fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

materiały prasowe
Dzisiaj następne propozycje dla dzieci. Tym razem trawestacje jednej z najbardziej znanych bajek wszech czasów – o Kopciuszku: „Kopciuszek. Historia prawdziwa” Lynn Southerland oraz „Książę Czaruś” Rossa Venokura

„Kopciuszek. Historia prawdziwa”, reż. Lynn Southerland

Dystrybucja: Kino Świat

Kopciuszek pomiatany przez macochę i złe siostry? Bal, na którym śliczna, skromna dziewczyna zakochuje się z wzajemnością w księciu? Tak, ale to dopiero punk wyjścia do właściwej opowieści. Bo okazuje się, że prawdziwy książę został zamieniony w mysz, a jego miejsce zajął oszust wspierany przez złą wiedźmę. Kopciuszek musi więc nieźle się napracować, by zapewnić sobie szczęście u boku ukochanego. Przymierzenie pantofelka tu nie wystarczy. Trzeba walczyć o miłość. Bohaterka – wspierana przez dobrą wróżkę i trzy myszki - wyruszy w niebezpieczną podróż, by ocalić księcia i przywrócić ład. W tej wersji Kopciuszek wyraźnie więc zyskuje siłę i indywidualność.

„Książę Czaruś”, reż. Ross Venokur

Dystrybucja: Kino Świat

Tutaj Kopciuszek, Królewna Śnieżka i Śpiąca Królewna są bardziej statystkami niż postaciami pierwszoplanowymi. Wszystkie one są bowiem zakochane w pewnym księciu. Ta miłość nie jest za bardzo szczera, bo na księcia został rzucony czar: każda kobieta, która na niego spojrzy, natychmiast się w nim zakochuje. Czar zresztą okazuje się klątwą: książę nie może znaleźć prawdziwej miłości, której pocałunek mógłby wszystko zmienić. A musi to zrobić przed skończeniem 21 roku życia, bo inaczej z królestwa wyparują wszystkie uczucia. Książę wyrusza więc na poszukiwania w towarzystwie pewnej złodziejki - młodej kobiety przebranej za wąsatego faceta. Co dalej – łatwo się domyślić. To kolejna bajka uwspółcześniona i nasączona wiarą, że płeć piękna nie musi tylko wzdychać i czekać na swojego ukochanego mężczyznę. Działania feministek nie idą na marne. W polskiej wersji Śnieżce, Śpiącej Królewnie i Kopciuszkowi głosu udzielają Honorata Skarbek, Ewelina Lisowska i Marta Gałuszewska. Nie bez powodu. Bo choć w filmie razi nieco toporny przekład, jego atutem są piosenki. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA