fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Mateusz Morawiecki: Możemy przeskoczyć Zachód

Mateusz Morawiecki: O przyszłości gospodarki zdecyduje w dużym stopniu jej nowoczesność.
PAP
Polska gospodarka musi przestawić się na tworzenie wyższej wartości dodanej. To oznacza wyższe marże dla firm i wyższe płace dla pracowników – przekonywał Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

– My nie chcemy doganiać Zachodu, my chcielibyśmy Zachód przegonić – mówił wicepremier Morawiecki, otwierając konferencję „Fundusze europejskie. Nowoczesna gospodarka siłą rozwoju". – Dziś jesteśmy na takim etapie, że możemy to zrobić – uznał.

Wymiar sukcesu

– Ale o przyszłości gospodarki będzie decydowała w dużym stopniu jej nowoczesność. A jakie marże mają dziś przedsiębiorcy, jaką konkurencyjność mają ich produkty? – pytał retorycznie Morawiecki. I przekonywał, że by zmienić sytuację, polska gospodarka powinna tworzyć jak najwyższą wartość dodaną. Pomóc w tym muszą fundusze UE, które są jednym z głównych elementów finansowania strategii odpowiedzialnego rozwoju.

Morawiecki wytykał, że co prawda w poprzedniej perspektywie funduszy UE powstało sporo ciekawych projektów, ale było też sporo tych mniej rozwojowych. – Za dużo było tych aquaparków, basenów. One, owszem, podnoszą wygodę. Ale czy uboższe kraje mogą wydawać swoje środki rozwojowe na wygodę? Dla mnie sukcesem nie będzie wzrost PKB o 0,3 czy 0,6 pkt proc. oparty na budowie aquaparków. Najbardziej zależy nam na rozwoju przez inwestycje, innowacje i edukację. To tu staramy się przekierowywać unijne środki – mówił Morawiecki.

Jego zdaniem kluczowe w nowej perspektywie będzie prawdziwe uruchomienie złotego trójkąta, czyli doprowadzenie do współpracy między administracją, biznesem i nauką. Fundusze UE mają więc m.in. pomagać we wdrożeniach i w procesie komercjalizacji wynalazków. – Jeśli dobrze wykorzystamy tę szansę, pomożemy przedsiębiorcom przejść tę „dolinę śmierci" między badaniami a wdrożeniami – mówił wicepremier.

Pakiet uproszczeń

Przypomniał, że w historii jest znanych wiele przykładów zapomnianych odkrywców, za to słynnych wdrożeniowców (np. Thomas Edison). – To pokazuje, jak trudny jest to etap. Chcemy mieć w Polsce jak najwięcej takich projektów. Chcemy też, by innowacyjne start-upy miały możliwości pozostania i rozwoju w Polsce. Dosyć tego drenażu mózgów – mówił Morawiecki. – Nie chcemy już eksportować ludzi. Chcemy w szczególności eksportować wysoko zaawansowane towary, usługi, dobra i produkty – zaznaczył.

W bardziej efektywnym wykorzystaniu funduszy UE z nowej perspektywy pomóc ma przygotowany przez resort rozwoju pakiet uproszczeń. – Te zmiany są bardzo oczekiwane. Zależy nam, by sięganie po fundusze było łatwiejsze, ale jednocześnie by przynosiły one lepsze efekty – podkreślał Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju.

Jedną z ciekawszych zmian, zresztą już wdrożonych, jest powołanie rzeczników funduszy UE (przy instytucjach wdrożeniowych lub pośredniczących), którzy będą dbali o interesy beneficjentów.

Mniej biurokracji

Bardziej szczegółowe zmiany dotyczą trybu składania wniosków o wsparcie (mniejsza ma być m.in. liczba wymaganych zaświadczeń i potwierdzeń z rejestrów, do których administracja publiczna i tak ma dostęp) i oceny tych wniosków (np. wprowadzenie możliwości uzupełniania braków we wnioskach na każdym etapie oceny). Skrócona ma zostać – z 60 do 30 dni – procedura odwoławcza, bardziej elastyczne będą też zasady dotyczące partnerstw.

Wiceminister Kwieciński podkreślał, że dzięki pracy resortu rozwoju fundusze UE z nowego rozdania już się rozkręciły. Liczba podpisanych i realizowanych projektów to już prawie 10 tys., dzięki czemu obecnie do gospodarki trafia ok. 10 mld zł na miesiąc.

Wicepremier Morawiecki przyznał jednak, że efekty tego przyspieszenia we wskaźnikach gospodarczych będzie widać dopiero w II i III kwartale przyszłego roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA