fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Łączenie szkół wyższych pozwala konkurować o studenta

123RF
Władze Politechniki Białostockiej i Uniwersytetu w Białymstoku rozważają połączenie uczelni. Do końca marca przyszłego roku ma powstać raport, na podstawie którego podejmą decyzję.

- Pozyskaliśmy środki, dzięki którym powstanie niezależna analiza, przedstawiająca bilans zysków i strat takiej fuzji – mówi Prof. Lech Dzienis, rektor Politechniki Białostockiej.

W ostatnich latach kilka uczelni zdecydowało się na konsolidację. Od początku 2017 r. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sandomierzu została włączona do Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Z początkiem września 2017 r. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie została włączona do Uniwersytetu Zielonogórskiego. Podstawą były rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Została też utworzona jedna federacja uczelni niepublicznych.

- Tworzenie silnych, prężnych ośrodków akademickich, mogących konkurować na arenie międzynarodowej, wydaje się przyszłością wielu uczelni – mówi Katarzyna Zawada, rzecznik prasowy ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego. I dodaje, że efektem fuzji będzie lepsze wykorzystanie infrastruktury oraz zapewnienie atrakcyjnej oferty kształcenia.

Resort zachęca do fuzji. Przez pięć lat od połączenia gwarantuje stabilizację finansową. Subwencja będzie wynosiła przynajmniej 103 proc. sumy subwencji, które przyznano uczelniom w roku połączenia. Resort uruchomił też program grantowy „Wspieranie procesów konsolidacji w uczelni".

Jednak łączenie nie zawsze jest dla uczelni korzystne.

- Łączenie ma sens, gdy łączą się ośrodki, które prowadza pokrewne dyscypliny naukowe i nastąpi wzmocnienie zespołów naukowych. Wówczas zadziała efekt synergii - mówi Marek Kisilowski, rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność. I dodaje, że jeśli połączy się uniwersytet z politechniką, może się okazać, że dyscypliny techniczne, wydrenują humanistyczne. Choć nowopowstała uczelnia otrzyma przez pięć lat wyższą subwencję, podział środków nie będzie równomierny. Więcej otrzymają dyscypliny o wyższej kosztochłonności, a więc przede wszystkim nauki techniczne i ścisłe. Może się więc okazać, że np. na kierunki filologiczne zostanie przeznaczonych mniej środków, niż przed połączeniem, chociaż mają kategorię naukową A.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA