fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Współtwórca szczepionki AstraZeneca broni preparatu. „Zakrzepy nie do wykrycia”

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Adrian Hill, dyrektor Instytutu Jennera, należącego do Uniwersytetu Oksfordzkiego, zapewniał w piątek o bezpieczeństwie szczepionki AstraZeneca, której jest współtwórcą. Dodał, że nie martwi go rezygnacja niektórych krajów z użycia tego preparatu.

Hill zapewnił, że trwają intensywne prace nad wykryciem możliwego mechanizmu, powodującego w bardzo rzadkich przypadkach zakrzepy krwi po otrzymaniu szczepionki. Zgodził się z Europejską Agencją Leków, brytyjskim regulatorem i Światową Organizacją Zdrowia, że mimo doniesień o rzadkich przypadkach zakrzepów, korzyści z przyjęcia szczepionki przewyższają potencjalne ryzyko.

- Jeśli niektóre kraje zdecydują się na użycie jednej szczepionki, będzie więcej innych szczepionek dla innych krajów - powiedział Hill w rozmowie z agencją Reuters. - Nie uważamy tego za poważny problem - dodał, pytany o ograniczenie przez niektóre kraje stosowania szczepionki Vaxzevria, a nawet całkowitą rezygnację z jej stosowania, np. w Danii.

W piątek Europejska Agencja Leków podtrzymała swoje stanowisko w sprawie szczepionki Vaxzevria . Po szczepieniu mogą wystąpić bardzo rzadkie przypadki zakrzepów krwi, ale korzyści płynąca z przyjęcia preparatu przewyższają ryzyko. 

Dowiedz się więcej: EMA publikuje nowy raport w sprawie szczepionki AstraZeneca

Hill zapytany, czy był zaskoczony doniesieniami o przypadkach zakrzepów krwi w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Niemczech i innych krajach, powiedział, że tak niezwykle rzadkie skutki uboczne nie pojawiłyby się nawet w badaniach prowadzonych na dużą skalę, z udziałem dziesiątek tysięcy uczestników.

- Nikt nie jest w stanie wykryć czegoś, co występuje u jednej osoby na 300 tysięcy i być może powoduje śmierć jednej osoby na milion, jeśli prowadzi się badania na 10 tys. - 20 tys. osobach - zauważył.

- Te bardzo, bardzo rzadkie skutki uboczne są bardzo trudne do wychwycenia w przypadku jakiejkolwiek szczepionki. Dobrze, że możemy je teraz wykryć - ponieważ dane w Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach są zbierane niezwykle szybko - tłumaczył.

Naukowiec powiedział, że potencjalny mechanizm, stojący za możliwym związkiem między szczepionką a rzadkimi powikłaniami, jest „przedmiotem intensywnych badań prowadzonych przez wiele grup na całym świecie”. - To może zająć dużo czasu, ale nie musi - powiedział. - Myślę, że będziemy w stanie to zrobić dość szybko i miejmy nadzieję, że opracujemy schemat szczepień lub podejście, które pozwoli skutecznie całkowicie uniknąć tego problemu. Ale zanim do tego dojdziemy, musimy (...) dowiedzieć się więcej - stwierdził Adrian Hill.

Źródło: rp.pl/ reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA