fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Parlamenty polski i białoruski nawiązują współpracę

youtube
Po 11 latach przerwy parlamenty polski i białoruski nawiązały oficjalną współpracę – dowiedziała się rp.pl. Ukonstytuowała się specjalna grupa, jednak niektórzy posłowie twierdzą, że znaleźli się w niej przez przypadek.

W Sejmie działa ponad 30 grup międzyparlamentarnych. Prawdopodobnie po jakimś czasie będzie ich tyle, co w ubiegłej kadencji, czyli niemal sto. Polski Sejm utrzymuje relacje również z parlamentami z krajów niedemokratycznych. Jednak od 2005 roku celowo w Sejmie nie było Polsko-Białoruskiej Grupy Parlamentarnej. Rozwiązano ją w geście sprzeciwu, wobec delegalizacji władz Związku Polaków na Białorusi.

Zmieniło się to w środę. Dzięki pozytywnej decyzji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, ukonstytuowała się Polsko-Białoruska Grupa Parlamentarna. Jej współprzewodniczącymi zostali posłowie z Podlasia Adam Andruszkiewicz z Kukiz'15 i Mieczysław Baszko z PSL.

– Białoruś jest przed wszystkim naszym sporym sąsiadem. Pamiętamy te czasy, gdy nie zważając na politykę wzbogacaliśmy się na handlu między Polską a Białorusią. Podlasie się wtedy szybko rozwijało. Nie możemy udawać, że tego kraju nie ma – mówi poseł Andruszkiewicz. Dodaje, że priorytetem dla jego zespołu jest wdrożenie umowy o małym ruchu granicznym.

Oprócz zgody na powstanie grupy bilateralnej, Marek Kuchciński dał też zielone światło Zespołowi Parlamentarnemu ds. współpracy Polsko-Białoruskiej. Na jego czele też stanął poseł Andruszkiewicz. W rozmowie z rp.pl poseł mówi o odwilży we wzajemnych relacjach. – Proszę zauważyć, że niedawno z Aleksandrem Łukaszenką spotkał się szef MSZ Witold Waszczykowski – dodaje.

Problem w tym, że wielu posłów specjalizujących się w tematyce białoruskiego nie wiedziało o tym, że w tej odwilży ma też uczestniczyć Sejm. W parlamencie od kilku kadencji funkcjonuje Parlamentarny Zespół ds. Białorusi, który stara się inicjować demokratyczne przemiany w tym kraju. Szef zespołu Robert Tyszkiewicz z PO mówi, że decyzja Marka Kuchcińskiego jest przedwczesna, bo za kilka miesięcy mają odbyć się wybory na Białorusi.

– To jest polityka białej flagi wobec strony białoruskiej. Niczego nie uzyskujemy, oddając kolejne atuty w dialogu. Białorusinom bardzo zależało, by nawiązać współpracą parlamentarną. Można było coś uzyskać, ale tak się nie stało – mówi Tyszkiewicz. – Delegalizacja Związku Polaków na Białorusi była autoryzowana przez białoruski parlament. Teraz uznajemy ten parlament, a nasi rodacy dalej nie mają możliwości legalnego działania – dodaje.

W skład zespołu Roberta Tyszkiewicza wchodzą też znani politycy PiS, m.in. Adam Lipiński, Małgorzata Gosiewska i Michał Dworczyk. Zespół pracuje nad oświadczeniem w sprawie nowej grupy. Co gorsza, część posłów zapisanych do grupy bilateralnej twierdzi, że znalazła się w niej przez przypadek - m.in. Michał Dworczyk, Ireneusz Raś i Andrzej Czerwiński z PO. Część nazwisk zniknęła już z internetowej listy członków grupy.

Kontrowersje może budzić też postać Adama Andruszkiewicza. Ten młody poseł jest związany z Ruchem Narodowym. Wywołał kontrowersje wśród Białorusinów, gdy w marcu wziął udział marszu ku czci żołnierzy wyklętych, w trakcie którego podkreślano m.in. patriotyczne zasługi Romualda Rajsa „Burego". Problem w tym, że „Bury" ma na swoim koncie zbrodnie na ludności cywilnej, w tym na Białorusinach. – Z tego powodu nie wieszczę sukcesów grupie międzyparlamentarnej – podsumowuje Robert Tyszkiewicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA