fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Jacek Czaputowicz i Mike Pompeo: Nowa Solidarność

MSZ/ Sebastian Indra
Spotkanie, w którym udział weźmie ponad 60 państw oraz przedstawiciele Unii Europejskiej i NATO, ma wymiar historyczny, pokazuje bowiem naszą determinację i wspólnotę celów – piszą ministrowie spraw zagranicznych Polski i USA, Jacek Czaputowicz i Mike Pompeo.

W Polsce znów jest głośno o solidarności, choć nie w znaczeniu, jakie mogłoby się w pierwszej chwili nasuwać na myśl. Idea, od której nazwę wziął antykomunistyczny ruch lat 80., to dziś wyznacznik silnego partnerstwa łączącego Polskę i Stany Zjednoczone. I to właśnie o solidarność wszystkich krajów zwracamy się w tym tygodniu w Warszawie podczas organizowanego wspólnie spotkania ministerialnego poświęconego budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Naszym celem jest umacnianie partnerskich stosunków oraz realizowanie wspólnych założeń w dziedzinie bezpieczeństwa w regionie dotkniętym konfliktem.

Autentyczny dialog

Spotkanie to, w którym udział weźmie ponad 60 państw oraz przedstawiciele Unii Europejskiej i NATO, ma wymiar historyczny, pokazuje bowiem naszą determinację i wspólnotę celów. Omówimy problem przemocy i braku stabilizacji w Syrii i Jemenie oraz działania mające na celu zawarcie umowy pokojowej między Izraelem i Palestyńczykami. Kolejne sesje skupią się na zagadnieniach proliferacji broni rakietowej, bezpieczeństwa energetycznego, zagrożeń cybernetycznych oraz pomocy humanitarnej.

Naszym zasadniczym celem jest wysłuchanie uwag każdego państwa, wyrażonych w swobodnej i szczerej atmosferze, na temat możliwych sposobów wypracowania postępu w tych dziedzinach. A także coś jeszcze. Jak doskonale wiedzą nasi koledzy ministrowie spraw zagranicznych z innych krajów, spotkania wielostronne często sprowadzają się do wygłaszania pro forma wcześniej przygotowanych oświadczeń. Ale nie tym razem. Mamy nadzieję, że autentyczny dialog zainicjuje autentyczne działania.

Doświadczenia w regionie

Oczekujemy, że każde państwo wyrazi poglądy odzwierciedlające jego własne interesy. Brak porozumienia w jednej dziedzinie nie może wykluczać porozumienia w innych. W przeszłości nasze dwa kraje różniły się na przykład w ocenie porozumienia nuklearnego z Iranem. Pomimo zasadniczych rozbieżności zdań stosunki polsko-amerykańskie są bardzo dobre. Współpraca ta stanowi wzór, do którego – mamy nadzieję – odniosą się wszystkie państwa uczestniczące w spotkaniu. Wypracowanie konsensusu w wielu kwestiach (a być może w większości z nich) jest zdecydowanie możliwe.

Mamy już przykład szeroko zakrojonego współdziałania na rzecz bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. W minionym tygodniu 79 partnerów Globalnej Koalicji do Walki z Daesh spotkało się w Waszyngtonie. Nasze nadzwyczajne starania, których efektem jest niemal całkowite pokonanie kalifatu Daesh, pokazują dobitnie, jak wiele mogą wspólnie osiągnąć narody kierujące się dobrą wolą. Francja i Wielka Brytania przeprowadziły ataki z powietrza, Jordania i Turcja przyjęły syryjskich uchodźców, państwa Zatoki Perskiej wniosły zaś istotny wkład w działania stabilizacyjne. Każdy naród odegrał pewną rolę, naszym wspólnymi wysiłkami udało się natomiast praktycznie unicestwić kalifat i umożliwić osobom wysiedlonym powrót do ich domów.

Wspólna historia

Wysiłki te wraz z inspirującą historią współpracy między naszymi narodami służą nam jako drogowskaz. Stosunki dyplomatyczne między Polską i Stanami Zjednoczonymi zostały formalnie nawiązane dokładnie sto lat temu, gdy pewien amerykański dyplomata, Hugh Gibson, otworzył prowizoryczną amerykańską ambasadę w Hotelu Bristol. Znacznie wcześniej Tadeusz Kościuszko, którego Thomas Jefferson określił mianem „najczystszego syna wolności, jakiego znałem”, wziął udział w projektowaniu fortyfikacji – m.in. w West Point – podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Kazimierz Pułaski, jeden z rodaków Kościuszki i ojciec amerykańskiej kawalerii, ocalił z kolei życie Jerzemu Waszyngtonowi podczas bitwy nad Brandywine.

Polska i Stany Zjednoczone pragną dorównać przykładom, które pozostawiła nam historia. Wymagają tego czasy, w jakich żyjemy. Przemawiając w Warszawie przed dwoma laty, prezydent Trump podkreślił, że zapewnienie bezpieczeństwa na świecie „to nie tylko kwestia pieniędzy, lecz także kwestia woli”. Jak wskazują te słowa, najlepszą metodą osiągnięcia pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie jest wysiłek każdego państwa. Jednocząc państwa w tym celu, mobilizujemy jednocześnie świat do okazania nowej solidarności.

Lead i śródtytuły pochodzą od redakcji

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA