fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Koronawirus. Sondaż: Wielu Polaków sceptycznych wobec szczepionki na COVID

Pierwszą zaszczepioną osobą w Polsce jest Alicja Jakubowska, naczelna pielęgniarka szpitala MSWiA w Warszawie
Fotorzepa, Jakub Czerminski
Bardziej skłonne do szczepień są osoby czerpiące wiedzę z gazet i programów informacyjnych. Deklarują, że chciałyby „powrotu do normalnego życia".

„I mamy za sobą pierwsze szczepienie przeciwko Covid-19 w Polsce. Pani Alicja Jakubowska, naczelna pielęgniarka z CSK MSWiA była bardzo dzielna i nie ukrywała, że to dla niej ważne – zyskuje w ten sposób spokój i barierę przed groźnym wirusem" – napisał premier Mateusz Morawiecki na FB. Chodzi o naczelną pielęgniarkę szpitala MSWiA w Warszawie. Zaszczepił ją dr Artur Zaczyński, szef szpitala na Stadionie Narodowym.

Ilu jeszcze obywateli naszego kraju zasłuży na pochwały z usta szefa rządu?

Prawie połowa chce

Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej" wynika, że 47 proc. badanych „zdecydowanie" lub „raczej" zamierza zaszczepić się przeciw koronawirusowi, 44 proc. deklaruje, że nie zamierza, a 9 proc. – nie wie. W tej sprawie widać wyraźny rozdźwięk w opiniach kobiet i mężczyzn: szczepić się chce 35 proc. pań i 59 proc. panów. Wyraźna jest także korelacja postaw pozytywnych z wiekiem. W najmłodszych grupach, 18–29 lat i 30–39, chęć szczepienia deklaruje tylko 29–28 proc. badanych. W grupie 40–49 lat to już 43 proc., 50–59 – 50 proc., a wśród najstarszych 60–69 – to 59 proc., a powyżej 70. roku życia – 67 proc.

Najwięcej zwolenników szczepienia znajdują wśród osób, które swoją wiedzę o świecie czerpią z telewizyjnych programów informacyjnych, gazet codziennych i tygodników – 64 proc. W grupie widzów TVN 24 – to 65 proc., Polsat News – 63 proc., TVP Info – 56 proc. Najsłabiej wypadają pod względem deklarowanego udziału w szczepieniach osoby kształtujące obraz świata na podstawie mediów społecznościowych – 46 proc.

A czy postawa wobec szczepień ma coś wspólnego z polityką? Najwięcej zwolenników szczepień znaleźć można w elektoracie Lewicy – 82 proc. i KO – 65 proc. W grupie wyborców PiS to 56 proc., PSL – 50 proc., a Konfederacji – zaledwie 5 proc.

Wśród tych, którzy chcą się zaszczepić, połowa uczyni to dlatego, że „szczepienie to szansa na powrót do normalnego życia", 20 proc. w wyniku obaw przed zarażeniem najbliższych, 16 proc. uważa to za społeczny obowiązek, a 14 proc. boi się, że sami zachorują. Z kolei sceptycy podkreślają, że ich zdaniem „szczepionka jest niesprawdzona i niebezpieczna, bo powstała za szybko" – 42 proc. Inni uważają, że skoro nie szczepią się na grypę, to nie będą też się szczepić na koronawirusa – 17 proc., a 15 proc. twierdzi, że szczepionka nie jest potrzebna, „bo wystarczy zdrowy tryb życia". 14 proc. deklaruje, że nie ma epidemiologicznych dowodów, że szczepionki działają, 2 proc. wierzy w spisek światowych koncernów, a 4 proc. – przyznaje, że przeszło już zakażenie.

Jak przekonywać?

– Badamy regularnie ten antyszczepionkowy wskaźnik – mówi Marcin Duma, szef IBRiS. – Kształtuje się on podobnie, jak we Francji i Rosji, trzeba powiedzieć jasno: to nie jest czołówka chętnych społeczeństw. Np. Włosi, co prawda bardzo dotknięci przez koronawirusa, w znacznie większym stopniu deklarują chęć zaszczepienia się – tłumaczy.

Co mogłoby przekonać Polaków do szczepień? Badani zdecydowanie wskazują na informacje o stanie zdrowia osób, które się już zaszczepiły – 55 procent. Zachęty i informacje naukowców przekonałyby 8 proc. badanych, a głos autorytetów, także religijnych – 8 proc. Aż 33 proc. respondentów nie umie wskazać żadnego argumentu, który mógłby ich przekonać.

– Widać, że te obawy są trudne do zweryfikowania i „zaopiekowania" – analizuje Duma. – Ciężko przecież zwalczyć lęk uzasadniany tym, że szczepionka jest niesprawdzona albo za szybko dopuszczona do użycia. Tu argumenty nie trafiają, bo rzeczywiście udało się ją szybko wyprodukować i nic, co tłumaczy dlaczego się to udało – nie pomoże.

Według szefa IBRiS trudno polemizować z przekonaniem, że lepiej „poczekać, aż się inni zaszczepią". – Niektórym brakuje pewności, co do bezpieczeństwa tego preparatu – dodaje.

Co w tej sytuacji powinien zrobić rząd? Nasz sondaż wskazuje, że akcja informacyjna i profrekwencyjna powinna być oparta na prawdziwych i przekonujących danych o samopoczuciu tych, którzy szczepienia mają już za sobą i własnym przykładem przekonają sceptyków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA