fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Tajemnicza choroba atakuje drzewa w Ameryce. "Bijmy na alarm"

stock.adobe.com
Tajemnicza choroba atakuje amerykańskie buki i rozprzestrzenia się błyskawicznie - od Wielkich Jezior po Nową Anglię. Naukowcy nie są jednak zgodni co do tego, co wywołuje schorzenie określone mianem "choroby liści buków" - czytamy w magazynie "Science".

Niektórzy naukowcy uważają, że źródłem choroby są niewielkie czerwie żywiące się liśćmi, które miały dotrzeć do Ameryki Północnej z Azji. Jednak nie wszystkich takie wyjaśnienie problemu przekonuje.

Niezależnie od przyczyny choroby, zdaniem naukowców, wymaga ona uwagi. - Mierzymy się z czymś, co jest naprawdę niezwykłe - powiedziała Lynn Carta, specjalistka ds. chorób roślin w Departamencie Rolnictwa USA.

Buki amerykańskie (Fagus grandifolia) osiągają do 40 metrów wysokości. Są piątym najczęściej występującym gatunkiem drzew w południowej Nowej Anglii i stanie Nowy Jork i najczęściej występującym drzewem w Dystrykcie Kolumbia. Ich orzechami żywią sie ptaki, wiewiórki i jelenie.

Buki w USA były już atakowane przez grzyb niszczący ich korę, kiedy w 2012 roku biolog  John Pogacnik zauważył, że liście niektórych buków usychają, a ponadto pojawiają się na nich czarne pręgi. Do 2018 roku leśnicy znaleźli buki z obumierającymi w taki sposób liśćmi w 28 hrabstwach we wschodnim Ohio, zachodniej Pensylwanii i Nowym Jorku, a także w kanadyjskiej prowincji Ontario. 

Młode buki, u których pojawiły się takie liście obumierały. W maju 2018 roku w Ohio leśnicy zorganizowali spotkanie, na którym zaczęto omawiać zagrożenie stworzone przez nieznaną chorobę.

To właśnie w czasie tego spotkania David McCann z Departamentu Rolnictwa w Reynoldsburgu (Ohio) powiedział, że znalazł tysiące wijących się czerwi w zainfekowanych liściach buków. Czerwie miały do 2 mm długości i zostały zidentyfikowane jako Litylenchus crenatae, nicienie spotykane na azjatyckich bukach, które jednak nie doprowadzają do obumierania buków w Azji.

Jednak Enrico Bonello, patolog roślin z uniwersytetu stanowego w Columbus jest sceptyczny co do tego wyjaśnienia przyczyn choroby amerykańskich buków. Bonello, wraz ze studentką, Carrie Ewing, zebrał liście ze zdrowych i chorych buków, a następnie wyodrębnił z nich fragmenty DNA i RNA. Okazało się, że DNA nicieni występowało zarówno w zdrowych, jak i chorych drzewach. Jedynie w chorych drzewach znaleziono natomiast ślady trzech bakterii i trzech grzybów nie występujących w zdrowych drzewach. Naukowcy nie mają jednak dowodów, że któraś z tych bakterii, bądź których z tych grzybów, wywołuje chorobę - wskazują jednak, że ich badania stawiają pod znakiem zapytania to, czy za chorobę buków rzeczywiście odpowiadają nicienie z Azji. Być może - jak mówią - nicienie są tylko nosicielami patogenu, który powoduje chorobę buków.

Niezależnie od przyczyny choroby rozprzestrzenia się ona szybko. Chore buki pojawiły się już na Long Island w Nowym Jorku - 800 km od miejsca, w którym chorobę wykryto po raz pierwszy.

- Powinniśmy bić na alarm - mówi Robert Marra, patolog drzew z New Haven. - Co pozostanie w naszych lasach? - pyta wskazując na inne zagrożenia dla drzew w USA, takie jak opiętek jesionowy, chrząszcz z Azji, który doprowadził do wymarcia milionów drzew w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: Science
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA