fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Niektórym firmom nagle wyrosły skrzydła

Shutterstock
Spora grupa przedsiębiorców mogła, ale i umiała, wykorzystać zmiany wywołane koronakryzysem do przyspieszenia rozwoju.

Liczne firmy wykorzystały szanse biznesowe, jakie stworzyła im pandemia, już wiosną 2020 r., gdy rynkowym hitem niemal na całym świecie stały się maseczki, rękawiczki ochronne oraz płyny do dezynfekcji. Ich producenci nie mogli nadążyć z dostawami, a główną barierą w biciu kolejnych rekordów sprzedaży była dostępność surowców.

Dodatek „Rok w pandemii oczami przedsiębiorców"

To na tej fali popytu wywołanego przez Covid-19 wypłynął giełdowy producent i dystrybutor rękawic ochronnych i opatrunków Mercator Medical. Przy skokowym wzroście przychodów (po I półroczu 2020 r. były wyższe niż w całym 2019 r., a po czterech kwartałach przekroczyły 1,8 mld zł) i zysków spółka stała się giełdową gwiazdą czasu pandemii. Akcje Mercatora z poziomu ok. 10 zł na początku 2020 r. poszybowały w górę, osiągając jesienią zawrotną cenę 770 zł. Teraz kosztują niespełna 245 zł.

Wybuch pandemii dodał też skrzydeł dostawcom aplikacji i platformom do e-spotkań. O ile wcześniej były one raczej niszowym rozwiązaniem, o tyle po wymuszonym przez lockdown przejściu firm na zdalną pracę, a dzieci na takąż naukę, szybko stały się rynkowym hitem.

– W pierwszych miesiącach pandemii obserwowaliśmy ogromny napływ nowych klientów – wspomina Dominika Paciorkowska, dyrektor zarządzająca polskiej platformy do prowadzenia webinarów i spotkań online ClickMeeting. W 2020 r. z jej wykorzystaniem zorganizowano na świecie 2,3 mln wydarzeń online – to 270 proc. więcej niż rok wcześniej. W Polsce ten wzrost był prawie 11-krotny. W rezultacie przychody platformy zwiększyły się ponad dwukrotnie – bo o 122 proc.

Dyr. Paciorkowska zaznacza, że wprawdzie ilościowy skok z początku pandemii nie powtórzył się później, ale biorąc pod uwagę przychody ze sprzedaży, ostatnie miesiące są nawet lepsze niż te rok temu. Obecni klienci ClickMeeting to świadomi użytkownicy narzędzi do meetingów i webinarów. – Nie tylko są z nami znacznie dłużej, ale także bardzo mocno zwiększają wartość zakupów w stosunku do pierwotnej transakcji – dodaje szefowa ClickMeeting.

Boom na boty

Przejście na zdalne kontakty przyspieszyło rozwój spółki SentiOne. Opierając się na sztucznej inteligencji, rozwija ona systemy do monitorowania internetu i mediów społecznościowych oraz automatyzacji obsługi klienta poprzez chatboty i voiceboty.

– Podczas pandemii liczba telefonów na bankowe infolinie wzrosła średnio o 80 proc. miesięcznie w porównaniu z 2019 r. Nic dziwnego, że w ciągu ostatniego roku zanotowaliśmy ogromne zainteresowania tematem voicebotów – mówi Kamil Bargiel, prezes SentiOne.

Ten wzrost popytu na automatyczne boty obsługujące klientów w bankach, firmach ubezpieczeniowych i telekomunikacyjnych sprawił, że spółka zakończyła ubiegły rok z 70-proc. wzrostem przychodów w porównaniu z 2019 r. i zatrudniła 25 pracowników. Wzrost zainteresowania botami nadal trwa, a SentiOne przygotowuje kilkadziesiąt kolejnych wdrożeń automatyzacji obsługi klientów w Polsce i za granicą.

Masowe przejście na zdalne kontakty podbiło wyniki firm działających na rynku sprzętu IT. Rekordowe wyniki zanotowała w zeszłym roku np. Grupa AB, największy dystrybutor IT oraz elektroniki użytkowej w Polsce i naszym regionie. Jej przychody ze sprzedaży wzrosły o ponad 27 proc. w porównaniu z 2019 r. i przekroczyły 11,9 mld zł, zaś zysk netto zwiększył się prawie o dwie trzecie, do niemal 100 mln zł.

– Sprzyja nam wzrost popytu na elektronikę, wzrost rynku e-commerce oraz makroekonomia – komentował te wyniki Grzegorz Ochędzan, szef finansów w Grupie AB. Możliwy jest dalszy szybki wzrost. – W naszym regionie, a szczególnie w Polsce, nadrabianie braków w sprzęcie elektronicznym dopiero się rozpoczęło – uważa Zbigniew Mądry, dyrektor operacyjny firmy.

Biobójcze rekordy

Rekordy sprzedaży bili też dostawcy płynów do dezynfekcji. Według GUS ich produkcja od marca do grudnia ubiegłego roku sięgnęła prawie 80,5 tys. ton. Jak ocenia firma badawcza Nielsen, ich sprzedaż wzrosła w ciągu ostatniego roku 16-krotnie. Co prawda poluzowanie regulacji szybko zwiększyło konkurencję na tym rynku, lecz czołowy polski producent płynów biobójczych Medisept uzyskał najlepsze wyniki w historii. – W ubiegłym roku odnotowaliśmy kilkusetprocentowy wzrost sprzedaży – twierdzi prezes spółki Przemysław Śnieżyński.

Wiele firm dostrzegło nową szansę na biznes, jaką była produkcja maseczek ochronnych. Jak podaje GUS, od marca do końca grudnia 2020 r. wytworzono w Polsce ponad 43 mln maseczek medycznych i prawie 176 mln pozostałych (w tym opasek na twarz). W maseczkowy biznes inwestowały zarówno duże, znane firmy, np. Ciech i OTCF (właściciel marki 4F), jak i startupy.

Aleksandra Wolska, założycielka i prezes firmy LSP Life, wystartowała w biznesie w czasie pierwszego lockdownu, w kwietniu 2002 r. Pod koniec sierpnia sprowadziła do Polski pierwszą partię wirusobójczych maseczek Fine Guard bazujących na innowacyjnej szwajcarskiej technologii. Od tego czasu firma znacznie się rozwinęła, wprowadzając do oferty m.in. specjalne maseczki dla dzieci i sportowców oraz antywirusowe rękawiczki. – Z naszymi produktami trafiliśmy do ponad 40 tys. indywidualnych odbiorców oraz wielu przedsiębiorstw, domów opieki i urzędów – wylicza Wolska. Oferta LSP Life nadal rośnie.

Rozwijały się też nowe usługi. – Po wprowadzeniu testów na Covid-19 zanotowaliśmy ponaddwukrotny wzrost liczby klientów. Mobilny model biznesowy sprawdził się w pandemii, gdy ograniczony dostęp do służby zdrowia uniemożliwiał badania stacjonarne, a ludzie obawiali się wychodzić z domu – twierdzi Dominik Swadźba, prezes i założyciel firmy uPacjenta, która oferuje badania laboratoryjne z dojazdem do klientów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA