fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

USA niespodziewanie odmówiły certyfikacji rosyjskiego samolotu obserwacyjnego Tu-214ON

Dmitry Terekhov [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Flickr
Przedstawiciel Stanów Zjednoczonych odmówił podpisania ostatecznego dokumentu ws. certyfikacji nowego rosyjskiego samolotu Tu-214ON z cyfrową aparaturą rozpoznawczą, który miał być wykorzystywany do lotów nad obcymi państwami - uczestnikami traktatu "Otwarte niebo".

Rosja będzie domagać się od USA wyjaśnień w tej sprawie - zapowiedział Siergiej Ryżkow, szef Narodowego Centrum ds. Zmniejszenia Zagrożenia Atomowego.

- Naruszając postanowienia Traktatu o otwartym niebie, szef delegacji USA odmówił podpisania ostatecznego dokumentu, bez podawania jakichkolwiek wyjaśnień i przyczyn, i cytując bezpośrednie instrukcje z Waszyngtonu - powiedział agencji TASS. Rosyjski urzędnik zaznaczył, że Rosja "pozostaje zaangażowana w Traktat o otwartym niebie".

Według "Krasnajej Zwiezdy", oficjalnej gazety rosyjskiego ministerstwa obrony, w dniach 2-11 września rosyjskie lotnisko Kubinka pod Moskwą odwiedziło w sumie 72 ekspertów z 23 państw. Szefowie wszystkich delegacji, z wyjątkiem amerykańskiej, potwierdzili  zgodność samolotu z postanowieniami Traktatu i podpisali dokument, upoważniający do lotów obserwacyjnych samolotu nad terytoriami sygnatariuszy Traktatu.

- Odmawiając certyfikacji rosyjskiej maszyny do lotów obserwacyjnych, strona amerykańska po raz kolejny zademonstrowała innym państwom, uczestniczącym w procesie certyfikacji, że stawia sprawy polityczne ponad zgodność samolotu z postanowieniami Traktatu - ocenił Ryżkow.

Traktat o otwartym niebie został podpisany w 1992 r. i wszedł w życie w 2002 r. Obecnie uczestniczą w nim 34 państwa Traktat ustanawia program nieuzbrojonych lotów zwiadowczych na całym terytorium państw-sygnatariuszy. Loty obserwacyjne są wykonywane na terytoriach Stanów Zjednoczonych, Kanady, krajów europejskich i Rosji.

Samolot został wyposażony w unikalną rozpoznawczą aparaturę cyfrową produkcji rosyjskiej - tylko Rosja stosuje w swoich maszynach cyfrowe kamery lotnicze. Certyfikacja miała jednak nie być problemem, bo podobne rozwiązanie było już używane w innych rosyjskich samolotach rozpoznawczych - An-30 i Tu-154M Lk-1.

Źródło: rp.pl/ TASS
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA