Wiele firm zanotowało jednak najlepszy okres w historii. Jak to tłumaczyć?

Całkowity zysk netto branży wyniósł w ubiegłym roku 584,5 mln zł wobec niecałych 28 mln zł w 2019 r. Problem w tym, że dane KNF pokazują też, iż sama obsługa klientów i pośrednictwo w handlu to wciąż biznes, który generuje stratę, przynajmniej teoretycznie. Ta w 2020 r. wyniosła prawie 261 mln zł.

Dane KNF od pewnego czasu pozostawiają sporo do życzenia. Znaczący wpływ na nie mają bowiem wyniki brokerów foreksowych. Nie ujmują one także wyników firm, które działają w strukturach banków. Tymczasem dane dotyczące działalności maklerskiej, które można znaleźć w raportach bankowych, wskazują na wyraźną poprawę kondycji branży maklerskiej, co jest m.in. pochodną mocnego wzrostu obrotów na giełdzie.

Większe zainteresowanie giełdą odczuło np. BM ING Banku Śląskiego. Przychody z działalności maklerskiej wzrosły tam w 2020 r. do 63,1 mln zł, podczas gdy w 2019 r. było to 20,1 mln zł. W grupie Banku Handlowego analogiczne przychody wyniosły 56,6 mln zł (w 2019 r. 36,2 mln zł). W grupie mBanku przychody z tytułu działalności maklerskiej i za organizację emisji wyniosły w ubiegłym roku 222,3 mln zł (w 2019 r. niecałe 90 mln zł). W Santander BM przychody prowizyjne z działalności maklerskiej wyniosły 131,4 mln zł (rok wcześniej niecałe 60 mln zł). BM PKO BP w 2020 r. miało 274 mln zł przychodów z tytułu opłat i prowizji. W 2019 r. było to 152 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA