fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

NIK: Niepełnosprawnym studentom nie jest w Polsce łatwo

NIK
Schody, wąskie drzwi, brak podjazdów – w połowie badanych uczelni występują bariery utrudniające życie niepełnosprawnym studentom.

Sytuacja niepełnosprawnych studentów na polskich uczelniach poprawiła się, jednak do ideału daleko. Studenci wciąż napotykają na nieprzyjazne budynki i utrudnienia w dostępie do pełnej oferty dydaktycznej – podaje NIK. Raport poznała „Rzeczpospolita”.

– Mimo tych braków większość skontrolowanych uczelni nie wykorzystało w pełni środków przyznanych na bieżące wsparcie osób z niepełnosprawnościami – zaznacza Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Katarzyna Filipowska

absolwentka UMCS, Przewodnicząca Zrzeszenia Studentów Niepełnosprawnych Alter Idem UMCS w latach 2016-2018
 
Studenci z niepełnosprawnością muszą zmierzyć się wieloma barierami zarówno natury czysto architektonicznej, jak i społecznej. Każdy, kto rozpoczyna studia przede wszystkim zastanawia się czy uczelnia będzie dostosowana do jego potrzeb. Myślę, że bariery architektoniczne na polskich uczelniach to główny problem.

W dzisiejszych czasach już większość wydziałów uczelni wyższych jest dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową, są podjazdy, windy, wejścia bez progów. Jeśli jakiś budynek nie jest dostosowany w stu procentach, to należy szukać rozwiązania, jednak w niektórych przypadkach -  jak to ma miejsce na UMCS w Lublinie - dostosowanie w pełni dwóch budynków jest praktycznie niemożliwe. Są one pod ochroną konserwatora budynku, więc znaczący remont nie wchodzi w grę.

Na naszej uczelni są studenci z niepełnosprawnością wzroku i słuchu, którzy na co dzień korzystają z pomocy asystenta i tłumacza języka migowego, którego zapewnia uczelnia (pomaga on w dotarciu na zajęcia, przygotowaniu materiałów na zajęcia), jednak pełne uczestnictwo takiego studenta zależy od nastawienia i zrozumienia prowadzących zajęcia – a z tym bywa różnie, choć, na szczęście, jest coraz lepiej.

Należy pamiętać, że uczelnia może być w pełni dostosowana, jednak na nic się to zda, jeśli miasto w którym  mieszkamy studiując jest niedostosowane (komunikacja, chodniki), bo przecież na zajęcia trzeba jakoś dotrzeć - ten problem można rozwiązać ponieważ uczelnia zapewnia transport dla osób mających problemy w poruszaniu się, ale przecież okres studiów to nie tylko nauka.
Myślę, że największy problem z niepełnosprawnością mamy w głowach, zarówno studenci, wykładowcy jak i pracownicy.

Tacy studenci powinni mówić otwarcie o swoich potrzebach, bo jeśli nie będą tego robić, to raczej nikt się nie domyśli. Społeczeństwo musi się otworzyć na nas, bo jesteśmy takimi samymi osobami, tylko mamy pewne ograniczenia - wynikające właśnie z niepełnosprawności. Idziemy w dobrym kierunku, ale to jeszcze chwilę potrwa. Po prostu nie powinniśmy zamykać się na siebie nawzajem, a postawić na integrację, bo jedna strona może nauczyć się wiele od drugiej, i odwrotnie.

Powinniśmy traktować drugiego człowieka w taki sposób, w jaki sami byśmy chcieli aby nas potraktowano. Przecież każdy z nas w przyszłości może stać się osobą z niepełnosprawnością, nikt nie wie co go czeka to w przyszłości.

Studiują chętnej

Obecnie ok. 2 proc. studentów to osoby niepełnosprawne – z chorobami przewlekłymi, trudnościami w poruszaniu się, problemami z widzeniem czy słuchem. Studia podejmują częściej niż kiedyś – np. dwie dekady temu stanowili tylko 0,08 proc. ogółu studiujących. NIK zbadała, jak dbają o nich w 15 państwowych wyższych uczelniach (w latach 2015–marzec 2018 r.).

Jakie są główne wnioski?

Młodzi lepiej czują się w społeczności akademickiej – nie wykluczono ani jednej osoby z grona studentów z powodu jej niepełnosprawności, co kilka lat temu było jednym z głównych problemów. Uczelnie starały się wychodzić im naprzeciw – oferowały indywidualny tok studiów, zapewniały opiekunów i asystentów, a sale do zajęć wyposażały w sprzęt ułatwiający naukę.

Jednak nie brak było mankamentów. W połowie (siedmiu z 15 uczelni) występowały bariery – głównie architektoniczne i techniczne utrudniające studentom życie.

Np. niesprawni studenci, by wejść do budynku, musieli pokonać dłuższą drogę niż ich zdrowi koledzy. W środku czekały ich schody i progi bez pochylni, niesprawne platformy przyschodowe, wąskie drzwi do sal blokujące wjazd osobom na wózku. Ekstremalny przykład to punkt ds. pomocy materialnej na drugim piętrze w budynku bez windy.

– Żeby się dostać do niektórych sal, trzeba się nagimnastykować. Zajęcia odbywają się w różnych budynkach, co dla zdrowego nie jest problemem, dla mnie stanowi niemałe wyzwanie – mówi nam student drugiego roku uczelni na Pomorzu. Szkoły zapewniają, że usuwają bariery. Np. w gmachu jednego z wydziałów Politechniki Gdańskiej kontrolerzy wytknęli niesprawną platformę przyschodową. – Była zepsuta, czekaliśmy na części, obecnie już działa – zapewnia nas administracja budynku.

Dotacje czekają

Badane uczelnie (w latach 2015–2017) otrzymały z budżetu 17,5 mln zł dotacji na poprawę warunków kształcenia – jednak aż 13 spośród 15 dotacji nie wykorzystało w pełni, a w skrajnym przypadku wydano poniżej 1 proc. sumy. Np. Politechnika Gdańska wykorzystała 1,5 proc. – 2,4 proc. dotacji, a Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Elblągu od 0,9 proc. do 19,8 proc. Powód? Słabe inicjatywy i plany spożytkowania środków w kolejnych latach. Z kolei w pełni dotację wykorzystały SGH w Warszawie i PWSH w Chełmie.

Dobre przykłady

NIK chwali dobre praktyki wielu uczelni. I tak Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Raciborzu i Uniwersytet Techniczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy wydały poradniki savoir-vivre’u o problematyce osób niepełnosprawnych. Z kolei Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie zamieścił na portalu interaktywny przewodnik dla niepełnosprawnych, który pozwolił na wyznaczenie trasy z ominięciem barier architektonicznych. Z kolei w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Raciborzu działał wolontariat studencki pomagający niepełnosprawnym kolegom.

NIK jednak zauważa, że wiele uczelni posiada nowoczesne wyposażenie do nauki – np. laptopy z oprogramowaniem udźwiękawiającym i powiększającym, tablety z tłumaczem języka migowego, notatniki brajlowskie, klawiatury dla niedowidzących i odtwarzacze książek cyfrowych.

W ankiecie dla NIK (dla 600 osób) niepełnosprawni studenci skarżyli się na niesprawne urządzenia wspierające przemieszczanie się, nieprzystosowanie architektoniczne budynków i zbyt skromne zasoby sprzętu komputerowego dostosowanego do potrzeb niepełnosprawnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA