fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Eksplozja produkcji przemysłowej

Bloomberg
Produkcja sprzedana przemysłu zwiększyła się w październiku o 12,3 proc. rok do roku, najbardziej od sierpnia 2010 r. – wynika z opublikowanych w poniedziałek danych GUS.

Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści spodziewali się, że październik przyniesie przyspieszenie wzrostu produkcji w porównaniu do września, gdy zwiększyła się ona jedynie o 4,3 proc. rok do roku. Przemawiał za tym m.in. efekt kalendarzowy (więcej dni roboczych, niż przed rokiem, podczas gdy we wrześniu było ich mniej). Przeciętnie jednak oczekiwali odczytu na poziomie 9,9 proc.

Podczas gdy część spośród największych tegorocznych zwyżek produkcji była spowodowana czynnikami jednorazowymi i statystycznymi, związanymi m.in. z zawiłościami raportowania w sektorze energetycznym, październikowy wynik nie pozostawia wątpliwości, że w przemyśle panuje doskonała koniunktura. W przetwórstwie przemysłowym produkcja zwiększyła się aż o 14 proc. rok do roku.

Rozczarowała natomiast aktywność w budownictwie. Produkcja budowlano-montażowa w październiku zwiększyła się o 20,3 proc. rok do roku, po zwyżce o 15,5 proc. we wrześniu. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści przeciętnie szacowali, że jej wzrost przyspieszył do 23,3 proc.

Oczekiwaniom nie sprostała też sprzedaż detaliczna. W ujęciu realnym (w cenach stałych) zwiększyła się ona w minionym miesiącu o 7,1 proc. rok do roku, po zwyżce o 7,5 proc. we wrześniu. Ekonomiści przeciętnie spodziewali się powtórki wrześniowego odczytu.

Lewiatan: takiej dynamiki produkcji sprzedanej przemysłu nie było od sierpnia 2010 r.

Wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w październiku o 12,3 proc. rdr to bardzo dobra zapowiedź IV kw. br. - skomentowała poniedziałkowe dane GUS Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Konfederacji Lewiatan. Dodała, że takiej dynamiki produkcji sprzedanej przemysłu nie było od sierpnia 2010 r.

"To też najlepszy wynik w 2017 roku" - zaznaczyła Starczewska-Krzysztoszek.

Według głównej ekonomistki Lewiatana na tak dobre wyniki przemysłu złożyły się wszystkie działy gospodarki (32 na 34), poza wydobywaniem węgla kamiennego i brunatnego, gdzie odnotowano ponad 13-proc. spadek rdr.

"W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. produkcja sprzedana w tym sektorze gospodarki spadła o 14,2 proc. Przy takich spadkach niepokoją zapowiedzi górników dotyczące wypłaty 14 pensji w 2017 r." - oceniła.

Jak dodała, w okresie styczeń-wrzesień 2017 r. wynagrodzenia w sekcji wydobywanie węgla kamiennego i brunatnego wzrosły wolniej niż średnio w sektorze przedsiębiorstw, bo o 2,9 proc. wobec wzrostu o 5,3 proc. w sektorze firm. "Jednak wzrost wynagrodzeń odbywał się mimo silnych spadków wydobycia i sprzedaży. Domaganie się wypłaty 14. pensji przez górników oznacza, że kopalnie, które na to się zgodzą, będą miały jeszcze gorsze niż zakładano wyniki finansowe, a tym samym znowu będziemy je ratować z naszych podatków" - napisała ekonomistka.

Jak podkreśliła Starczewska-Krzysztoszek, "dobrze, że inne branże radzą sobie świetnie".

Ekonomistka zaznaczyła, że produkcja sprzedana w większości branż przetwórstwa przemysłowego rosła w tempie dwucyfrowym: produkcja maszyn i urządzeń, produkcja metali i wyrobów z metali, wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, urządzeń elektrycznych, wyrobów farmaceutycznych.

"Są to branże eksportowe, a więc ciągle jeszcze mają potencjał do korzystania z szans, jakie daje rosnący przemysł na rynkach krajów UE, czyli u naszych głównych partnerów handlowych. Pytanie jak długo, bowiem na wyczerpaniu jest zasób, bez którego zwiększanie produkcji będzie trudne, a często niemożliwe – ludzie" - oceniła.

W jej ocenie ratunkiem mogą być tylko inwestycje. "Tu dobrym sygnałem jest wzrost produkcji maszyn i urządzeń o 23,8 proc. rdr. Część tego wzrostu to bez wątpienia inwestycje krajowe. Jeśli tak, to możemy trochę bardziej optymistycznie patrzeć na szanse polskiej gospodarki na rozwój w średnim okresie" - stwierdziła.

Zaznaczyła, że jeśli przedsiębiorcy uznają, iż znacznie większym zagrożeniem dla nich jest brak pracowników niż ryzyka związane z decyzjami inwestycyjnymi i ich realizacją, "to inwestycje te będą też coraz bardziej związane z robotyzacją i cyfrową gospodarką" - oceniła Starczewska-Krzysztoszek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA