fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Józef Piłsudski w epoce Donalda Trumpa i Władimira Putina

Robert D. Kaplan: Nowi członkowie NATO i Unii Europejskiej powinni przede wszystkim dążyć do wzmocnienia tych organizacji.
US Navy
Snute w Polsce idee współpracy regionalnej zainteresowały amerykańskiego analityka i pisarza.

Robert D. Kaplan zasłynął kilka lat temu, nie tylko w USA, książką „Monsun", w której zapowiedział zmierzch znaczenia Zachodu i przesuwanie się głównej areny światowej polityki w region Oceanu Indyjskiego, gdzie dominują Chiny, Indie i Iran.

W 2016 r. ukazała się jego książka „W cieniu Europy. Dwie zimne wojny i trzydziestoletnia podróż przez Rumunię, a nawet dalej" (w tym roku ukazało się jej polskie tłumaczenie).

Wspomina w niej o starej polskiej idei Międzymorza, której twórcą był Józef Piłsudski. Stawia nawet tezę, że rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO o państwa postkomunistyczne było „częściową instytucjonalizacją idei Piłsudskiego". Jeszcze większe znaczenie ma ona, jak napisał Kaplan, teraz, gdy Rosja przeszła do „groźnego neoautorytaryzmu", a Niemcy stały się „nowym hegemonem gospodarczym w regionie".

Ideę Międzymorza próbowało ożywić PiS, gdy doszło do władzy. Nie znalazło zainteresowanych w regionie. Lepiej poszło z inicjatywą Trójmorza, która powstała w sierpniu 2016 roku dzięki współpracy z Chorwacją (chyba z żadnym przywódcą Andrzej Duda nie spotykał się tak często jak z chorwacką prezydent Kolindą Grabar-Kitarović).

Do tej „nieformalnej platformy" współpracy w regionie trzech mórz, Bałtyckiego, Adriatyckiego i Czarnego, przystąpiło 12 państw – licząc od północy: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Austria, Słowenia, Chorwacja, Rumunia i Bułgaria.

Wszystkie są członkami UE. Z wyjątkiem Austrii wszystkie należą też do NATO. Austria jest również jedynym krajem dawnego Zachodu.

Inicjatywa Trójmorza ma się zajmować przede wszystkim współpracą energetyczną i infrastrukturalną. – Nie jest przeciw komuś, jest w ramach UE – mówił wczoraj szef MSZ Witold Waszczykowski. Na spotkaniu przywódców krajów należących do nowej organizacji pojawi się w czwartek w Warszawie prezydent USA Donald Trump.

Część zachodnich publicystów dostrzega w Trójmorzu nawiązanie do Międzymorza Piłsudskiego.

„Rzeczpospolita" zadała Robertowi Kaplanowi kilka pytań dotyczących regionu Europy Środkowo-Wschodniej, z którego przywódcami spotyka się prezydent Donald Trump.

Rzeczpospolita: W książce „W cieniu Europy", dotyczącej Rumunii, pisze pan o Międzymorzu, idei Józefa Piłsudskiego, jako ponownie zyskującej na aktualności. Popiera pan Międzymorze?

Robert D. Kaplan: Międzymorze to dziś odpowiednie, geograficznie i geopolitycznie, narzędzie do prowadzenia dyskusji na temat dynamiki układu sił w Europie Środkowej i Wschodniej, w czasie gdy Rosja jest znowu agresywna, a Niemcy są taką potęgą ekonomiczną.

W pewnym stopniu do Międzymorza nawiązuje powołana w zeszłym roku inicjatywa Trójmorza, choć wśród 12 państw biorących w niej udział są takie, przede wszystkim Austria, których nie mogło być w projekcie Piłsudskiego. Oficjalnie inicjatywa ma się zajmować współpracą gospodarczą i energetyczną. Może się stać sojuszem politycznym?

Trójmorze – Bałtyk, Adratyk, Morze Czarne – to zbyt rozległy i nieokreślony obszar, by stać się w przyszłości geograficznym kręgosłupem jakiegokolwiek sojuszu. Choć region każdego z tych mórz jest fascynujący ze względu na to, że odbijają się w nim różne wpływy imperialne i cywilizacyjne.

Czy nowi członkowie Unii Europejskiej i NATO powinni w ogóle powoływać takie inicjatywy? Czy nie jest to tworzenie podziałów w UE?

Nowi członkowie NATO i Unii Europejskiej powinni przede wszystkim dążyć do wzmocnienia tych organizacji. Przyszłość Europy Środkowo-Wschodniej wygląda jaśniej w przymierzu z Europą Zachodnią, niż gdyby miała być realizowana na własną rękę. Europa i same Niemcy są w lepszej sytuacji, gdy mają poparcie mocnych Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump pojawi się na szczycie inicjatywy Trójmorza, wygłosi też publiczne przemówienie w Warszawie. Co przede wszystkim powinien powiedzieć? Zapewnić tu, blisko granicy Rosji, że Ameryka poważniej traktuje zobowiązania obrony sojuszników z NATO, wynikające z artykułu 5 traktatu?

Prezydent Trump powinien w Warszawie jednoznacznie i entuzjastycznie poprzeć artykuł 5. To powinno być właśnie jego przesłanie. Przyszłość Ameryki musi być związana z silnym sojuszem z Europą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA